Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Hannibal, sezon 1: Morderstwo wzniesione do rangi sztuki [recenzja] [archiwum]

Posted on 5 grudnia, 2015

Gdy w 2015 obejrzałam pierwszy sezon serialu „Hannibal”, byłam pod dużym wrażeniem. Co sądziłam o wówczas popularnym tasiemcu? Co szczególnie mi się w nim podobało i czy byłam w stanie zauważyć jakieś wady?

Spis treści:

Toggle
  • To nie jest żadna nowość
  • Ten serial jest poprowadzony inaczej niż typowy kryminał
  • Aktorzy w „Hannibalu” są dobrze dobrani
Hannibal

Sprawdź recenzje książki o Hannibalu Lecterze: „Czerwony smok”


To nie jest żadna nowość

Nie jestem serialomaniaczką. Od czasu do czasu coś obejrzę, szczególnie jeśli mam z kim, jednak żaden ze mnie znawca. Mimo to postanowiłam, że podzielę się z Wami moją opinią na temat ostatnio oglądanego przeze mnie tasiemca.

„Hannibal” to serial, który swoją premierę miał w 2013 roku, nie jest więc już zupełną nowością. Oparty jest na serii książek Thomasa Harrisa, z którymi nie miałam jednak żadnej styczności. Z zewnątrz przypomina nieco zwykły kryminał. Młody Will Graham to specjalista od wyłapywania seryjnych morderców — człowiek o niezwykle wrażliwej psychice, który potrafi wczuć się w rolę psychopaty, dzięki czemu tworzy portrety psychologiczne ułatwiające ich złapanie. Niestety, nadwyręża to jego nerwy do tego stopnia, że jego przełożony wysyła go do genialnego psychologa, Hannibala Lectera.

Ten serial jest poprowadzony inaczej niż typowy kryminał

To, co ten serial zdecydowanie odróżnia od innych typowych kryminałów, to sposób rozegrania fabuły. W przeciwieństwie na przykład do „NCIS” czy „Wzoru”, tu każdy odcinek łączy się z kolejnym i choć w każdym pojawiają się nowe morderstwa, nie są one myślą przewodnią, a jedynie dodatkiem, pozwalającym lepiej poznać psychikę głównych bohaterów. Sam ten fakt wręcz zmusza do oglądania dalej — bo nie można w połowie zostawić bohaterów i nie dowiedzieć się, do czego to wszystko doprowadzi.

Nie tylko sama konstrukcja odcinków wyróżnia „Hannibala”. To, co mnie osobiście w nim zachwyciło, to sposób przedstawienia morderstw. Są tak „piękne”, tak wymyślne, a jednocześnie przesiąknięte okrucieństwem, że za każdym razem przechodziły mi ciarki po plecach. Uważam, że to ogromny plus twórców — w końcu nawet fikcyjne morderstwo może wzbudzać emocje. Nie jest tu tylko kolejnym sztucznym trupem, do którego już dawno przywykliśmy.

Aktorzy w „Hannibalu” są dobrze dobrani

Na uwagę zasługuje także dobór aktorów, szczególnie tytułowego Hannibala. Gra go Mads Mikkelsen, który swoim specyficznym wyrazem twarzy i chłodnym wyrachowaniem wprowadza do serialu niezwykły klimat. I choć pozostali aktorzy również wypadają dobrze, to on zdecydowanie gra pierwsze skrzypce. Jego tajemnicza postać przyciąga uwagę i sprawia, że trudno oderwać od niej wzrok.

Skoro już o wzroku mowa, nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o sposobie kadrowania. Jako fotograf-amator mam nie tylko nieco wyrobione oko, ale też konkretne oczekiwania wobec filmowców. W końcu te dwie dziedziny mocno się ze sobą łączą 🙂 I tutaj serial nie zawodzi. Uwielbiam jego kadry — mroczne, często intymne, budujące napięcie. W połączeniu z muzyką efekt jest naprawdę znakomity.

Jeśli lubicie tajemnice, mrok, zagadki i odrobinę obrzydliwości, „Hannibal” — a przynajmniej jego pierwszy sezon — jest zdecydowanie czymś dla Was. Nie będziecie się przy nim nudzić, a wrażliwszych może nawet nieco przestraszy. Nie polecam jednak oglądania go z pustym żołądkiem — po zobaczeniu tylu „pysznych” potraw i tak pewnie pobiegniecie do lodówki, a przy tym serialu to może nie być najlepszy pomysł.

3 thoughts on “Hannibal, sezon 1: Morderstwo wzniesione do rangi sztuki [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Czerwony Smok: Analiza psychologiczna na piedestale [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Atypowy. Sezon 1: Autystyk szuka dziewczyny! [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Hannibal: Kanibal ujawniony [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme