Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Baśnie Barda Beedle’a: Przyjemny, kolekcjonerski egzemplarz [recenzja] [archiwum]

Posted on 17 grudnia, 2017

„Baśnie Barda Beedle’a” chciałam kupić jeszcze w szkole podstawowej, w starym wydaniu. Niestety, rodzice na zakupach powiedzieli „nie”. Więc przeczytałam tę książkę już jako dorosła, 20-letnia osoba. Jak odebrałam tę książkę w 2017 roku?

Baśnie Barda Beedle’a

Sprawdź więcej książek J. K. Rowling!


Table of Contents

Toggle
  • Magiczne baśnie w tłumaczeniu Hermiony Granger
  • „Baśnie Barda Beedle’a” to ładna książeczka
  • Treść nie zachwyca, ale to zrozumiałe
  • Nie czytałabym tego dzieciom

Magiczne baśnie w tłumaczeniu Hermiony Granger

Młodzi czarodzieje w dzieciństwie nie słuchają historii o Kopciuszku czy Śpiącej Królewnie: mugolskie baśnie nie są im znane. Za to ich rodzice opowiadają im „Baśnie Barda Beedle’a”, które dzięki tłumaczeniu Hermiony Granger stały się ogólnodostępne.

„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” odebrałam jako małą katastrofę: książkę, która poza wartością kolekcjonerską kompletnie nic nie wnosi do życia i jest po prostu stekiem bzdur. Na całe szczęście „Baśnie Barda Beedle’a” na jej tle wypadają zdecydowanie lepiej, mimo że w dalszym ciągu to nie jest zwykła książka do poczytania, a coś kolekcjonerskiego.

„Baśnie Barda Beedle’a” to ładna książeczka

Do rąk dostajemy książeczkę w ładnej, twardej oprawie, z rysunkami wewnątrz: wygląda jak „typowe” wydanie baśni, zwłaszcza że nawet rysunki z czymś takim mi się kojarzą. Wygląda bardzo przyjemnie, przez co po prostu miło jest mieć ją na półce, zwłaszcza jako część kolekcji.

Treść nie zachwyca, ale to zrozumiałe

Sama treść jest jednak dość… zwyczajna. Nie mam serca się jej jakoś szczególnie czepiać, biorąc pod uwagę, że jako historie dla dzieci nie muszą być górnolotne, ale skłamałabym, mówiąc o czymś wyjątkowym. To po prostu przeciętnie napisane opowieści, które czerpią z naszych, „mugolskich”, baśni i które próbują nimi być, choć jest im do nich daleko.

Każde opowiadanie zawiera „komentarz” Albusa Dumbledore’a, który nie ciekawi jakoś szczególnie. To znaczy można w nim wyłapać jakieś ciekawostki dotyczące świata czarodziejów, ale większość z nich fani serii i tak znają, dlatego nie jest to coś nadzwyczaj innowacyjnego.

Baśnie Barda Beedle’a

Nie czytałabym tego dzieciom

Muszę przy tym przyznać, że nie czytałabym tych opowieści dzieciom: na rynku jest wiele lepszych i bardziej wartościowych historii. „Baśnie Barda Beedle’a” to coś stworzonego dla fanów uniwersum Rowling i to przez nich powinno być czytane. To nie jest książka dla osoby postronnej. Gdyby nie trafiła na moją półkę przypadkiem, nawet nie wzięłabym jej do ręki.

Jeśli jesteście fanami Rowling i zastanawiacie się nad zakupem tej książki do swojej kolekcji, nie wahajcie się. To ładnie wyglądający, typowo kolekcjonerski egzemplarz, który pewnie sprawi Wam radość. Dobrze też nada się na prezent dla kogoś zainteresowanego Potterem. Jeśli jednak sceptycznie podchodzicie do serii, nie przepadacie za nią lub po prostu jej nie znacie, naprawdę nie macie po co po tę pozycję sięgać.


Jest to sposób myślenia bardzo typowy dla mugoli: nic nie wiedząc o prawdziwej magii, są gotowi uwierzyć w największe o niej bzdury, a więc i w to, że Mara mogła się zamienić w myślące i mówiące drzewo.

Fragment „Baśni Barda Beedle’a” J. K. Rowling


Baśnie Barda Beedle’a

Tytuł: Baśnie Barda Beedle’a

Tytuł serii: Harry Potter

Autor: J. K. Rowling

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski

Liczba stron: 144

Gatunek: zbiór opowiadań

Wydanie: Media Rodzina, Poznań 2017

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme