Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Zły Jednorożec: Księżniczka Niszczycielka na tropie [recenzja] [archiwum]

Posted on 10 lutego, 2016

„Zły jednorożec” trafił do mnie w Boże Narodzenie w 2015 roku. Dostałam tę książkę, ponieważ tata mojego ówczesnego chłopaka wygrał ją w konkursie bodajże na Nordconie i jak można się domyślić, nie była to historia dla niego. Ale ja sobie ją z chęcią przeczytałam i tak w 2016 roku na blogu Drewniany Most pojawiła się jej recenzja. Co wówczas sądziłam o tej powieści dla dzieci?

Spis treści:

Toggle
  • Księżniczka Niszczycielka w pogodni za Maxem
  • Ten żart mnie nie bawił!
  • „Zły jednorożec” to książka, z którą młodszy czytelnik może się utożsamić
Zły jednorożec

Księżniczka Niszczycielka w pogodni za Maxem

Max należy do tych niepopularnych w szkole dzieci, których głównym zajęciem jest uciekanie przed szkolnym tyranem oraz granie w gry komputerowe wraz ze swoim najlepszym przyjacielem. Pewnego dnia odkrywa jednak niezwykłą książkę noszącą tytuł „Kodeks Nieskończonej Prawilności”. Nieświadomy, co tak naprawdę wpadło mu w ręce, zaczyna ją czytać.

Nie ma pojęcia, że to właśnie przez nią wielki mag wyśle za nim w pościg uwielbiającą ludzkie mięso Księżniczkę Niszczycielkę – najbardziej okrutnego jednorożca, jaki kiedykolwiek istniał.

Wystarczy usłyszeć sam tytuł tej powieści, aby zorientować się, że nie można po niej oczekiwać zbyt wiele, bo na pewno nie będzie to poważna lektura. Nie będę ukrywać, że tak też zresztą jest.

Ten żart mnie nie bawił!

Macie czasem wrażenie, że gdy czytacie coś, powinniście się śmiać, a jednak tego nie robicie? Ja przy „Złym Jednorożcu” miałam je zdecydowanie zbyt często. Nierzadko odnosiłam jednak wrażenie, że to nie do końca wina samego autora, lecz tłumacza. To trochę tak jak z filmami z dubbingiem – niby sytuacja jest śmieszna, ale niepoprawne lub zbyt dosłowne tłumaczenie skutecznie powstrzymuje widzów od śmiechu.

Mimo powtórzeń, które co jakiś czas wyłapywałam w treści, i humoru, który wywoływał u mnie raczej litość niż prawdziwy uśmiech, powieść czyta się szybko i bardzo lekko. Nie wymaga zastanawiania się, co będzie dalej, nie wymaga wysilania się, aby zrozumieć treść. Bohaterowie są tak stereotypowi, jak tylko się da, a autor bezustannie rzuca ich w wir absurdalnych wydarzeń, nie pozwalając czytelnikowi się nudzić.

„Zły jednorożec” to książka, z którą młodszy czytelnik może się utożsamić

Nie jest to jednak pozycja dająca wyłącznie pustą, bardzo lekką rozrywkę – co to, to nie! Choć owszem, to zdecydowanie jej główny cel, zdaje się mieć w sobie także coś głębszego. Nasi bohaterowie to osoby, z którymi wielu młodszych czytelników powinno się z powodzeniem utożsamić, obserwując, jak pokonują swoje lęki czy kompleksy. To jednak zdecydowanie nie jest główna rola „Złego Jednorożca”, a jedynie świadomy lub nieświadomy dodatek od autora 🙂

Ta lektura niewątpliwie sprawi mniejszą lub większą przyjemność każdemu fanowi fantasy, który szuka chwili wytchnienia od cięższych pozycji. Mimo wszystko jest to jednak historia skierowana przede wszystkim do młodszych czytelników. Gdybym miała określić wiek jej odbiorców, uznałabym, że najbardziej powinna spodobać się osobom uczęszczającym do gimnazjum, ale ponieważ nie jest to typowa, „poważna” historia, również starsi bez problemu mogą po nią sięgnąć.

Co sądzę o niej ja? Nie żałuję, że mogę ją mieć i że mogłam ją przeczytać. Niestety, humor, który powinien być głównym atutem tej powieści, do mnie nie przemówił. Każdy z nas jest jednak inny, dlatego myślę, że podczas wizyty w księgarni warto ją odszukać i przerzucić kilka stron, by przekonać się, czy ta historia ma zadatki na książkową komedię, która przypadnie Wam do gustu.

Zły jednorożec

Tytuł serii: Zły Jednorożec

Tytuł: Zły Jednorożec

Numer tomu: 1

Autor: Platte F. Clark

Liczba stron: 427
Gatunek: powieść fantasy / science fiction

1 thought on “Zły Jednorożec: Księżniczka Niszczycielka na tropie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Dziewczyna płaszczka i inne nienaturalne atrakcje: Popkulturowo-historyczny absurd [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme