Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Kości proroka: Bułgarska zagadka [recenzja] [archiwum]

Posted on 14 sierpnia, 2018

„Kości proroka” czytałam przy okazji premiery w 2018 roku w ramach współpracy recenzenckiej z portalem Czytam Pierwszy. Jak wówczas podobała mi się ta powieść? To było moje pierwsze i jak na razie do 2026 roku ostatnie spotkanie z twórczością Ałbeny Grabowskiej i muszę przyznać, że chyba był ku temu powód.

Spis treści:

Toggle
  • W Bułgarii ginie polski poseł
  • „Kości proroka” mają trzy różne narracje
  • Te wątki historyczne nie mają odpowiedniej stylizacji
  • Jan Chrzciciel jest zbędny dla fabuły
  • Kryminał nie jest wcale na pierwszym planie
  • Mimo wszystko, tę książkę da się przeczytać
Kości proroka

Poznaj więcej powieści kryminalnych!


W Bułgarii ginie polski poseł

Płowdiw, Bułgaria. W antycznym teatrze znaleziono zwłoki polskiego posła. Jego ciało pokrywają trudne do odczytania znaki. Dymitr, młody policjant, prosi swoją przyjaciółkę – Margaritę, Polkę bułgarskiego pochodzenia – o pomoc w rozwiązaniu zagadki.

Sukces twórczości Dana Browna nie zaskakuje: tajemnicze zagadki z przeszłości to coś, co naprawdę potrafi fascynować. Nic więc dziwnego, że na rynku co rusz pojawiają się nowe tytuły, w jakiś sposób nawiązujące do antycznej i średniowiecznej symboliki. „Kości proroka” są właśnie tego typu tytułem. Historia i religia przeplatające się z bułgarską kulturą to zdecydowanie elementy charakterystyczne tej książki. Niestety, wnętrze tej powieści nie wypada szczególnie dobrze.

„Kości proroka” mają trzy różne narracje

Przy omawianiu tego tytułu muszę zacząć od omówienia jego konstrukcji. „Kości proroka” to powieść składająca się z trzech narracji. Pierwsza pochodzi z I wieku i opowiedziana jest ustami Ariela, ucznia Jana Chrzciciela. Druga to wątek z XII wieku, opowiadający o mnichach z sekty bogumiłów. W końcu trzecia to opis perypetii życiowych Margarity oraz zbrodni, którą kobieta musi rozwiązać.

Taki wybór prowadzenia historii nie jest niczym szczególnie zaskakującym czy nowatorskim, zwłaszcza że wątki są wyraźnie od siebie oddzielone, dzięki czemu powieść nie jest szczególnie chaotyczna. Niestety, choć w trakcie lektury wyraźnie widać, że autorka dobrze przygotowała się do pisania książki pod względem merytorycznym, to chyba zabrakło jej i umiejętności, i dobrego pomysłu na całokształt, aby „Kości proroka” stały się naprawdę dobrą, pasjonującą lekturą.

Te wątki historyczne nie mają odpowiedniej stylizacji

Po pierwsze, styl wątków historycznych jest pozbawiony jakiejkolwiek stylizacji, przez co one same stają się – przynajmniej dla mnie – bardzo niewiarygodne. Jako osoba przyzwyczajona do tworzenia klimatu opowieści samym językiem najzwyczajniej w świecie nie potrafiłam uwierzyć w snute przez Grabowską historie. Być może nie dla każdego czytelnika będzie to wadą: zdaję sobie sprawę z tego, że są osoby, które tylko ten „współczesny” sposób pisania są w stanie w pełni przyswoić. Niestety, ja się do nich nie zaliczam.

Jan Chrzciciel jest zbędny dla fabuły

Po drugie, wątek dotyczący Jana Chrzciciela nie ma praktycznie żadnego wpływu na fabułę, na dodatek jest też niezwykle nudny. W naszym kręgu kulturowym historia tej postaci jest doskonale znana i przytaczanie jej w tak obszerny i nic niewnoszący do powieści sposób najzwyczajniej w świecie nie jest niczym interesującym. Nieco lepiej wypada wątek dotyczący sekty bogumiłów, bo ta niekoniecznie znana czytelnikowi organizacja ma w sobie coś intrygującego, a ponadto faktycznie do wątku kryminalnego coś wnosi, jednak w dalszym ciągu zdecydowanie nie jest to wątek najwyższej klasy.

Kryminał nie jest wcale na pierwszym planie

Po trzecie – wątek kryminalny często spychany jest na drugi plan, aby Margarita mogła porozmawiać sama ze sobą. Wtrącenia w pierwszoosobowej narracji, takie jak „Co o tym myślisz, Margarito”, są niezwykle irytujące, a naprawdę pojawiają się w tej historii co chwilę. Ponadto, jeśli bohaterka akurat ze sobą nie rozmawia, to prawdopodobnie wdaje się w niekoniecznie pasjonujący romans, przez co na samo śledztwo nie zostaje jej zbyt wiele czasu.

Mimo wszystko, tę książkę da się przeczytać

Mimo dość dużej liczby wad „Kości proroka” da się przeczytać dość szybko i z pewnym zainteresowaniem. Styl Grabowskiej jest naprawdę prosty, dlatego jeśli ktoś nie wymaga wiele od lektury i w trakcie czytania nie próbuje jej analizować, istnieje możliwość, że powieść przypadnie mu do gustu. Zdecydowanie nie jest to jednak powieść najwyższych lotów.

Widzę w „Kościach proroka” pasję. Widzę miłość Grabowskiej do bułgarskiej kultury i chęć zrobienia czegoś, co czytelnikowi naprawdę przypadnie do gustu. Niestety, dobre chęci to za mało: w tej opowieści brakuje interesującej historii, dobrego stylu i dogłębnej analizy symboliki, która jest elementem szczególnie zachęcającym do sięgnięcia po tę lekturę. Być może osobom, które nie lubią sensacji, cenią sobie bardzo prosty styl albo na co dzień czytają przede wszystkim niewymagające romanse, „Kości proroka” przypadną do gustu, jednak wszystkim innym raczej odradzam. Na rynku można znaleźć o wiele lepsze tytuły tego typu.


Czego właściwie chcesz od swojej matki, Margarito? Odkąd pamiętasz, czepiasz się jej i czepiasz. Co ci takiego zrobiła? Hmm, zastanówmy się. Może to, że przerzucała mnie jak przedmiot z Bułgarii do Polski i z powrotem, bo tak jej akurat pasowało? Do trzeciego roku życia mieszkałam w Polsce, bo matka zakończyła pracę w Egipcie. Zresztą zakończyła ją w samą porę – urodziłam się dwa dni po jej przylocie do Polski. Dobrze, że nie na pustyni albo na pokładzie samolotu. To by było dopiero coś.

Fragment „Kości proroka” Ałbeny Grabowskiej


Kości proroka

Tytuł: Kości proroka

Autor: Ałbena Grabowska

Liczba stron: 560

Gatunek: kryminał, sensacja

Wydanie: Marginesy, Warszawa 2018

1 thought on “Kości proroka: Bułgarska zagadka [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Wiatraki: Konkretna, pomorska zagadka [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme