Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Księga jesiennych demonów: Dobre, ale… nie dla mnie [recenzja] [archiwum]

Posted on 5 marca, 2018

„Księga jesiennych demonów” to zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza, który udało mi się przeczytać i zrecenzować w 2018 roku. To nie było moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Znałam już dość dużą część jego twórczości. Jak odebrałam tę książkę?

Spis treści:

Toggle
  • Za odrobiną magii kryje się zło
  • Nie przepadam za horrorem
  • „Księga jesiennych demonów” prezentuje typowy dla Grzędowicza styl
Księga jesiennych demonów

Sprawdź recenzje innych książek Jarosława Grzędowicza: „Hel 3” | „Wypychacz zwierząt” | „Pan Lodowego Ogrodu”


Za odrobiną magii kryje się zło

Gdy tracisz wszystko, próbujesz ratować swoje życie na wszystkie możliwe sposoby, nie wyłączając tych nadnaturalnych. Za odrobiną magii skrywa się jednak zwykle zło, które wcale nie wpłynie dobrze na twój los.

Jarosława Grzędowicza po prostu lubię. Odpowiada mi jego sposób narracji: jest taki „mój”, poza tym zawsze czuć w nim osobowość autora, którego lubię słuchać. Sięgając po „Księgę jesiennych demonów” miałam jednak dość wysokie wymagania: nasłuchałam się o tym, jaki to klimatyczny zbiór opowiadań i naprawdę na to liczyłam. Zabrałam się za czytanie i… za Chiny Ludowe nie potrafiłam się w nie wgryźć.

Nie przepadam za horrorem

Wydaje mi się, że mój problem z tymi tekstami polega głównie na tym, że po prostu nie przepadam za horrorem, a one sporo z niego czerpią. Zwykle mamy dość obyczajowe tło i jakiś element nadnaturalny, który wpływa na losy bohatera. Niestety to w połączeniu z wyraźnie odczuwalnym stylem typowym dla Grzędowicza u mnie nie dało dobrego efektu.

Fakt, że opowiadania wydają się być pozbawione konkretnej puenty, też nie pomógł: lubię, gdy krótki tekst czymś w końcu mnie zaskakuje, wnosi coś ciekawego. Tu mi tego po prostu zabrakło. Tak naprawdę dwa z pięciu opowiadań naprawdę chętnie przeczytałam. „Wiedźma i wilk” oraz „Czarne motyle” okazały się dość nostalgiczne i po prostu urocze, ale zwłaszcza w zakończeniu tego pierwszego czegoś mi jednak do pełnego szczęścia brakowało. Drugie zaś było miłe, ale nie nazbyt oryginalne: podobny motyw wykorzystywało już wiele dzieł i skłamałabym, mówiąc, że poczułam się zaskoczona.

Księga jesiennych demonów

„Księga jesiennych demonów” prezentuje typowy dla Grzędowicza styl

Jak już wspominałam, sam styl jest raczej typowy dla tego autora, dlatego jego fani na pewno jednak coś dla siebie w nim znajdą. A osobom, dla których jest obcy, nie powinien przeszkadzać: Grzędowicz pisze dość lekko, z typową dla siebie manierą, dlatego wiem, że wielu przypadnie do gustu.

Chciałabym móc napisać coś więcej o tej książce, ale niestety ja po prostu czuję się dość mocno zawiedziona, bo to w końcu mój Grzędowicz. Podejrzewam, że niejedna osoba zakocha się w tym zbiorze opowiadań, bo to nie jest zła pozycja. Po prostu to nie jest coś „mojego”. Zabrakło mi w niej i klimatu, i opowieści, które naprawdę by mnie porwały: w końcu to opowieści o lękach dojrzałych mężczyzn, a ja raczej do takich się nie zaliczam.


Po prostu zaczynał się kolejny samotny dzień – dzień, który, jeżeli nie będziesz chciała mówić do siebie, do zwierząt albo do telewizora, po prostu przemilczysz. Dzień samotności i ciszy, wypełniony tylko tobą i niczym więcej. I wtedy uświadomiłaś sobie, jak bardzo wiele było tych dni i jak były do siebie podobne. Ciążą ci niekończącym się szeregiem, którego początek ginie gdzieś w pomroce przeszłości. Dawno. Cholernie dawno.

Fragment „Księgi jesiennych demonów” Jarosława Grzędowicza


Księga jesiennych demonów

Tytuł: Księga jesiennych demonów

Autor:  Jarosława Grzędowicza

Liczba stron: 480

Gatunek: horror, fantasy

Wydanie: Fabryka Słów, Lublin 2014

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme