„Bramy Światłości. Tom 2” to kolejna część ostatniego tomu cyklu „Zastępów anielskich” Mai Lidii Kossakowskiej. W sumie wyszły trzy. Jak podobała mi się ta powieść, którą czytałam w 2018 roku? Sprawdź, czy warto kontynuować przygodę z tą serią.

Sprawdź inne tomy cyklu: „Żarna niebios” | „Siewca Wiatru” |„Zbieracz Burz. Tom 1” | „Zbieracz burz. Tom 1” | „Bramy Światłości. Tom 1”
Ta wyprawa jest niezwykle ryzykowna
Wyprawa do Stref Poza Czasem w poszukiwaniu Jasności już od początku wiązała się z ogromnym ryzykiem – zarówno dla podróżników, jak i tych, którzy pozostali, strzegąc bram Królestwa oraz Głębi. Im jednak dłużej trwa, tym większe staje się związane z nią niebezpieczeństwo.
Gdy ukazał się drugi tom „Bram Światłości”, opinie na jego temat nie były szczególnie pochlebne. Nie zmieniło to jednak faktu, że bardzo chciałam po tę książkę sięgnąć, bo po prostu lubię czytać o przygodach Świetlistych stworzonych przez Kossakowską. W trakcie lektury okazało się jednak, że krytyczne głosy miały w sobie sporo racji.
Dalej lubię styl Mai Lidii Kossakowskiej
Zacznijmy od tego, że nadal po prostu lubię styl tej autorki. Fakt, w tym tomie bardziej niż w poprzednich rzuciło mi się w oczy jej dość specyficzne prowadzenie narracji. Z jednej strony Kossakowska raczy nas niemal poetyckimi porównaniami, z drugiej zaś chwilę później wrzuca do tekstu takie słowa jak „fajnie”, co po prostu mocno kontrastuje z całością. Mnie jednak akurat w jej przypadku to odpowiada. Zwłaszcza że książkę czyta się wręcz błyskawicznie, choć przyznam, że swój udział ma w tym również sam układ tekstu. Niestety, jak na Fabrykę Słów przystało, marginesy i czcionka są wręcz olbrzymie, co sprawia, że te pięćset stron zapewne spokojnie dałoby się zmieścić na dwustu.
„Bramy Światłości” mają sympatycznych bohaterów
Bohaterowie – jak zawsze w tej serii – są po prostu sympatyczni. Lubię ich obserwować, choć jednocześnie żałuję, że wątek Razjela nadal spychany jest na zdecydowanie dalszy plan niż ten dotyczący Daimona. Rozumiem jednak taki zabieg – w końcu Pan Tajemnic nie wyruszył na wyprawę w poszukiwaniu Jasności, a to właśnie o niej opowiada ta książka. Brakowało mi również Piołuna, który w pierwszym tomie wiódł prym. W kontynuacji spotykamy go zaledwie na samym początku, a później zupełnie znika z kart powieści.
Czy ten tom jest potrzebny?
Wielu czytelników uznało jednak, że drugi tom jest zupełnie niepotrzebny i… po części muszę się z tym zgodzić. Mimo że książka wydaje się bardzo obszerna, tak naprawdę opisuje jedną przygodę z całej wyprawy, którą bez większego problemu można byłoby skrócić albo podzielić całą historię na dwa, a nie trzy tomy „Bram Światłości”. Zwłaszcza że, szczerze mówiąc, sama ta przygoda nie jest szczególnie porywająca. Gdyby nie bohaterowie i styl Kossakowskiej, zapewne dość szybko znudziłabym się lekturą.
Tym razem jeszcze jedna rzecz zwróciła moją uwagę, i to w negatywny sposób – wykłady prezentujące nowe postacie. Naprawdę, co najmniej dwa razy jeden z bohaterów wygłasza długi monolog na temat istot zamieszkujących Strefy Poza Czasem i po prostu łopatologicznie wyjaśnia, czym dane stworzenie jest. Przyznam, że w moim odczuciu nie zostało to odpowiednio wyważone.

Mniej znane mitologie
Nie chciałabym jednak kończyć negatywnym akcentem, dlatego ponownie muszę pochwalić Kossakowską za sięganie do mniej znanych mitologii. W „Rudej sforze” wykorzystała wierzenia ludów syberyjskich, w poprzednim tomie – wierzenia hinduskie. Tym razem natomiast sięga po mitologię Azteków, która moim zdaniem wielu osobom może przypaść do gustu.
Choć dla fanów serii „Bramy Światłości. Tom 2” jest to pozycja obowiązkowa i choć sama bawiłam się przy niej całkiem nieźle, muszę przyznać, że Kossakowska ma na swoim koncie ciekawsze odsłony tego cyklu. Pozostaje mi więc czekać na trzeci tom i przekonać się, czy zakończenie okaże się lepsze od tej środkowej, przejściowej części.
Stojąc w oknie, w obliczu chłodnej, obojętnej nocy, czuł, że nic już do niego nie należy. Nic nie potrafi zdziałać, niczemu zaradzić. Stał się drobiną życia, rzuconą w kosmiczny wir zdarzeń. Iskrą, która zaraz może zgasnąć.
Fragment „Bram Światłości. Tomu 2” Mai Lidii Kossakowskiej

Tytuł: Bramy Światłości. Tom 2
Tytuł serii: Zastępy anielskie
Numer tomu: 6
Autor: Maja Lidia Kossakowska
Liczba stron: 560
Gatunek: angel fantasy
Wydanie: Fabryka Słów, Lublin 2018