„Zakazane życzenie” miało w 2017 roku swój moment popularności. Ta książka wzbudziła wśród odbiorczyń ogólny zachwyt. Dlatego postanowiłam sprawdzić, z czym to się je i… okazało się, że nie jestem wcale zachwycona. Oczywiście. Co pisałam o tym retellingu opowieści o Alladynie w 2017 roku?
Sprawdź więcej książkowych retellingów: „Dwór cierni i róż” | „Grimm City. Wilk!” | „Maszyna Szeherezada”
Alladyn staje się panem dżina
W ruinach zapomnianego lata temu miasta spoczywa lampa. A w niej dżin. Zaś pierścień, który może doprowadzić do niego, spoczywa w rękach młodego Alladyna. Nie mija wiele czasu, gdy staje się panem Zahry, dżina, czyli mitycznego stworzenia gotowego spełnić jego trzy życzenia.
„Zakazane życzenie” to powieść zdecydowanie młodzieżowa, a ja zdecydowanie nie jestem jej targetem. To powieść, którą traktuję zupełnie neutralnie: widzę jej wady i dla mnie jest zbyt zwyczajna, ale z drugiej strony to ma być po prostu miła bajka skierowana głównie do nastoletnich dziewczyn. I jako taka się po prostu sprawdza.
Zahra podobno ma tysiące lat
Zacznijmy jednak może od wad, by uporać się z nimi jak najszybciej. Najwięcej zarzutów mam do Zahry, czyli dżina i głównej bohaterki oraz narratorki w jednym. Wiemy, że jest jednym z najsilniejszych przedstawicieli swojej rasy, że była królową i że ma kilka tysięcy lat na karku. W przypadku takiej postaci spodziewam się bohatera tajemniczego i bardzo inteligentnego. A Zahra to po prostu nastolatka.
Nasza główna bohaterka mówi, robi i myśli tak jak młode dziewczyny. Daleko jej do błyskotliwego dżina, który mógłby budzić strach. Na dodatek pierwszoosobowa narracja była w tym przypadku okropnym wyborem: od razu dowiadujemy się o niej wszystkiego i nawet nie mamy żadnej możliwości, by wyobrażać sobie, że tam, pod tą maską nastolatki, jest coś lub ktoś więcej. Nie. Zahra to postać zbudowana tak, by młoda dziewczyna mogła się z nią utożsamiać: choć nie jest bardzo irytująca, to daleko jej do dobrze wykreowanej postaci, mającej na karku kilka tysięcy lat.
„Zakazane życzenie” i siła przyjaźni
Przy tym to jedna z tych książek, w których siła przyjaźni i miłości zawsze wygrywa: nie przepadam za czymś takim, choć też nie uważam, aby to było jakoś szczególnie krzywdzące. Po prostu takie książki nigdy nie trafią do grona moich ulubionych.
Poza tym „Zakazane życzenie” to po prostu bardzo baśniowa, choć zdecydowanie odświeżona wersja historii o Alladynie. Nie powiem, by wszystkie wyjścia fabularne wybrane przez autorkę mi się podobały, ale jednak jakiś tam pomysł na historię miała i pod względem samej historii całość dość ładnie działa. O ile oczywiście przymkniemy oko na pewne typowe dla młodzieżówek uproszczenia.
Romans często jest na drugim planie
Choć „Zakazane życzenie” jest w sporej mierze romansem, to muszę przyznać, że często spadał on na drugi plan, co jest bądź co bądź sporą zaletą książki Khoury. Ta powieść to głównie przygoda przeplatana stopniowo budowaną relacją Zahry i Alladyna i nie wątpię, że wielu osobom przez to naprawdę przypadnie do gustu. Skoro jest i miłość, i jakaś tajemnica, i walki, i przygoda – to czego można chcieć więcej od lekkiej, bardzo wakacyjnej w swoim klimacie książki?
Nie jestem i nie zostanę wielką fanką „Zakazanego życzenia” – to powieść, która nie wywołała u mnie kompletnie żadnych emocji, a przy tym na pewno nie zostanie w mojej pamięci na dłużej. Ale jeśli szukacie lekkiej młodzieżówki, która jest nowszą wersją starej opowieści, możecie spokojnie sięgać. Ta powieść raczej krzywdy nikomu nie wyrządzi, a dla wielu zapewne będzie to po prostu miła przygoda.
Potrzebuję chwili, by się odnaleźć, by zrozumieć, że stoję w drzwiach, że znajduję się w obu światach i jednocześnie w żadnym. Obracam się i za swoimi plecami widzę płomienie. Ja sama jestem ogniem, który nie rodzi dymu, a który płonie czerwienią i błękitem – zlewającymi się w blask oddzielający świat śmiertelny od nieśmiertelnego.
Fragment „Zakazanego życzenia” Jessicy Khoury

Tytuł: Zakazane życzenie
Tytuł serii: Zakazane życzenie
Numer tomu: 1
Autor: Jessica Khuorty
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Liczba stron: 356
Gatunek: powieść młodzieżowa, fantasy, romans
Wydanie: SQN 2017
1 thought on “Zakazane życzenie: Nastolatka w roli dżina [recenzja] [archiwum]”