Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Piąta fala (2016): Znośne, młodzieżowe post-apo [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 2 grudnia, 2017

„Piąta fala” powstała, kiedy „Igrzyska śmierci” były bardzo popularne. Jak podobał mi się ten film, kiedy oglądałam go w 2017 roku? Sprawdź, czy warto się za niego zabrać!

Spis treści:

Toggle
  • Kosmici zaczęli wyniszczać ludzkość
  • Jako film dla młodzieży „Piąta fala” daje radę
  • Lepiej nie zastanawiać się nad szczegółami
  • Działa jako odmóżdżacz
Piąta fala

Sprawdź recenzje książek post-apokaliptycznych!


Kosmici zaczęli wyniszczać ludzkość

Była najzwyczajniejszą w świecie, szarą nastolatką. Do czasu… do czasu, w którym nad Ziemią pojawił się statek kosmiczny, którego właściciele stopniowo zaczęli wyniszczać ludzkość, zsyłając na nią katastrofy. Cassie (Chloë Grace Moretz) próbuje przetrwać i odnaleźć swojego młodszego brata, Sama (Zackary Arthur).

Do młodzieżowych filmów science fiction podchodzę jak pies do jeża. Niełatwo jest stworzyć coś, co uznałabym za przynajmniej znośne, ale na szczęście „Piątej fali” jakimś cudem to się po prostu udało.

Jako film dla młodzieży „Piąta fala” daje radę

Dla jasności już na początku podkreślę: to nie jest dobry film, jeśli potraktujemy go jako pełnowartościowe postapo. Ale jako coś dla młodzieży… nie jest zły.

W moim odczuciu to początek „Piątej fali” wypada najlepiej. Sam pomysł na apokalipsę jest naprawdę ciekawy: ludzkość jest powoli mordowana. To niepokojąca i mocna wizja, która naprawdę wydaje się być całkiem oryginalna.

„Piąta fala” jako coś, na co patrzymy jednym okiem, oglądając ją w tle, sprawdza się całkiem przyjemnie. Film jest płynny i całkiem miły dla oka, motywacje bohaterów zaś bardzo proste, więc nie sposób się w nich pogubić. Spodobało mi się też to, że Cassie nie próbuje ratować świata: ona idzie uratować brata. To jest jej motywacja, to jest jej cel. I dobrze, bo dzięki temu obraz nabiera odrobiny realizmu.

Piąta fala

Lepiej nie zastanawiać się nad szczegółami

Niestety to młodzieżowe science fiction działa tylko tak długo, jak nie zastanawiamy się nad detalami. Jeśli to zrobimy, dobre wrażenie zawala się niczym domek z kart.

Jak to z filmami kierowanymi do tego targetu bywa, „Piąta fala” to ogrom dziur fabularnych. Wiele rzeczy gdzieś w trakcie gubi swój sens. Działanie obcych robi się głupie, a o jednym z bohaterów w pewnym momencie po prostu zapominamy i tyle: nikt nam nie mówi, co się z nim stało, jego po prostu nagle nie ma. Sama historia zaś jest dość prosta do przewidzenia, a zwroty fabularne po prostu są bardzo jasne dla kogoś, kto choć trochę orientuje się w temacie.

Muszę dodać, że mam drobny problem z samymi zdjęciami. Postapo kojarzy mi się raczej z mrocznym, brudnym klimatem, a „Piąta fala” to bardzo kolorowy film, w którym po prostu brakuje ducha.

Działa jako odmóżdżacz

Nie widzę sensu dłużej rozwodzić się nad tym filmem. Jako „odmóżdżacz” może zadziałać, zapewne młodsza młodzież też będzie nim usatysfakcjonowana, ale daleko temu dziełu do wybitnego filmu. Niemniej zawiera w sobie kilka ciekawych pomysłów, co daje mi nadzieję na to, że książkowy oryginał wypada lepiej.


„Piąta fala”

ang. „The 5th Wave”

młodzieżowa post-apokalipsa

reż. J. Blakeson

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, Film młodzieżowy, Film post-apokaliptyczny

2 thoughts on “Piąta fala (2016): Znośne, młodzieżowe post-apo [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Valerian i Miasto Tysiąca Planet (2017): Najdroższy europejski film [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Anihilacja (2018): Baśniowa metafora science-fiction [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme