Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Nocarz: Bardzo spłaszczone, wampirze uniwersum [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 5 listopada, 2017

„Nocarz” trafił do mnie akurat wtedy, kiedy grałam w wampirzego PBFa, inspirowanego „Maskaradą”. Do dziś pamiętam, że w tamtym okresie wydawał mi się z tego powodu bardzo płytki i słabo rozbudowany; fanowska zabawa miała więcej detali, niż ta powieść urban fantasy. Co pisałam o nim w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Tajny oddział wampirów
  • „Nocarz” to powieść z ciekawym pomysłem
  • To urban fantasy nie zachwyca stylem
  • Wampiry nie są zbyt intrygujące
  • „Nocarza” czyta się szybko

Poznaj inne wampirze historie: „Zmierzch” | „Co robimy w ukryciu?” 


Tajny oddział wampirów

Były farmaceuta postanawia spróbować swoich sił w ABW. Po szkoleniu zostaje przekazany do tajnej jednostki. Ta okazuje się nie być w pełni legalna: wewnątrz działają nocarze, czyli oddział specjalny wampirów zwalczający niebezpiecznych osobników swojej rasy.

Tytuł książki wręcz przyciąga do siebie. Jest prosty w wymowie. A jednocześnie to słowo, które normalnie w języku polskim nie funkcjonuje. Przez to jest dość intrygującą zagadką: kim jest ten tytułowy nocarz? Co robi, o co w ogóle chodzi?

„Nocarz” to powieść z ciekawym pomysłem

Dobry tytuł jednak nie świadczy o tym, że wewnątrz znajdziemy coś bardzo ciekawego, a powieść pani Kozak to doskonały na to dowód. To lekka i niewymagająca powieść z dobrym pomysłem, wykonana jednak co najwyżej przeciętnie.

Gdy myślę o wampirach w ABW, chciałabym poczuć mroczny klimat, poznać ciekawe zagadki i dowiedzieć się, jak ta organizacja działa od wewnątrz. Niestety, nic z tego nie będzie nam dane. „Nocarz” jest historią bardzo naciąganą i często wręcz głupią.

To urban fantasy nie zachwyca stylem

Napisana w narracji trzecioosobowej powieść nie zachwyca stylem. Kozak pisze prostym językiem, który nie wyróżnia się na tle innych. Na dodatek samo prowadzenie akcji często pozostawia wiele do życzenia: w trakcie czytania miałam wrażenie, że każdy rozdział to osobna scenka, niekoniecznie mocno ze sobą powiązana. Zdarzało się, że w jednym bohaterowie byli w Anglii, a zaraz potem: gdzieś pod Warszawą, bez jakiegokolwiek płynnego przejścia. Sprawia to, że choć akcja mknie jak szalona, to czytelnik czasem musi zastanowić się, o co w ogóle tutaj chodzi, a przy tym pozbawia historię jakichkolwiek dłuższych opisów, nie pozwalając nam poznać świata wykreowanego przez autorkę.

Sam świat przedstawiony jest bardzo prosty, dość infantylny i bardzo naciągany. Oddział nocarzy przypomina jedną wielką zabawę w policjantów i złodziei. Nie uświadczymy tu żadnych konkretnych opisów i wsiąknięcia w temat ABW. Organizacja działa w bardzo prosty sposób: mamy Lorda, który mówi: „Zróbcie tak!”, kapitanowie zbierają oddział i jadą. Nie mamy żadnych zagadek do rozwiązania: po prostu obserwujemy, jak postacie wykonują rozkazy.

Wampiry nie są zbyt intrygujące

Same wampiry też nie należą do tych intrygujących. Już wcześniej spotkałam się z podziałem tej rasy na rody i nie mam nic przeciwko takiemu wyjściu, ale w „Nocarzu” nie mają one żadnej konkretnej charakterystyki. O każdym z nich wiemy tyle, że zajmuje się np. bankowością lub sztuką i właściwie… to tyle. Cały świat nocy został niezwykle uproszczony, a przecież do czynienia mamy z istotami żyjącymi po kilkaset lat, co oznacza, że powinny mieć czas, by stworzyć coś wielowarstwowego.

Postacie raczej nie zapadają w pamięć. Niby nie da się ich ze sobą pomylić, ale trudno tu szukać jakiejkolwiek głębszej charakterystyki. Poza tym najsłabiej wypadają lordowie, czyli głowy rodów. Wampiry, które są najstarsze i powinny być najinteligentniejsze, zachowują się często jak stadko dzieciaków, co zdecydowanie nie wypada dobrze.

„Nocarza” czyta się szybko

Całość czyta się bardzo lekko i dość szybko, ale osobiście chwilami czułam się znudzona historią. Bo co z tego, że akcja gna do przodu, skoro mam gdzieś historię i bohaterów? Po odłożeniu książki nie miałam jakiejś szczególnej ochoty, by wracać do świata pani Kozak, i gdyby nie nadmiar czasu, prawdopodobnie bym jej nie skończyła.

„Nocarz” to po prostu bardzo lekka i płytka książka. Może sprawdzić się jako zapychacz czasu i prawdopodobnie będzie lepszym wyborem od wielu powieści młodzieżowych, w których logika zupełnie zawodzi. Niemniej po polskim autorze spodziewałam się dobrej historii, a dostałam coś, co nawet szczególnie mnie nie zainteresowało.


– No, nareszcie! – powiedział jeden z nich. – Spóźniliście się! – dodał z lekkim wyrzutem.

– Młody bał się skoczyć – oznajmił Nidor, popatrując na Vespera złośliwie. – Wiecie, chłopczyk dopiero uczy się latać, a tam tak ciemno na dole… Zanim go skopałem do szybu, trochę mi to zajęło.

– Potem też nie było lepiej – odparował młody natychmiast. – Pan kapitan zapomniał kodu dostępu. Pięć razy wpisywał i tylko dopytywał, czy nie wiem, z czym on to miał skojarzyć, ze swoją datą urodzin czy z rozmiarami pewnej Winorośli. Gdyby kod był prostszy, na przykład jednocyfrowy, to by mógł sobie własny rozmiar zapamiętać, a tak to przepadło. No za trudne…

Roześmiali się wszyscy czterej, kręcąc głowami.

– Bezczelny małolat – mruknął Nidor. – Teraz jeszcze psie wachty dla niego odrabiam, a ten co? Zero wdzięczności.

Fragment „Nocarza” Magdaleny Kozak


Dowiedz się więcej o urban fantasy!


Nocarz

Tytuł: Nocarz

Tytuł serii: Wampiry w ABW, Tajne akta Vespera

Numer tomu: 1

Autor: Magdalena Kozak

Liczba stron: 400

Gatunek: fantasy

Wydanie: Fabryka Słów, Warszawa 2015

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, literatura polska, Magdalena Kozak, urban fantasy, Wampiry, Wydawnictwo Fabryka Słów

2 thoughts on “Nocarz: Bardzo spłaszczone, wampirze uniwersum [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Warkot: Fantastyczne morderstwa w powojennym Wrocławiu [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Wszyscy patrzyli, nikt nie widział: Wokół karcianych intryg [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme