„Zaginiona Dinotopia” trafiła do mnie w 2017 roku i wtedy też powstała poniższa recenzja. Ta książka powstała w ramach istniejącego już uniwersum, które poznałam jeszcze jako mała dziewczynka poprzez mini serial. Uwielbiałam wtedy wizję Dinotopii i marzyłam o życiu w świecie pełnym dinozaurów i ludzi, współistniejących w zgodzie. Jak podobała mi się ta powieść?
Poznaj więcej literatury młodzieżowej!
Dinotopia to utopijna wyspa
Gdzieś na oceanie leży Dinotopia – utopijna wyspa, na której ludzie oraz dinozaury żyją razem w zgodzie od tysięcy lat. Niełatwo jest się na nią dostać, jednak co jakiś czas statki rozbijają się o jej wybrzeże, a rozbitkowie stają się jej obywatelami. Tak było z osiemnastoletnim Willem, który sześć lat temu trafił na wyspę wraz ze swoim ojcem. Osiemnastoletni chłopak zadomowił się na dobre w Dinotopii, gdy znów do jej wybrzeży dotarli ludzie. Tym razem jednak nie są to rozbitkowie, a żądni bogactwa piraci, którym jakimś cudem udało się dobić do brzegu…
To solidna powieść młodzieżowa
Jestem tuż po lekturze i… szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, jak zacząć. Właśnie przeczytałam naprawdę dobrą powieść młodzieżową, w trakcie której bawiłam się naprawdę dobrze i mam ochotę po prostu polecić ją wszystkim, kazać czytać każdemu zainteresowanemu i tyle, to powinno wystarczyć. Nie tym jednak recenzja stoi, więc już sprzątam swoje myśli i mówię Wam, jak się sprawy w przypadku tej powieści dokładnie mają.
Przede wszystkim „Zaginiona Dinotopia” nie jest częścią żadnej serii; choć akcja ma miejsce w świecie wykreowanym przez Jamesa Gurney’a, to spokojnie można ją czytać osobno, bo wszystko, co jest potrzebne do zrozumienia historii, znajduje się w tekście. Z tego, co wiem, historia nie ma też żadnej kontynuacji, a więc jest po prostu dobrą lekturą na dzień czy dwa.
Po wstępie tu po prostu się dzieje
Gdy zaczęłam czytać „Zaginioną Dinotopię”, miałam wrażenie, że tłumaczenie będzie bardzo toporne, typowe dla lat 90., z ogromną ilością opisów i malutką ilością akcji. Na całe szczęście po wstępnych opisach zaczyna się dziać… i dzieje się aż do ostatnich stron powieści, dlatego naprawdę w jej przypadku nie można narzekać na nudę.
Historia, którą prezentuje nam autor, jest wręcz bardzo prosta. Mamy młodego, ale odważnego i dobrego bohatera, jakiś niewielki problem do rozwiązania i całą akcję z tym właśnie związaną. Tu nie ma rozbudowanych czy skomplikowanych motywacji; całość jest czarno-biała. Ludzie z zewnątrz nic nie rozumieją i są niewykształceni, dlatego postępują niepoprawnie; Dinotopia to utopia, w której każdy myślący człowiek chciałby się znaleźć. Tu tak naprawdę nie ma złych charakterów, a jedynie osoby, które nie do końca rozumieją, co się wokół nich dzieje.
W przypadku niezbyt długiej literatury młodzieżowej zdecydowanie popieram taki wybór historii. Przecież nie każda powieść musi być od razu o ratowaniu świata, prawda? „Zaginiona Dinotopia” opowiada o stosunkowo niewielkim problemie, który główny bohater wraz z przyjaciółmi próbuje rozwiązać… i tyle. A może aż tyle?
Barwna literatura przygodowa
Całość utrzymana jest w bardzo barwnym i przyjaznym klimacie, utrzymanym w konwencji literatury przygodowej. Opowiada o świecie dinozaurów, który jest uwielbiany przez ogromną ilość dzieciaków, i robi to w naprawdę dobry sposób. Naprawdę nie widzę możliwości, by ta książka nie spodobała się nastolatkowi, który przepada za pradawnymi gadami.
Dinotopia jest krainą tak cudowną, że aż trudno uwierzyć w jej istnienie. Książka jest przez to dość naiwna, ale przy tym uczy raczej pozytywnych wartości. Poza mówieniem o sile przyjaźni próbuje pokazać, jak ważne jest dotrzymanie obietnicy i poszanowanie kultury oraz nauki, przy tym nie będąc zbyt natrętną. Jakby tego było mało, niedługi fragment powieści może być nie lada gratką dla książkoholika. Widzicie, literatura w tej krainie jest niezwykle ceniona i w tej utopijnej rzeczywistości osoba zanurzona w książkach byłaby wręcz uwielbiana 🙂
Nie tylko dla fanów dinozaurów
„Zaginiona Dinotopia” nie jest wybitną powieścią, ale… sprawia radość podczas czytania, nawet jeśli nie jest się ogromnym fanem dinozaurów (jak ja). To być może niedługa powieść, którą naprawdę gorąco polecam każdemu czytelnikowi, młodszemu, jak i starszemu, który lubi prehistoryczne gady albo po prostu szuka niezbyt wymagającej, a przy tym bardzo pogodnej lektury na wieczór.
Mądry Nallab powiedział mu: „Jeśli masz być nauczycielem, musisz na zawsze pozostać uczniem. Przeżyłem ponad sto lat i przeczytałem tysiące książek, a jednak każdy okruch wiedzy, jaki przyswajam, wciąż przypomina mi o mojej ignorancji, bo za każdym razem natrętnie wskazuje mi tuzin nowych rzeczy, o których nie mam pojęcia”. Kiedy więc nadarzyła się okazja podjęcia pracy w jednym z obozów młodzieżowych w Mieście Drzew, Will skwapliwie z niej skorzystał.
Fragment „Zaginionej Dinotopii” Alana Deana Fostera

Tytuł: Zaginiona Dinotopia
Autor: Alan Dean Foster
Liczba stron: 319
Gatunek: fantasy, literatura młodzieżowa