„I wrzucą was w ogień” to kontynuacja młodzieżowego post-apo, jednak z akcją osadzoną lata do przodu. W efekcie, ten tom nie czyta się już jako literatura dla młodszego czytelnika. Jak oceniłam tę książkę w 2018 roku i czy warto kontynuować przygodę z tym światem oraz bohaterami? Sprawdź!

Sprawdź poprzedni tom: „Dopóki nie zgasną gwiazdy”
Powtórka z rozrywki po tomie pierwszym
Minęły lata, odkąd ludzie opuścili góry i zamieszkali w dolinie. Kacper dorósł i wraz z Mirą założył rodzinę: mają razem dwójkę dorosłych już dzieci. Gdy Kaśka, jego córka, zakochuje się w chłopaku z Miasta i ucieka, niewidomy mężczyzna razem ze swoim synem wyrusza na jej poszukiwania.
Dość dużo wody w rzece musiało upłynąć, bym zabrała się za drugi tom cyklu „Dopóki nie zgasną gwiazdy”. Pierwszy nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia i choć od razu miałam obydwie części na półce, nie miałam ochoty wracać do tego świata. I słusznie, bo właściwie dostałam powtórkę z rozrywki.
„I wrzucą was w ogień” niby opowiada inną historię…
Bo choć pod względem fabularnym teoretycznie dużo się zmieniło, to historia jako całość cały czas mnie nie porywa i nie pozwala w siebie w pełni uwierzyć. Jest zbyt płaska i nijaka, jakby nieprzemyślana; niby wszystko trzyma się kupy, ale jednak widać, że to sztucznie wykreowana rzeczywistość. Nie da się w nią wsiąknąć sercem i duszą, czyli tak, jak bym sobie tego życzyła.
Poza tym, chociaż to postapokalipsa, brakuje w niej pewnej grozy, klimatu, który na taki świat działa zbawiennie. Tu wszystko teoretycznie jest groźne, ale w praktyce wiemy, że to jest tak „na niby”, że autor nad tym wszystkim panuje; że to sztuczna kreacja i bez powodu naszym bohaterom nie stanie się krzywda.
Samą książkę jednak czyta się całkiem płynnie i szybko: to nie jest lektura, która nudzi stylem autora. W „I wrzucą was w ogień” nie znajdziecie ani wykwintnego języka, ani przydługich, zachęcających do spania opisów. To bez wątpienia zaleta zarówno tej, jak i poprzedniej powieści Patykiewicza, chociaż… moim zdaniem są autorzy, którzy w tej konwencji po prostu radzą sobie lepiej.

Rodzinna opowieść poruszająca trudniejsze tematy
Pod względem fabuły kontynuacja porusza poważniejsze tematy. W „Dopóki nie zgasną gwiazdy” mieliśmy do czynienia z powieścią stylizowaną na przygodową, z jednym bohaterem. Tym razem dostajemy historię o wiele bardziej rodzinną: obserwujemy dorastanie Kaśki i ojca, który nie potrafi pogodzić się z wyborem córki. Na dodatek otrzymujemy bardziej okrutny świat, z mocniejszą intrygą. Nie oznacza to jednak, że ta książka wypada lepiej: moim zdaniem jej poziom utrzymany jest na równi z pierwszą, a może nawet jest od niej trochę gorsza.
Bo jednak gdy brakuje odpowiedniego klimatu, postapokalipsa, która próbuje być poważna, wypada nijako i blado. Zwłaszcza że to nie jest już aż tak młodzieżowa opowieść jak tom pierwszy, przy którym łatwiej mi było przymknąć oko na takie rzeczy. Poza tym samej intrygi stosunkowo łatwo jest się domyślić, a autor nie rozwija dostatecznie ani samej akcji, ani nie pogłębia w szczególny sposób postaci.
Jak drzewa rosną w wiecznej zmarźlinie?
Poza tym nie rozumiem, jak w tym świecie działają… drzewa. To być może drobna sprawa, ale… w trakcie czytania książki nie potrafiłam pojąć, w jaki sposób las, w którym żyją bohaterowie, w ogóle jeszcze istnieje. Po ponad trzystu latach wiecznej zimy nawet iglaki zaczęłyby wymierać, zwłaszcza że skoro śnieg nigdy nie rozmarza, to młode pędy nie mają szans na rozwój… A to właśnie istnienie drzew pozwala jakkolwiek funkcjonować opisanej przez Patykiewicza cywilizacji. Podejrzewam, że gdybym bardziej przyjrzała się tej historii, znalazłabym więcej tego typu nielogiczności.
„I wrzucą was w ogień” to dla mnie po prostu bardzo neutralna lektura. Taka, którą przeczytałam szybko i która jakoś szczególnie mnie nie zniechęciła do autora, ale jednocześnie zostawiła po sobie kompletny brak pozytywnych odczuć. Mam wrażenie, że na półkach jest jednak zdecydowanie więcej ciekawszych powieści niż ta i… chyba po prostu straciłam na nią swój cenny czas.
Długo szliście przez ciemną dolinę i zła się nie ulękliście, ale dalej już nie dojdziecie. Lepiej dla was było, gdy ukrywaliście się w Górach, musieliście dzień po dniu patrzeć prosto w ślepia Lucyfera i nie mieliście na swoją obronę nic oprócz wiary. Lepiej mimo strachu przed śmiercią albo opętaniem, mimo głodu, mimo znoju ponad siły. Lepiej, bo wtedy żyliście naprawdę!
Fragment „I wrzucą was w ogień” Piotra Patykiewicza
Poznaj więcej recejzii książek post-apo i nie tylko!

Tytuł: I wrzucą was w ogień
Tytuł serii: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Numer tomu: 2
Autor: Piotr Patykiewicz
Liczba stron: 448
Gatunek: post-apokalipsa
Wydanie: SQN, Kraków 2016
1 thought on “I wrzucą was w ogień: Gdy świat jest zbyt nijaki [recenzja] [archiwum]”