Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Czerwony Smok: Analiza psychologiczna na piedestale [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 24 lipca, 2017

„Czerwony smok” trafił do mnie po tym, jak obejrzałam już serial o Hannibalu Lecterze. Wiedziałam więc, za co mniej więcej się biorę. W tamtym czasie, kiedy to czytałam, czyli w 2017 roku, nie miałam za sobą wielu powieści tego typu, więc była to dla mnie pewna nowość. Jak podobał mi się ten thriller o seryjnym mordercy?

Spis treści:

Toggle
  • Will Graham na tropie zbrodni
  • Mniej Hannibala niż sie spodziewałam
  • „Czerwony smok” wygląda, jak stworzony od linijki
  • Analiza psychologiczna mordercy

Sprawdź recenzję książek z serii „Hannibal Lecter”: „Milczenie owiec” |  „Hannibal”

Poznaj wiecej thrillerów!


Will Graham na tropie zbrodni

Seryjny morderca zabija dwie rodziny. FBI, nie mając żadnych tropów, prosi o pomoc wybitnego profilera, Willa Grahama. Śledztwo jednak stoi w miejscu, a szaleniec prawdopodobnie wkrótce zaatakuje. Will, chcąc jak najszybciej ująć sprawcę, prosi o pomoc wybitnego psychologa i wielokrotnego mordercę, dr. Hannibala Lectera.

Nim sięgnęłam po „Czerwonego smoka”, zapoznałam się z serialem „Hannibal” z 2013 roku. Niestety okazało się to złym wyborem i sprawiło, że na książce trochę się zawiodłam, mimo że pewnie, gdybym poznawała ją wcześniej, takiego odczucia by nie było. Już wyjaśniam dlaczego.

Mniej Hannibala niż sie spodziewałam

Serial bardzo mocno skupia się na postaci Hannibala Lectera i bazuje przede wszystkim na „Czerwonym smoku”. Niestety twórcy zabawili się trochę faktami i choć uważam, że wyszło to historii na korzyść (przynajmniej biorąc pod uwagę dwa pierwsze sezony), to sprawiło, że spodziewałam się ogromnych ilości Hannibala na stronach tej powieści. A on jest w tej książce niemal zbędny. Gdyby Harris postanowił wyciąć go z jej kart, naprawdę nie miałby problemu z załataniem fabularnych dziur, które przez to by powstały. A szkoda, bo mimo niewielkiego udziału tej postaci w tej książce widać w niej pewien potencjał. Jak wielki? Liczę, że kolejne części serii mi o tym powiedzą.

„Czerwony smok” wygląda, jak stworzony od linijki

Skoro już wylałam żale, może przejdźmy do dalszej części recenzji. Jako że ostatnio czytałam przede wszystkim fantastykę, dziwnie było mi się odnaleźć w takiej książce. W książce napisanej tak, jakby została stworzona od linijki. Czystej, klarownej, jasnej, płynnej, bez nadmiaru opisów, którą czyta się tak, jak ogląda się „NCIS”, „Kości” i inne produkcje tego typu. Szczerze mówiąc, myślałam, że będzie w tym więcej thrillera, więcej emocji, a tu proszę bardzo – powieść, która sprawiła, że czułam się jak w jednym z popularnych seriali kryminalistycznych.

Nie uważam, że jest to złe. „Czerwonego smoka” czyta się przyjemnie i płynnie, być może za sprawą tłumaczenia, które zabrało mu pewnie trochę swojego klimatu. Niemniej po fantastyce, którą pisze się w inny sposób, ta książka była dla mnie niezłym szokiem.

Historia wykreowana jest w ciekawiący czytelnika sposób, choć o ile w latach 80. czy 90. była czymś zupełnie świeżym i nowym, o tyle teraz nie jest to coś, co by mnie w jakiś sposób zaskoczyło. Mamy FBI, morderstwa i próbę rozwiązania zagadki tak, by uratować rodzinę. To angażuje, przynajmniej do pewnego stopnia.

Analiza psychologiczna mordercy

Zdecydowaną zaletą „Czerwonego smoka” jest analiza psychologiczna mordercy: dowiadujemy się o nim naprawdę wiele, stopniowo odkrywając jego tajemnice, lęki i marzenia, w pewnym momencie być może nawet mu współczując. Dawno nie czytałam książki z tak dokładnym opisem charakteru i przeżyć bohatera.

Naszym głównym bohaterem jest, rzecz jasna, Will Graham. Człowiek przed czterdziestką, genialny, choć bardzo wrażliwy, próbujący stworzyć szczęśliwą rodzinę w chwili, w której zostaje wezwany do nowej sprawy. Cóż mogę powiedzieć, poza tym, że tego pana po prostu lubię? Nie uważam, by był wybitny, ale chyba trudno nie czuć do niego nici sympatii. To po prostu dobry człowiek, który mimo pewnych problemów z psychiką robi wszystko, by złapać mordercę.

Chciałabym uwielbiać tę historię, ale nie potrafię. Jest zbyt czysta, zbyt klarowna i jasna. Gdzie w tym thrillerze jest thriller? Bo ja chyba go nie zauważyłam. Niemniej jako powieść kryminalna, ze szczegółową analizą psychopaty, sprawdza się dobrze i myślę, że warto się z nią zapoznać choćby przez postać tak znanego w popkulturze Lectera.


Chcę ci pomóc, Willu, więc zacznę od pytania: twoja depresja nie wynikała z faktu, że zastrzeliłeś Garretta Jacoba Hobbsa, prawda? Bo tak naprawdę czułeś się podle dlatego, że zabicie go sprawiło ci tak wielką frajdę, mam rację?

Przemyśl to sobie, ale się nie zamartwiaj. Niby dlaczego zabójstwo nie miałoby sprawiać przyjemności? Bóg najwyraźniej to lubi, skoro robi to bez przerwy, a czyż nie jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Jego?

Fragment „Czerwonego smoka” Thomasa Harrisa


Czerwony smok

Tytuł: Czerwony smok

Tytuł serii:  Hannibal Lecter

Numer tomu: 1

Autor: Thomas Harris

Liczba stron: 448

Gatunek: kryminał, thiller

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: kryminał, literatura amerykańska, Thomas Harris, thriller, Wydawnictwo Albatros

2 thoughts on “Czerwony Smok: Analiza psychologiczna na piedestale [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Hannibal, sezon 1: Morderstwo wzniesione do rangi sztuki [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Milczenie owiec: dr Lecter w pełnej krasie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme