Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Para w Ruch: Machina czterech żywiołów wkracza na tor [archiwum] [recenzja]

Opublikowano 1 kwietnia, 2016

W 2016 roku odkrywałam wielu nowych dla mnie wówczas autorów. „Para w ruch” pozwoliła mi wówczas pierwszy raz spotkać się z twórczością Terry’ego Pratchetta. Nie był to chyba najlepszy wybór. Co sądziłam o tej książce po jej lekturze?

Spis treści:

Toggle
  • Pan Simmel tworzy wyjątkową maszynę
  • Problemem była nie tylko nieznajomość bohaterów
  • Inne książki robią to samo, tylko lepiej?
Para w ruch

Pan Simmel tworzy wyjątkową maszynę

Pan Simmel dokonuje niezwykłego odkrycia. Tworzy olbrzymią machinę, która za pomocą węgla i wody potrafi się poruszać. Wynalazek ten szybko zyskuje rozgłos… a Moist von Lipwig otrzymuje zadanie związane właśnie z nim. W tym samym czasie niezadowolona grupa krasnoludów snuje coś niedobrego…

„Para w ruch” była nieco spontanicznym zakupem – wiedziałam, że chcę przeczytać coś od Pratchetta, a akurat znalazłam ją na wyprzedaży. Wzięłam bez namysłu. Pamiętałam, że podobno można sięgnąć po dowolny tom z tej serii i rozumieć, o co chodzi, dlatego nawet nie sprawdziłam, czy to część jakiejś większej historii. I jak zwykle nie wyszło mi to na dobre. Chociaż „Para w ruch” to po części osobna powieść, zdecydowanie lepiej jest poznać część bohaterów, zanim sięgnie się po ten tom.

Czemu? Bo choć da się połapać, co i jak, to… tego wszystkiego jest po prostu za dużo. Za dużo postaci, za dużo niekoniecznie istotnych wydarzeń i wzmianek – w połączeniu z brakiem przywiązania do świata przedstawionego sprawiło, że przez „Parę w ruch” ledwo przebrnęłam.

Problemem była nie tylko nieznajomość bohaterów

W każdym razie nie tylko nieznajomość bohaterów utrudniła mi czytanie. Często miałam wrażenie, że Terry Pratchett dobrze pisze, ale jego styl nijak mi nie odpowiadał. Opisów było za dużo i często były kompletnie niepotrzebne. Żarty przypominały mi bardziej „śmieszkowanie” z czasów gimnazjum. Przykładowo, nazywanie postaci imionami, które miały mnie zmusić do śmiechu, u mnie wcale go nie wzbudza – poza naprawdę pojedynczymi przypadkami, a takich w „Parze w ruch” nie znalazłam.

Poza tym sama tematyka nijak mnie nie interesuje. Jak już wspomniałam, opisów w tym tomie znajdziecie wiele, a sporo z nich dotyczy pociągów – ich mechaniki oraz tego, jak ich pojawienie się wpłynęło na społeczeństwo – co samo w sobie kompletnie mnie nie wciągnęło.

Inne książki robią to samo, tylko lepiej?

Tak, mogę mówić, że to nie jest głupia książka, która ma przesłanie: trzeba szanować odmienność – rasową, płciową, jakąkolwiek. Emm… no tak… szkoda tylko, że istnieje wiele innych książek, które bardziej mnie zaciekawiły, a poruszają podobne tematy. Więc jaki jest sens, żeby to tak zachwalać?

Nie chcę Wam tu dłużej narzekać. Jeśli lubicie twórczość Pratchetta, jasne – sięgajcie i po „Parę w ruch”, bo pewnie odnajdziecie w niej sporo interesujących Was tematów i aluzji. To nie jest źle napisana książka, naprawdę… ale mi najzwyczajniej w świecie nie przypadła do gustu i skutecznie zgasiła chęć sięgania po inne pozycje tego autora. Przynajmniej na razie.

Okładka książki Para w ruch

Tytuł: Para w Ruch
Tytuł serii: Świat Dysku -> Cykl o Moiście von Lipwigu

Numer tomu: 40 -> 3

Autor: Terry Prachett
Liczba stron: 331
Gatunek: high fantasy, steampunk

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, high fantasy, komedia, literatura brytyjska, steampunk, Terry Pratchett, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

1 thought on “Para w Ruch: Machina czterech żywiołów wkracza na tor [archiwum] [recenzja]”

  1. Pingback: Kosiarz: Absurd Śmiercią zwany [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme