Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Lucyfer. Sezon 1: Pies na baby [recenzja] [archiwum]

Posted on 22 lipca, 2017

„Lucyfer” towarzyszył mi przez pewien czas, bo najpierw oglądałam go ja, a potem z czasem polubili go różni członkowie mojej rodziny. To kryminalno-komediowa historia urban fantasy, nawiązująca do biblijnych postaci. Co sądziłam o nim w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Znudzony diabeł wychodzi z piekła
  • Serial kryminalny dla kobiet
  • Kim jest Lucyfer?
  • Brakuje mi ciekawych postaci
lucyfer

Sprawdź więcej fantastycznych filmów i seriali!


Znudzony diabeł wychodzi z piekła

Lucyfer (Tom Ellis) znudzony jest życiem w piekle. Postanawia więc zabawić się na Ziemi: wybywa do Los Angeles i zakłada tam luksusowy klub nocny. Podczas jednego z wieczorów jedna z jego znajomych, wschodząca gwiazda muzyki, zostaje zamordowana. Jako boski kat Lucyfer nie może pozwolić sobie, by coś takiego uszło płazem złoczyńcy, i postanawia rozwikłać sprawę jej zabójstwa, wymuszając współpracę na pani detektyw Chloe Decker.

Gdyby nie blogosfera, nie miałabym pojęcia, że coś takiego istnieje. Ale cóż, chcąc nie chcąc, buszując po Waszych stronach, czasem wpadnę na jakieś recenzje i jakoś tak utkwiło mi w pamięci, że ktoś stworzył serial o Lucyferze. Miałam trochę wolnego czasu, więc postanowiłam zapoznać się z sezonem pierwszym i… jednak nie jest to w pełni to, czego szukam. Ale po kolei!

Serial kryminalny dla kobiet

Jeśli miałabym w skrócie opisać, czym jest ten serial, powiedziałabym, że to po prostu serial kryminalny kierowany głównie w stronę kobiet, z domieszką angel fantasy. Jego struktura podobna jest do pierwszych sezonów „Nie z tego świata” – każdy odcinek to inna główna zagadka, a to, co ważne jest dla całokształtu, dzieje się w tle. Sprawia to, że obraz jest lekki w odbiorze i nie wymaga bezustannego skupienia. Jak najbardziej uważam, że to jego zaleta: w końcu takie historie także muszą istnieć, a ta trzyma jakiś poziom, choć nie nazwałabym jej mistrzostwem świata.

W tym serialu najważniejszą rolę odgrywa – bo jakby inaczej! – tytułowy Lucyfer. Gdyby nie ta postać, ta opowieść raczej by nie działała, bo zmieniłaby się w zwykły kryminał ze standardowymi przestępcami. Ale kimże jest nasz diablik? To sam strącony z nieba szatan, który jest tak naprawdę głupim, ale charyzmatycznym i dobrym dupkiem. To ten typ niebezpiecznego faceta, za którym wiele pań będzie szalało, przez co naprawdę nie dziwię się, czemu tak wielu blogerkom sam serial się spodobał 🙂 Sama mam w stosunku do niego mieszane uczucia. W pierwszych odcinkach jego magiczne umiejętności i ironiczne żarty zaskakiwały mnie i bawiły, z czasem jednak miałam ochotę dać mu w twarz i wysłać go za karę do kąta za zachowywanie się jak dziecko. Nie mogę jednak odmówić aktorowi sporej dawki charyzmy, którą wlał w tę postać, dzięki czemu Lucyfer co jakiś czas trochę się rehabilitował.

lucyfer

Kim jest Lucyfer?

Niestety mam co do tegoż pana jeszcze jeden problem. Gdyby był jakimkolwiek innym piekielnym bohaterem, nie czepiałabym się tego, ale… Lucyfer to sam książę piekieł. I choć Tom Ellis ma naprawdę cudowną mimikę, przez co w niektórych momentach byłam w stanie w to uwierzyć, to przez większość czasu jednak nie widziałam w nim tego boskiego kata. Widzicie, Lucyfer wygląda na niedorozwiniętego umysłowo szaleńca, a ja jednak w tym przypadku wolałabym geniusza. Owszem, podoba mi się pomysł, by zrobić z tej postaci dobry charakter, który karze, a nie kusi ludzi do złego, ale brakło mi w tym Lucyferze inteligencji. Lubię kryminały, w których główny bohater to właśnie nią się szczyci, a u niego tego za nic w świecie nie widzę. Lucek to debil, amen, dziękuję.

Niemniej, mimo moich mieszanych uczuć, to dzięki tej postaci byłam w stanie w całości obejrzeć pierwszy sezon, bo poza nim nie widzę w serialu nic nader interesującego. Jego wątek poboczny dotyczący Nieba? Nudy, przez większość czasu. To już było! Zagadki? Standardowe. Pozostałe postacie? Schematyczne. W „Lucyferze” poza tym charakterem kompletnie nic nie zaskakuje. No, może poza pewną małą dziewczynką…

Trixie (Scarlett Estevez) to tak urocze dziecko, że chyba nie da mu się oprzeć. Naprawdę, uważam, że tej małej należy się Oscar! Uwielbiam to, co ta mała aktorka zrobiła z tą postacią 🙂

Brakuje mi ciekawych postaci

Poza nią i Lucyferem naprawdę w tym serialu nie ma ciekawych postaci. Wszystkie kobiety są piękne, niebezpieczne i idealne. Dr Linda Martin (Rachael Harris) to po prostu dobra terapeutka, Maze (Lesley-Ann Brandt)? Szatański sługa z pazurem. Chloe (Lauren German) zaś to idealna mama i idealna policjantka, która nie mam pojęcia, dlaczego jest w separacji ze swoim mężem, mimo że chemia między nimi naprawdę jest odczuwalna. Te postacie zdają się nie mieć wad, są… płaskie. A przy okazji wyjątkowo ładne. Och, tak! Lauren German ma prawie 40 lat, a ja dawałam jej trzydzieści, przy okazji na moje oko wygląda jak dużo ładniejsza wersja Angeliny Jolie 🙂 Naprawdę miło się na nią patrzy, ale sama jej postać nie ma w sobie nic nadzwyczajnego.

„Lucyfer” to serial, który naprawdę mogę polecić paniom lubiącym dobrych dupków i aniołki – nie będziecie żałować oglądania! Ja zresztą tego też nie żałuję, jedynie nie widzę w tym dziele nic nadzwyczajnego, nic, czego nie znalazłabym w innym. Niemniej jako zapychacz czasu sprawdził mi się całkiem nieźle.


„Lucyfer”, sezon 1

ang. „Lucifer”

serial kryminalny, fantasy, romans

1 thought on “Lucyfer. Sezon 1: Pies na baby [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Lucyfer. Sezon 2: O przerysowanej mamie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme