„W stronę mroku” to ostatni tom trylogii Lindy Nagady. Choć miałam tę książkę dość długo, musiała poczekac osiem miesiący, nim się za nią zabrałam. Sprawdź moją recenzję z 2019 roku i dowiedz się, czy to SF jest dla Ciebie!

Sprawdź inne części trylogii: „Czerwień” | „Ciężkie próby”
Shelley w tajnym oddziale
Shelley trafia do tajnego oddziału zarządzanego przez Czerwień. Prowadzi oddział, starając się zdecydować, komu powinien zaufać.
Muszę się przyznać: nie potrafiłam zabrać się za ukończenie „Czerwieni” Lindy Nagaty. Ostatni tom tej trylogii, „W stronę mroku”, leżał na mojej półce przez dobre osiem miesięcy, nim postanowiłam się za niego zabrać. Nie widzę w tym nic dziwnego: to nie jest seria nadzwyczaj wybitna, a militarne tematy nigdy nie należały do moich ulubionych.
„W stronę mroku” jest dla konkretnej grupy odbiorców
Po zakończeniu całej trylogii odnoszę wrażenie, że to po prostu książki, które sprawdzą się w przypadku bardzo konkretnej grupy odbiorców. To literatura bardzo męska, skupiona praktycznie tylko na akcjach militarnych. „W stronę mroku” jest książką, która tak naprawdę w ogóle nie buduje głębokich relacji między bohaterami ani nie skupia się na tle wydarzeń. Wprawdzie te informacje są w jakiś sposób przemycane, ale jednak wyraźnie widać, że nie są celem istnienia tej powieści.
Temat sztucznej inteligencji działającej gdzieś w sieci, który sprawia, że trylogia może intrygować, niestety jest też zepchnięty na dalszy plan. Teoretycznie bohaterowie cały czas o niej mówią, cały czas o niej pamiętają, ale jako czytelnik nie odczułam, aby autorka tak naprawdę, z pełnym zaangażowaniem, skupiła się właśnie na niej.

Szukasz więcej militarnego SF? Sprawdź też recenzje tych książek: „Ziemia osamotniona” | „Buntowniczka”
To są tylko akcje wojskowe
Naprawdę, fabuła „W stronę mroku” opiera się tylko na akcjach. Shelley razem ze swoim oddziałem leci do jednego miejsca, wykonuje zadanie i nagle okazuje się, że musi lecieć na kolejną, jeszcze bardziej niebezpieczną misję. W ten sposób mija praktycznie cała książka i najzwyczajniej w świecie, jeśli czytelnik nie jest tym zainteresowany, po prostu się znudzi. Zwłaszcza że przynajmniej mi nie udało się zżyć z bohaterami.
Nie oznacza to jednak, że jest to zła książka. Absolutnie nie. To książka dla konkretnego targetu – i nie ma w tym nic złego. Same militarne realia są przedstawione naprawdę nieźle, a otaczająca naszych bohaterów technologia to po prostu dodatkowy smaczek. Dlatego moim zdaniem nawet nie jest to literatura dla fanów „po prostu science fiction”: sięgając po trylogię Nagaty, trzeba się po prostu nastawić na bardzo specyficzny typ literatury.
Już poprzedni tom nie był dla mnie
Moje „problemy” z tą serią zaczęły się już przy tomie drugim, który po prostu mocno mnie wymęczył. Niestety, z ostatnią częścią nie było wcale lepiej. Trochę żałuję, bo widzę, że autorka włożyła w swoją historię sporo pracy. Niestety, brakuje mi jakiegokolwiek przywiązania do postaci (nawet głównego bohatera) i przedstawionych realiów. W trakcie czytania przyłapywałam się na tym, że nawet nie obchodziło mnie, w jakim celu odbywa się kolejna misja Shelly’ego: wszystkie zlewały mi się w całość, nie kibicowałam postaciom, nie interesowały mnie ich rozmowy ani bliższe relacje.
Jeśli znacie poprzednie tomy tej trylogii i uważacie, że to jest „wasza” literatura, myślę, że i kolejna część będzie całkiem miłą rozrywką. Niestety, ja do serii raczej nie wrócę: po prostu nie jest to literatura przeznaczona dla mnie, choć nie żałuję, że miałam okazję ją poznać.
Wszyscy w GRK mają podobny podstawowy styl osobowościowy. Mógłbym go nazwać inklinacją do służby, ale jebać to. Jesteśmy kółkiem wzajemnej adoracji, skupiającym pompatycznych skurwieli obarczonych kompleksem mesjasza i uzależnionych od adrenaliny.
Fragment „W stronę mroku” Lindy Nagaty

Tytuł: W stronę mroku
Tytuł serii: Czerwień
Numer tomu: 3
Autor: Linda Nagata
Tłumaczenie: Mirosław P. Jabłoński
Liczba stron: 486
Gatunek: militarne science-fiction
Wydanie: Rebis, Poznań 2017
1 thought on “W stronę mroku: Od misji do misji [recenzja] [archiwum]”