Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Powstanie: Więcej akcji, mniej filozofii [recenzja] [archiwum]

Posted on 19 grudnia, 2017

„Powstanie” to kontynuacja cyklu Iana Tregillisa. Pamiętam, że polecał go na swoich prelekchach o światotworzeniu Krzysztof Piskorski. I mnie te książki się spodobały, gdy zaczęłam je poznawać w 2017 roku. Sprawdź, co pisałam o drugim tomie!

Spis treści:

Toggle
  • W Nowej Francji zaczyna się wojna
  • „Powstanie” miało byc lepsze
  • Zmienia się nieco sposób narracji
  • Visser odchodzi na dalszy plan
  • Mit Nibylandii
Powstanie

Sprawdź inne części „Wojen alchemicznych”: „Mechaniczny”  | „Wyzwolenie”


W Nowej Francji zaczyna się wojna

Zaczyna się wojna. Kapitan Longchamp musi dopilnować, aby Nowa Francja była w stanie się bronić. W tym czasie Jax ucieka z Wielkiej Kuźni, szukając Nibylandii, w której ma nadzieję żyć jako wolny klakier. Berenice zaś kombinuje, jak uciec z niewoli, do której trafiła.

Rzadko się zdarza, bym po przeczytaniu książki miała w głowie pozbawioną argumentów pustkę. Naprawdę: poza stwierdzeniem, że „Powstanie” to bardzo przyjemna lektura, po którą zainteresowani mogą bez problemu sięgnąć, nic sensownego bez wysiłku nie chce mi przyjść do głowy. No bo… było fajnie. I o czym więcej tu mówić? Ale w końcu nie mogę tego tak zostawić, prawda?

„Powstanie” miało byc lepsze

Przed przeczytaniem drugiego tomu „Wojen alchemicznych” nasłuchałam się, że kontynuacje czyta się lepiej niż „Mechanicznego”. Szczerze mówiąc, muszę przyznać, że to prawda, aczkolwiek nie sądzę, by było to coś wynikającego z warsztatu Tregillisa. Powody są – moim zdaniem – dwa i bezpośrednio ze sobą powiązane.

Po pierwsze, znamy już ten świat. „Mechaniczny” musiał nas w niego wprowadzić, zaś „Powstanie” bazuje już na tym, co zostało zbudowane. Dlatego łatwiej nam wgryźć się w historię. Po drugie, skoro świat już istnieje, autor nie musi nam wszystkiego aż tak dokładnie wykładać. Ekspozycji w „Powstaniu” jest zdecydowanie mniej, podobnie jak filozoficznych pytań, a Tregillis skupia się mocniej na samej fabule, bo po prostu w końcu może to zrobić. Dzięki temu całość staje się lżejsza.

Powstanie

Zmienia się nieco sposób narracji

Przez to delikatnej zmianie ulega sam styl autora i sposób prowadzenia przez niego narracji. Choć opisów w „Powstaniu” nie brakuje, to jednak nie są aż tak rozbudowane i skupiają się na opisie zdarzeń oraz miejsc, tracąc na swojej wzniosłości i jednocześnie gubiąc lekki dysonans, który powstawał przez to w „Mechanicznym”. Powieść nabiera więc nieco bardziej awanturniczego charakteru.

Visser odchodzi na dalszy plan

W „Powstaniu” mamy do czynienia z jeszcze jedną, dość istotną zmianą. Choć dalej obserwujemy Jaxa i Berenice, to Visser odchodzi na zdecydowanie dalszy plan. Jego miejsce zajmuje kapitan Longchamp, dzięki któremu możemy obserwować to, co dzieje się w Nowej Francji. Nie jest to wprawdzie postać tak ciekawa jak nasz ksiądz, jednak sprawdza się w swojej roli. Jednocześnie taki wybór autora sprawia, że mamy dwóch, a nie jednego, klnących bohaterów, co potęguje właśnie awanturniczy charakter drugiego tomu „Wojen alchemicznych”.

Mit Nibylandii

Autor w kontynuacji mocno nawiązuje do „Piotrusia Pana”, rozbudowując mit dotyczący Nibylandii. Ponieważ obecnie tego typu zabiegi są modne i raczej lubiane, wydaje mi się, że sporej liczbie czytelników przypadnie to do gustu. Jednocześnie Tregillis nie przepisuje baśni, a jedynie do niej nawiązuje, więc nie jest to zbyt nachalny zabieg.

„Powstanie” po prostu polecam. To bardzo przyjemna przygoda, która w kontynuacji traci nieco na swojej filozoficznej warstwie, ale jednocześnie pozostawia czytelnikom możliwość czerpania z tej historii dobrej zabawy.


Van Breugel wyciągnął klucz i zdmuchnął świecę. Sprawiał wrażenie, jakby oczekiwał od Berenice jakiejś reakcji, wydała więc z siebie niezobowiązujące mruknięcie.

Horolog uznał najwyraźniej, że nie zrobiło to na niej wrażenia.

– Uprzedzałem, że to nic, czego by pani już wcześniej nie widziała tysiąc razy.
– Istotnie – odparła.

Ale się mylił. Zaprezentował jej właśnie tajemną zegarmistrzowską procedurę, za której pomocą dało się zmienić zapisane metageas w działającym mechanicznym.

Fragment „Powstania” Iana Tregillisa


Więcej steampunku? Sprawdź!


Powstanie

Tytuł: Powstanie

Tytuł serii: Wojny Alchemiczne

Numer tomu: 2

Autor: Ian Tregillis

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski

Liczba stron: 422

Gatunek: historyczne fantasy, steampunk

Wydanie: SQN, Kraków 2017

2 thoughts on “Powstanie: Więcej akcji, mniej filozofii [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Mechaniczny: Maszyna człowiekiem? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Wyzwolenie: Wszystko zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme