„Mydło i mazidło” trafiło do mnie trochę z przypadku. Byłam na targach książki jako przedstawicielka studenckiego radia i na jednym ze stoisk wręczono nam po prostu kilka książek. W tym tę. Choć nigdy nie byłam szczególnie zainteresowana tematem kosmetyków DIY to postanowiłam się z nią zapoznać. Sprawdź, co o niej sądziłam w 2018 roku!

Dowiedz się wiecej o pielęgnacji skóry
Stań się czarownicą i zadbaj o swoją urodę! „Mydło i mazidło, czyli jak zostać czarownicą” zawiera rady dotyczące dbania o skórę oraz liczne przepisy na domowe kosmetyki, dzięki którym nauczysz się, jak wyczarować idealne dla siebie produkty.
Pielęgnacją naturalną jestem zaledwie trochę zainteresowana: staram się wybierać kosmetyki z głową, ale że nie jestem alergikiem, to nie mam obaw przed spontanicznymi zakupami. Nie przeczę jednak, że zdarza mi się oglądać kanały na YouTube dotyczące tworzenia kosmetyków: nieczęsto zdarza mi się robić cokolwiek, ale lubię czasem na coś takiego popatrzeć w tle. Dlatego sięgając po ten poradnik, miałam już jakąś wiedzę teoretyczną na ten temat. Jak wypadł? Dla kogo jest ta książka? Już opowiadam!

„Mydło i mazidło” to dość podstawowe informacje
Zacznijmy może od samej strony merytorycznej książki. „Mydło i mazidło” to poradnik podzielony na dwie główne części. Na początku dostajemy dawkę podstawowych informacji na temat pielęgnacji skóry. To rzeczy na tyle podstawowe, że bez problemu znajdziemy je również w sieci, jednak wiadomo, że zwykle przyjemniej czyta się takie rzeczy w formie wydrukowanej, po korekcie.
Przy okazji w tej dawce informacji można znaleźć też kilka spisów z podstawowymi składnikami, zawierające krótkie opisy dotyczące tego, czym są, skąd pochodzą i jakie mają zastosowania. Druga część książki to przepisy, podzielone na stopnie trudności, które można wykonać samodzielnie w domu: wiele z nich zawiera zaledwie kilka składników, z których część na pewno macie w domu, a jeśli nie – często znajdziecie je bez problemu w drogerii.
Nie znalazłam w treści żadnych konkretnych, większych błędów: autorki książki wiedzą, o czym piszą. Na dodatek wszystko podane jest bardzo lekko i sympatycznie, przez co wiedzę łatwo przyswoić. Zdecydowanie podoba mi się konwencja przyjęta przez twórczynie: „Mydło i mazidło” to swoista księga „eliksirów”. Tekst nieustannie nawiązuje do bycia czarownicą, co z jednej strony może wydawać się infantylne dorosłym czytelnikom, ale z drugiej – ma szansę bardzo dobrze trafić do grupy docelowej. Tę określiłabym jako młodzież i studentki, a przecież wśród takich dziewczyn kobieca fantastyka jest czymś całkiem popularnym. Wizja zostania czarownicą może być więc dla nich czymś bardzo kuszącym.
Niczym książka kucharska dla dzieci
Muszę dodać, że ta lektura kojarzy mi się trochę z książkami kucharskimi dla dzieci: niby przepisy dorosłym są znane, niby są proste i podstawowe, ale przez to, że są inaczej nazwane i niosą w sobie interesującą dla dziecka historię (np. „Kubuś Puchatek najbardziej lubi na obiad…” itd.), zachęcają do jedzenia. W tym przypadku wygląda to podobnie, jedynie całość jest podana w nieco bardziej żartobliwym tonie. Autorki wiedzą w końcu, że nie piszą dla dzieci i mają świadomość, że nie jest to coś zupełnie na poważnie.
Sama książka wygląda naprawdę ładnie i zachęcająco. Znajdziecie w niej wiele ilustracji i estetycznych zdjęć. Jest przejrzysta i bardzo wygodna. Jej format jest jednak dość duży, więc choć książka nadaje się do kuchni, to do podróży już niekoniecznie. Niemniej w tym przypadku nie sądzę, aby to był problem. Brakuje mi jedynie twardej oprawy, jednak podejrzewam, że zdecydowanie wpłynęłoby to na cenę, a i tak ta podana z tyłu okładki nie należy do bardzo niskich.

Przyjemny poradnik dla początkujących
Wydaje mi się, że to naprawdę przyjemny poradnik dla osób, które chcą zacząć przygodę z naturalnymi, domowymi kosmetykami. Nieważne, czy to po prostu Twoje widzimisię, czy masz na tyle duże problemy skórne, że szukasz alternatywnych metod dbania o nie – chęć rozpoczęcia takiej zabawy jest tu kluczowa i jeśli jej brakuje, nie ma po co po taką lekturę sięgać. Chętnym jednak mogę ją polecić, zwłaszcza jeśli podoba się Wam motyw przewodni tego poradnika.

Tytuł: Mydło i mazidło, czyli jak zostać czarownicą
Autor: Anna Maria Januszczyk, Joanna Kłak
Liczba stron: 272
Gatunek: poradnik
Wydanie: Dlaczemu, Warszawa 2017
2 thoughts on “Mydło i mazidło: Zostań czarownicą i twórz własne kosmetyki [recenzja] [archiwum]”