Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

John Wick (2014): Po prostu akcja [recenzja] [archiwum]

Posted on 7 grudnia, 2017

„John Wick” to film, ktory obejrzałam w 2017 roku. Jak na film akcji, zrobił na mnie wówczas duże wrażenie? Sprawdź dlaczego!

Spis treści:

Toggle
  • John Wick miał odejść z tego biznesu…
  • Prosta hisotria, dużo strzelania i pościgów
  • To nie jest film na poważnie
John Wick

Sprawdź więcej filmów akcji!


John Wick miał odejść z tego biznesu…

John Wick (Keanu Reeves) niegdyś był legendą: płatnym zabójcą, z którym nikt nie mógł się równać. Po tym, jak się zakochuje, odchodzi z biznesu. Gdy jednak po śmierci żony syn (Alfie Allen) jego byłego pracodawcy (Michael Nyqvist) zabija jego psa i kradnie samochód, powraca, aby się zemścić.

Nieczęsto oglądam „typowe” akcyjniaki – takie bez wątku fantastycznego, w których główną rolę odgrywa po prostu strzelanie do siebie i bijatyki na pięści. Dlatego „John Wick”, mimo bycia filmem raczej wtórnym, po prostu okazał się być dla mnie całkiem przyjemną odskocznią.

Prosta hisotria, dużo strzelania i pościgów

Jak to z filmami akcji bywa, „John Wick” to bardzo prosta historia połączona z ogromną ilością strzelania i pościgów. Jak to zwykle ze mną bywa, podoba mi się fakt, że główny bohater nie próbuje ratować świata: ma do załatwienia prywatną sprawę i nie kryje się z tym, po prostu robiąc swoje.

Jednocześnie na uwagę zasługuje naprawdę przyjemna dla oka choreografia. Twórcy filmu nie zapominają o tym, że broń trzeba przeładować, a obserwując samego Johna Wicka, miałam wrażenie, że hej! To faktycznie jest człowiek, który mógł być genialnym płatnym zabójcą, biorąc pod uwagę to, jak się rusza i jakie ma pomysły w trakcie samej walki.

Dzięki temu, że sceny akcji ogląda się bardzo płynnie i bardzo przyjemnie, seans zlatuje naprawdę szybko, zwłaszcza że to nie jest szczególnie długi film (trwa nieco ponad półtorej godziny). A że jest napakowany akcją i właściwie nie ma przestojów, trudno się w trakcie niego nudzić.

John Wick

To nie jest film na poważnie

Oczywiście w „Johnie Wicku” nie znajdziecie głębokich rozważań dotyczących psychiki głównego bohatera. Większość informacji jest nam podawana w półsłówkach, krótko i na temat, dzięki czemu wiemy, o co chodzi. Poza tym to w żadnym razie nie jest film zupełnie „na poważnie” – w pewnym sensie tworzy swoje własne uniwersum, w którym istnieje „gildia zabójców” mająca własne układy, własny hotel, klub i walutę.

Podejrzewam, że gdybym miała ochotę wytykać temu filmowi błędy logiczne, znalazłoby się ich całkiem sporo. Ale… jak już wspominałam, to nie jest dzieło poważne, a coś, co ma nam dostarczyć rozrywki przez sceny akcji, w których John Wick biega z pistoletem i po prostu wymiata. I po prostu nie czuję potrzeby, by to robić.

Sam John to po prostu człowiek, który wie, co robi, i ma konkretny cel. Zabawne jest to, jak wszyscy trzęsą się przed nim, mimo że podobno jest już na „emeryturze”. Ciekawa jest też jego relacja z Marcusem (Willem Dafoe): żałuję jedynie, że została nam podana w bardzo skromnej wersji.

To nie jest filmowe dzieło sztuki; to nie jest film, do którego będę wracać myślami. Ale… ale jednocześnie jako kino akcji działa naprawdę nieźle. Nie przesadza z patosem, jest zgrabne, z dobrym rytmem. Także jeśli szukacie właśnie czegoś takiego, „John Wick” to film, który po prostu można obejrzeć.


„John Wick” (2014)

reż. David Leitech, Chad Stahelski

akcja

2 thoughts on “John Wick (2014): Po prostu akcja [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Dziewczyna z pociągu (2016): Dramat czy thriller? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: John Wick 2 (2017): Gdy film jest we wszystkim nieco słabszy od poprzednika [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme