„Atypowy” to serial, który opowiada o autystycznym osiemnastolatku. Jego marzeniem jest znalezienie dziewczyny. Jak jednak wyglądają relacje, kiedy umysł odbiera rzeczywistość nieco inaczej niż zazwyczaj? Sprawdź, co sądziłam o tym serialu w 2017 roku.

Inne seriale niefantastyczne: „Hannibal” | „Wikingowie”
Sam ma autyzm, marzenie i… wsparcie
Podczas wizyty u terapeutki (Amy Okuda) Sam (Keir Gilchrist) odkrywa, że chciałby mieć dziewczynę. Niestety, jako osoba z autyzmem nie potrafi odnaleźć się w podstawowych relacjach z ludźmi, a co dopiero, jeśli chodzi o stworzenie tak bliskiej więzi? Z pomocą przychodzą mu ojciec (Michael Rapaport) i przyjaciel (Nik Dodani), którzy robią wszystko, by chłopak spełnił swoje małe marzenie.
„Atypowy” to serial Netflixa, wydany w tym roku. Jako komedia obyczajowa nie jest czymś, co zainteresowałoby mnie od razu, ale przez kilka pozytywnych opinii na jego temat postanowiłam dać mu szansę. Okazało się, że dość krótki, bo mający zaledwie osiem odcinków, pierwszy sezon jest naprawdę niezłą historią, w której jest o wiele mniej komedii, niż początkowo mogłoby się wydawać.
„Atypowy” to ciepła komedia
No właśnie: humor, który możemy znaleźć w „Atypowym”, jest bardzo ciepły i nieprzesadzony. Sprawia, że się uśmiechamy, ale jednocześnie nie uderza w sposób negatywny w osoby z autyzmem, zachowując umiar i takt, co przy takim temacie uważam za bardzo istotne.
Przez osiem odcinków obserwujemy życie czteroosobowej rodziny. Naszym głównym bohaterem jest właśnie autystyczny Sam. Osiemnastolatek chodzi do szkoły i pracuje, jednak nie potrafi czytać ludzkich emocji, nie rozumie żartów, a jasne światła i hałas sprawiają, że czasem dostaje napadów paniki. Przy tym jednak jest bardzo szczerym i uroczym człowiekiem, który każdy swój krok planuje i zawsze przestrzega zasad. Uwielbia Antarktykę, o której często mówi, i porównuje ludzi do zwierząt, które na niej żyją.
To opowieść również o rodzinie Sama
Jego rodzice, Doug i Elsa (Jennifer Jason Leigh), próbują poradzić sobie z synem. Matka chłopaka jest jego tarczą i kloszem. Doskonale wie, czego może się po nim spodziewać i jak temu zapobiec. Przez to nie ma chwili dla siebie. Doug zaś trochę się od tego odcina: chce pomóc synowi, ale nie wie jak, nie potrafi zbudować z nim relacji. Kocha go, ale po prostu ta sytuacja sprawia mu ogromny ból. W tym wszystkim rodzice zapominają o swojej młodszej córce, Casey (Brigette Lundy-Paine), która jest zarówno dobrą sportsmenką, jak i wsparciem dla Sama. Chroni go tak, jak powinna to robić starsza, a nie młodsza siostra.
To chyba właśnie Casey najbardziej przypadła mi do gustu, jeśli chodzi o postacie. Jest bardzo ciepła. Stara się i robi wszystko, by dopiąć swego, jednocześnie troszcząc się o brata. Boli ją, że rodzina nie zwraca na nią uwagi, ale… właściwie już do tego przywykła. Często zaciska zęby i idzie dalej. Ma charakter, a na dodatek aktorka, która ją gra, wypada po prostu uroczo. Naprawdę lubię tę szesnastolatkę.

„Atypowy” skupia się na relacjach
Serial opiera się na relacjach naszych postaci oraz próbie znalezienia przez Sama dziewczyny, co jest dla niego naprawdę ogromnym wyzwaniem. Doprowadza to do wielu małych i dużych katastrof, spowodowanych jego poszukiwaniami zarówno pośrednio, jak i bezpośrednio. Większość jego problemów wybrzmiewa jednak w naprawdę pozytywnym tonie. Wygląda to trochę tak, jakby reżyser obserwował chłopaka, po przyjacielsku się z niego podśmiewał, ale jednocześnie klepał go po plecach, mówiąc, że da radę. Naprawdę spodobał mi się taki ton, zwłaszcza że nieczęsto poznaję obyczajowe historie, a to była bardzo miła odmiana.
„Atypowy” porusza niekoniecznie łatwy temat w bardzo przyjemny sposób, sprawiając, że dowiadujemy się nieco o świecie osób z autyzmem i zwracamy na nie większą uwagę. Nie jest może niezwykle głęboki pod tym względem, ale pod komediową warstwą serialu kryje się dość gruba, dramatyczna warstwa, która naprawdę porusza, zwłaszcza że Samowi i jego rodzinie po prostu nie da się nie kibicować.
To lekki, ale ciekawy serial
Nie jest to może serial nadzwyczaj oryginalny: bazuje na znanych nam schematach. Ale właśnie dzięki temu ogląda się go bardzo lekko, jednocześnie mogąc skupić pełną uwagę na problemach dotyczących autyzmu głównego bohatera.
Jeśli macie trochę wolnego czasu, serdecznie polecam zapoznać się z tą historią: nie wątpię, że dobrze poprawi Wam humor i jednocześnie pozwoli poznać bardzo ciekawą rodzinę, do której nie da się żywić negatywnych emocji.
„Atypowy”, sezon 1
(Atipical)
serial obyczajowo-komediowy