Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Poklatkowa rewolucja: jak w takiej sytuacji wznieść bunt? [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 28 lipca, 2021

„Poklatkowa rewolucja” to moje drugie spotkanie z twórczością Petera Wattsa. Przeczytałam tę książkę z Uczty Wyobraźni w 2021 roku. Czy moim zdaniem warto się z nią zapoznać? Sprawdź, czy to może być książka dla Ciebie!

Spis treści:

Toggle
  • Sunday budzi się co kilka milionów lat
  • „Poklatkowa rewolucja” to nie jest długa powieść
  • Czy to naprawdę jest hard science fiction?
  • To przede wszystkim ciekawy pomysł
  • Watts dobrze radzi sobie z bohaterami
Poklatkowa rewolucja Peter Watts - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób

Sprawdź recenzje innych książek z serii Uczta Wyobrażni: „Laguna” | „Shriek: Posłowie”  | „Akwaforta” 


Sunday budzi się co kilka milionów lat

Sunday bierze udział w kosmicznej misji. Budzona co kilka milionów lat na swoją zmianę, prawdopodobnie wraz ze swoją załogą przeżyła pozostałych ludzi. Po załamaniu się jednej z członkiń swojej wachty zaczyna rozumieć, że załoga szykuje się do rewolucji.

„Poklatkowa rewolucja” to nie jest długa powieść

Po kilku latach nadszedł czas na moje drugie spotkanie z twórczością Petera Wattsa. Przyznaję, że po tym czasie ledwo kojarzę, o czym było „Ślepowidzenie”, jednak wiem, że mimo swojej dziwności bardzo przypadło mi do gustu. Jaka jednak jest „Poklatkowa rewolucja”? Przede wszystkim należy zacząć od tego, że to właściwie nie powieść, a nowelka, która ledwo przekroczyła magiczne anglosaskie 40 tysięcy słów (co pozwala ją kwalifikować jako powieść). Daje to nieco ponad 150 stron w wydaniu Maga.

Czy to naprawdę jest hard science fiction?

Zwykle twórczość Wattsa jest bardzo mocno zakorzeniona w zdobytej przez ludzkość wiedzy. I choć w tym przypadku także mamy do czynienia z hard SF, to jednak autor sam przyznaje, że z powodu tego, o jak odległej przyszłości pisze, nasza współczesna wiedza nie ma z tym wiele wspólnego. Wydaje mi się jednak, że tę warstwę „hard” widać choćby w samym stylu, ale jednocześnie, jeśli ktoś nie ma specjalistycznej wiedzy, to wydaje mi się, że tak czy siak samą książkę zrozumie. Bo w gruncie rzeczy ona fabularnie zbyt trudna nie jest. Nic zresztą dziwnego, zważając na jej długość.

Poklatkowa rewolucja Peter Watts - otwarta książka leży na blacie w otoczeniu ozdób

To przede wszystkim ciekawy pomysł

„Poklatkowa rewolucja” to po prostu ciekawy koncept. Bo choć to niby „zwykła” historia o rewolucji (jak sugeruje tytuł), to jednak jej bohaterowie mają utrudnione zadanie. Są wybudzani w wachtach, zawsze w tych samych grupach. Jeśli chcą cokolwiek zorganizować, muszą wykazać się dużą kreatywnością. Zwłaszcza że nowoczesny statek przecież jest wszędzie!

Nie powiem, ta historia mocno kojarzy mi się z fantastyką socjologiczną. Choć w tym przypadku „społeczeństwo” jest ograniczone do (dość licznej) załogi, to samo założenie jest bardzo podobne: bohaterowie muszą poradzić sobie z reżimem. Tyle że w jeszcze mniej codziennych warunkach. Zwłaszcza że od rozpoczęcia misji minęły już miliony lat i z ludzkości mieszkającej na Ziemi prawdopodobnie niewiele już zostało.

Watts dobrze radzi sobie z bohaterami

To, co lubiłam w „Ślepowidzeniu” i to, co pojawia się tutaj, to fakt, że mimo naukowego podejścia autor naprawdę nieźle buduje postacie. Chemia między nimi naprawdę dobrze gra. Są ludzcy, a ich interakcje naprawdę dobrze się obserwuje. Nie będę jednak udawać: mam słabość do relacji człowieka ze sztuczną inteligencją i ten motyw w przypadku tej książki również sprawił mi trochę radości.

Watts uchodzi raczej za trudnego pisarza. I choć przyznaję, że niekoniecznie jest świetnym twórcą na start z fantastyką naukową, to mam wrażenie, że jest owiany złą sławą. Bo przecież „Poklatkowa rewolucja” wcale aż tak trudna nie jest. Owszem, trzeba się przy niej nieco skupić i ponad poetyckość języka stawia konkretne opisy i naukowe sformułowania, ale przy odrobinie chęci ze strony czytelnika zrozumienie tego nie powinno być większym problemem.


Poklatkowa rewolucja Peter Watts - okładka przedstawia zamrożoną w kapsule kobietę

Tytuł: Poklatkowa rewolicja

Autor: Peter Watts

Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz

Liczba stron: 160

Gatunek: hard science-fiction, fantastyka socjologiczna

Wydanie: Mag, Warszawa 2008

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, fantastyka socjologiczna, Hard SF, literatura kanadyjska, Peter Watts, Uczta Wyobraźni, Wydawnictwo Mag

1 thought on “Poklatkowa rewolucja: jak w takiej sytuacji wznieść bunt? [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme