„Przeznaczenie Adhary” to książka fantasy dla młodzieży napisana przez włoską pisarkę, Licię Troisi. Nie było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, aczkolwiek pierwsze po latach. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy czytałam ją w 2018 roku?

Dowiedz się więcej o Licii Troisi i jej twórczości!
Mieszkańcy Świata Wynurzonego umierają
Nieznana choroba doprowadza do śmierci wielu mieszkańców Świata Wynurzonego. W tym czasie Adhara budzi się na łące, nie pamiętając absolutnie niczego. Wkrótce natrafia na Amhala, adepta na smoczego jeźdźca, który postanawia jej pomóc.
Twórczość Licii Troisi kojarzy mi się ze zmianą szkoły – pierwszy tom „Kronik Świata Wynurzonego” dostałam w szóstej klasie podstawówki, a całą trylogię przeczytałam na przestrzeni kolejnego roku. Od tamtego czasu nie miałam jednak styczności z książkami z tego uniwersum. Gdy nadarzyła mi się jednak okazja, aby sięgnąć po pierwszy tom „Legend Świata Wynurzonego”, czyli po „Przeznaczenie Adhary”, nie wahałam się sprawdzić, czy twórczość włoskiej pisarki i teraz przypadnie mi do gustu.
„Przeznaczenie Adhary” to nie jest początek cyklu!
Na początku warto zaznaczyć, że „Legendy…” są trzecią trylogią pod względem chronologicznym. Po „Kronikach…” ukazały się „Wojny…”, których nie miałam okazji poznać. Dopiero po tych tytułach, około stu lat po wydarzeniach z serii o Nihal z Krainy Wiatru, rozgrywa się akcja trzeciej trylogii. Sięganie po nie w dowolnej kolejności nie przeszkadza jednak szczególnie w czytaniu: choć odniesienia do poprzednich tomów są, to raczej nie jest to cykl tak skomplikowany fabularnie, by czytelnik nie zrozumiał, o co chodzi. Co najwyżej może zaspoilerować sobie zakończenia poprzednich tomów.
Czytając „Przeznaczenie Adhary”, faktycznie miałam wrażenie, jakbym przeniosła się w czasie do lat, gdy miałam 12–13 lat. Choć teoretycznie historia przedstawiona w tej powieści różni się od tej z „Kronik…”, to w praktyce zarówno klimat książki, jak i fabuła są podobne do tamtej powieści. Znów mamy wyjątkową dziewczynkę, która znajduje przyjaciela. Znów mamy urocze na swój sposób, kiczowate nazwy krain (Kraina Słońca, Wiatru, Wody itd.) i znów mamy wielkie zło do pokonania.
Uniwersum Świata Wynurzonego nie jest bardzo oryginalne
Uniwersum Troisi nie należy do tych zachwycających oryginalnością. Jest wyraźnie oparte na innych typowych dziełach z gatunku high fantasy. Mimo to mam do niego pewną słabość: potrafię wsiąknąć w ten świat w trakcie czytania. Prawdopodobnie jednak udaje mi się to dzięki dużej dozie nostalgii, jaką odczuwam wobec świata przedstawionego.
Jak wypada fabuła i bohaterowie?
Sama historia przedstawiona w „Przeznaczeniu Adhary” też nie należy do wybitnych. Autorka miała naprawdę ciekawy pomysł na stworzenie zagrożenia w swoim świecie: plaga, której nie daje się zatrzymać, jest o wiele ciekawsza niż wielki zły, który za pomocą swojej armii niszczy krainę za krainą. Niestety Świat Wynurzony jest bardzo konkretnie podzielony na dobro i zło, co sprawia, że opowieść staje się dość naiwna, a główna bohaterka właściwie niewiele ma do powiedzenia. Obserwujemy przede wszystkim właśnie ją, a ona prędko zostaje zamknięta w pałacu, niańcząc inną postać. Na nieszczęście, gdy już się z tego miejsca wyrywa, zaczyna postępować co najmniej głupio.
O wiele lepiej wypadają postacie drugoplanowe, które prawdopodobnie zostały rozwinięte już w poprzedniej trylogii. Niestety przez jej nieznajomość nie mogę tego w pełni stwierdzić. W każdym razie to postacie, które faktycznie mają coś do powiedzenia pod względem fabularnym i które faktycznie są w tym świecie istotne, przez co naprawdę dobrze się je obserwuje.
Styl Troisi się nie zmienił
Styl Troisi jest dokładnie taki, jaki zapamiętałam ze szkoły podstawowej. Prosty, niewymagający, ale na swój sposób wciągający, chociaż czasami miałam wrażenie, że tłumaczenie nie należy do tych z najwyższej półki. Należy też dodać, że to nie jest „amerykańska młodzieżówka”, w której królują dialogi i lakoniczne zdania: Troisi zdecydowanie lubi opisywać rzeczywistość.
„Przeznaczenie Adhary” było dla mnie miłym powrotem do przeszłości. Nie zapadnie mi raczej na dłużej w pamięć (tak jak stało się to z „Kronikami Świata Wynurzonego”), ale cieszę się, że dane było mi wrócić do tego świata.
– Prawda… To niesamowite, jak bardzo ludzie tacy jak wy wypełniają sobie usta tym słowem, jak gdyby była to jedyna wartość na świecie, która się liczy. Ale prawda nie czyni wolnym, jak głupio wierzą zwykłe osoby. Prawda to klatka, prawda nas szufladkuje, definiuje, czyni nas niewolnikami na zawsze.
Fragment „Przeznaczenia Adhary” Licii Troisi

Tytuł: Przeznaczenie Adhary
Tytuł serii: Legendy Świata Wynurzonego
Numer tomu: 1
Autor: Licia Troisi
Tłumaczenie: Zuzanna Umer
Liczba stron: 432
Gatunek: high fantasy
Wydanie: Videograf II, Katowice 2011
2 thoughts on “Przeznaczenie Adhary: Zaraza pustoszy Świat Wynurzony [recenzja] [archiwum]”