Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Metro 2034: Powrót do post-apokaliptycznych stacji [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 11 stycznia, 2016

„Metro 2034” to pierwsza książka, jaką przeczytałam w 2016 roku. Z tego co pamiętam, dostałam ją na święta od mojego ówczesnego chłopaka. Czy też raczej był to dodatek do prezentu, bo ten egzemplarz dostał chyba po kimś w spadku, podobnie jak pierwszy. Jak podobał mi się powrót do świata Głuchowskiego?

Spis treści:

Toggle
  • Nie planowałam tak szybko wracać do świata „Metra 2033”
  • To zupełnie inna opowieść niż tom pierwszy
  • To dalej ciekawy świat, ale… słabsza fabuła
Metro 2034

Nie planowałam tak szybko wracać do świata „Metra 2033”

Tak jak nie sądziłam, że będę czytać pierwszy tom, tak samo niespodziewanie w moje ręce wpadł drugi 🙂 „Metro 2034” zostało pierwszą książką, jaką przeczytałam w 2016 roku.

Pierwsza część „Metra” wywołała u mnie niemały zachwyt. Styl, fabuła, świat… wszystko idealnie się ze sobą zgrywało i po prostu chciałam więcej. Dlatego też, gdy nadarzyła się okazja, od razu sięgnęłam po kontynuację, stawiając jej jednak dość wysoko poprzeczkę.

To zupełnie inna opowieść niż tom pierwszy

Metro 2034

Metro 2034 przynajmniej pozornie nie ma wiele wspólnego z częścią pierwszą. Poznajemy w niej Homera — starszego mężczyznę, któremu wybuch atomowego konfliktu odebrał wszystko. Od tamtej pory wykonuje sumiennie swoje obowiązki w metrze, głęboko w sobie kryjąc marzenie o napisaniu powieści, wielkiego eposu, który pozna każdy żyjący w jego świecie. Gdy pewnego dnia karawana transportująca towary do jego stacji znika, a kontakt z sąsiednią urywa się, tajemniczy Hunter zgłasza się, aby zbadać sytuację. Wraz z nim w podróż wyruszyć ma Homer oraz młody Ahmed. Wkrótce odchodzą. Nikt z żyjących nie spodziewa się zobaczyć ich już żywych.

Glukhovsky znów zachwyca lekkim stylem, klimatycznymi, celnymi porównaniami oraz niezwykle żywym światem. „Metro 2034”, podobnie jak poprzednia część, może wciągnąć i skończyć się niezwykle szybko. Poza tym nie raz odnosiłam wrażenie, że to nie sama linia fabularna jest tu najważniejsza, a to, co dzieje się wokół. Autor znów wypełnił treść legendami, historiami pojedynczych jednostek, opisami zniszczonej Ziemi i bólem tych, którzy przeżyli. To sprawia, że sama podróż przez jego uniwersum jest czymś niezwykłym — mamy wrażenie, że trafiamy do realnego świata, a nie odseparowanej, płaskiej rzeczywistości.

To dalej ciekawy świat, ale… słabsza fabuła

Choć świat dalej jest niezwykły, a bohaterowie dobrze skonstruowani, kontynuacja jest jednak zdecydowanie słabsza od pierwszej części. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób nie przepada za drugim tomem przez nikły wątek dotyczący Artema, bohatera pierwszej części, jednak myślę, że nie to stanowi sedno problemu, jaki ma „Metro 2034”.

Pierwszy tom był czymś zupełnie zaskakującym — nowym, świeżym. Świat chciało się poznawać, fabuła zachwycała zmiennością i tempem akcji, za każdym rogiem czaiła się nowa przygoda. W tej części Glukhovsky jakby trochę się rozleniwił. Wykorzystuje te same schematy, przez co dość łatwo przewidzieć, co się stanie dalej. I choć sama akcja cały czas trwa, może znudzić mniej wytrwałych czytelników.

Ta powieść jest dobrą, lecz nie genialną kontynuacją „Metra 2033”. Oczywiście dla fanów uniwersum jest to lektura obowiązkowa i nie wątpię, że ją polubią, ale jeśli ktoś po lekturze pierwszego tomu nie był zachwycony, nie ma co liczyć, że druga część znacząco zmieni opinię. No, chyba że akurat dostrzeże w niej coś, czego nie mogłam dostrzec ja 🙂

Metro 2034

Tytuł serii: Uniwersum Metro 2033

Tytuł: Metro 2034

Autor: Dmitry Glukhovsky

Liczba stron: 480
Gatunek: fantastyka postapokaliptyczna

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Dystopia, fantastyka naukowa, Literatura postapokaliptyczna, Literatura rosyjska, Wydawnictwo Insignis

1 thought on “Metro 2034: Powrót do post-apokaliptycznych stacji [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Metro 2035: Jeśli nie my, to kto? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme