Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Aquaman (2018): Wielka rozróba w podwodnej krainie [recenzja] [archiwum]

Posted on 12 kwietnia, 2019

„Aquaman” w momencie premiery był dość głośnym filmem. Sama wybrałam się na niego do kina, co w tamtym czasie nie było dla mnie wcale oczywiste; długo uważałam, że takie seanse mijają się z celem. Jak podobał mi się ten supebohaterski film? Sprawdź recenzję!

Spis treści:

Toggle
  • Arthur pochodzi z dwóch światów
  • „Aquaman” to wszystko na raz
  • Co z logiką tej historii?
  • Bohaterowie są naprawdę sympatyczni
  • Mimo wszystko, jest mroczniej
Aquaman

Poznaj więcej historii z superbohaterami!


Arthur pochodzi z dwóch światów

Arthur (Jason Momoa) to syn ludzkiego mężczyzny i pochodzącej z podwodnego świata kobiety (Nicole Kidman). Korzysta ze swoich mocy, pomagając ludziom. Gdy w Atlantydzie źle się dzieje, odwiedza go Mera (Amber Heard) z prośbą o pomoc.

Choć raczej nie tworzę swoich opinii na temat filmów Marvela, to uznałam, że te od DC recenzować będę: zaczęłam już przy „Wonder Woman” i chyba warto to kontynuować. Przyznać jednak muszę, że „Aquaman” jest dopiero trzecim filmem z tego uniwersum, który obejrzałam (wcześniejszym był „Legion samobójców”), i skusiłam się na niego głównie przez stosunkowo pozytywne opinie. Absolutnie nie żałuję: ten film to po prostu czysta zabawa, która może niekoniecznie zawsze ma sens, ale… przecież nie o to w tym chodzi.

„Aquaman” to wszystko na raz

Przede wszystkim „Aquaman” to film, w którym jest dosłownie wszystko. Roboty strzelające laserami z oczu, wielkie kraby, koniki morskie czy nawet sceny rodem z „Małej syrenki”. To wszystko daje absurdalny, ale bardzo satysfakcjonujący świat, który przy okazji wygląda naprawdę pięknie. Na „Aquamana” patrzy się z przyjemnością. Żywe kolory i morskie stworzenia naprawdę przyciągają wzrok.

Ponadto w tym dziele świetnie wypadają sceny walki. Są nakręcone w taki sposób, że doskonale wiemy, co, kiedy i jak dzieje się na ekranie, a że ich nie brakuje, to… na tym filmie raczej nie da się nudzić.

Co z logiką tej historii?

Nie należy jednak szukać w „Aquamanie” szczególnej logiki. Historia bazowa jest bardzo prosta i raczej przewidywalna, ale świat przedstawiony to po prostu miszmasz przeróżnych rzeczy. Mamy krztuszącą się wodą mieszkankę głębin, mamy ludzi rozmawiających pod wodą (to taka „supermoc”), a bohaterowie walczą zwykłą bronią, nawet jeśli mają wyjątkowe umiejętności. Na to wszystko po prostu warto przymknąć oko i cieszyć się widokami, akcją i… sympatycznymi postaciami.

Bohaterowie są naprawdę sympatyczni

Bo owszem, bohaterowie tego filmu wypadają naprawdę sympatycznie. Arthur to wielkolud z sercem na właściwym miejscu. Niezbyt inteligentny, o prostym sposobie myślenia, ale jednocześnie wierny i lojalny względem bliskich. Mera działa na niego trochę jak kubeł zimnej wody (i wygląda przepięknie), a Willem Dafoe w roli Vulko też spełnia swoje zadanie naprawdę dobrze.

Przeciwnicy Aquamana wypadają stosunkowo solidnie, jak na tego typu film, chociaż mimo wszystko nie sądzę, aby zapadli mi szczególnie w pamięci. Niemniej są, mają jakieś motywacje, jakąś historię za sobą i czuję się raczej usatysfakcjonowana także pod tym względem.

Aquaman

Mimo wszystko, jest mroczniej

W trakcie seansu miałam wrażenie, że mimo wszystko ten film DC wypada mroczniej w porównaniu z MCU: jego ton jest jakby poważniejszy, a kolory częściej są bardziej stonowane i ciemniejsze. Niemniej to przecież cały czas ten sam typ rozrywki. Tyle tylko, że – z tego, co mi wiadomo – DC po prostu cały czas uczy się, jak robić takie filmy dobrze.

„Aquaman” to na pewno nie jest film dla wszystkich. Jeśli nie lubicie kiczu i absurdu, raczej podchodziłabym do niego ostrożnie. Jeśli jednak chcecie się po prostu dobrze bawić, niekoniecznie analizując każdą scenę i każde zachowanie postaci pod kątem logiki i głębokiego sensu, to całkiem prawdopodobne, że historia Arthura i Arielki… zaraz, przepraszam – Mery, przypadnie Wam do gustu.


Aquaman

„Aquaman” (2018)

reż. James Wan

film fantastyczny

1 thought on “Aquaman (2018): Wielka rozróba w podwodnej krainie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Venom (2018): Problemy produkcyjne odbijają się na filmie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Stranger things. Ciemność nad miastem: Tania sensacja z przyklejoną marką [recenzja] [archiwum]
  • Titans. Sezon 1: Mhrok i depresja przeciwko złu tego świata [recenzja] [archiwum]
  • Unicestwienie: Wyprawa do Strefy X [recenzja] [archiwum]
  • Rana: Pozorne 10/10 [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik powieść drogi przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy sensacja space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme