Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Waleczna. Wielkomiejska baśń: Magia z nowojorskiego metra [recenzja] [archiwum]

Posted on 24 marca, 2016

„Waleczna” to kontynuacja mojego comfort booka, którego poznałam w 2009 roku. Dałam mu szasnę w 2016 roku, czyli niemal dekadę później! Jak podobało mi się to młodzieżowe urban fantasy?

Spis treści:

Toggle
  • W domu Russell nie działo się dobrze
  • Bohaterka „Walecznej” ma charakterek, ale…
  • „Waleczna” nie ma dobrego wątku romantycznego

W domu Russell nie działo się dobrze

Valerie Russell to szesnastolatka wychowywana przez samotną matkę: jej ojciec wyprowadził się, zakładając nową, znacznie szczęśliwszą rodzinę. Pewnego dnia, gdy dziewczyna niespodziewanie przychodzi do domu, odkrywa, że jej własna matka sypia z… jej chłopakiem! Wściekła ucieka z domu, aby wszystko przemyśleć… i wpada na trójkę dziwnych, tajemniczych dzieciaków mieszkających w nowojorskim metrze. Szybko okazuje się, że jej nowi przyjaciele są częścią nietypowych zdarzeń…

Wiedząc, że tak jak i „Danina”, „Waleczna” jest młodzieżówką, nie spodziewałam się po niej zbyt wiele. Liczyłam jednak na całkiem fajny klimat, jaki Black zapewniła czytelnikowi w pierwszej części. I tak, dostałam go, choć pod nieco inną osłoną.

Przede wszystkim nie jest to zbyt długa książka, co sprawia, że nie wszystkie wątki są dostatecznie – przynajmniej według mnie – rozwinięte. Brakuje mi w nich czegoś, co pozwoliłoby mi całkowicie wsiąknąć w świat przedstawiony przez panią Black. Mimo to historia dalej sprawdza się jako typowa młodzieżówka, utrzymana w tajemniczym, brudnym, ale przy tym nieco bajkowym klimacie.

Bohaterka „Walecznej” ma charakterek, ale…

Główna bohaterka nie jest rozpieszczoną, śliczną dziewczynką – ma swój charakter, choć szczerze mówiąc, nie jest nadmiernie rozbudowaną postacią. Ot, zbuntowana, wściekła nastolatka. Dość odważna, rzucająca się w wir wydarzeń, ale nie ma w niej nic, co zapamiętałabym na dłużej. Podobnie rzecz się ma z pozostałymi bohaterami – raczej nie mam im wiele do zarzucenia, po prostu są: nieźli, nie nudzą, ale nie pozostawiają po sobie nic większego.

Fabuła jest dość ciekawa – mamy jakąś tajemnicę, coś, co trzeba odkryć, choć sama zagadka nie jest bardzo trudna i wydaje mi się, że bardziej obyty czytelnik rozwiąże ją już na starcie. Wszystko w miarę trzyma się kupy, choć – jak wspomniałam wcześniej – akcja chwilami mknie po prostu za szybko.

„Waleczna” nie ma dobrego wątku romantycznego

To, co zdecydowanie nie spodobało mi się w „Walecznej”, to wątek miłosny. [uwaga, mały SPOILER]

Nie wchodząc w szczegóły, Valerie zakochuje się w kimś znacznie starszym od siebie. Bardzo długo miałam wrażenie, że postać ta będzie pełniła rolę po prostu jej opiekuna… a jednak wyszedł romans, który nijak pasował do całej ostrej, brudnej sytuacji przedstawionej w „Walecznej”.

Bądź co bądź, znów muszę pochwalić sam świat stworzony przez Black. Jest brutalny, bez jasnego podziału na dobrych i złych, a przy okazji ma w sobie sporo baśniowości i kreatywności – to zdecydowanie atut, który może przyciągnąć wielu czytelników.

Jeśli macie ochotę na w miarę przyjemną, nawet niegłupią młodzieżówkę utrzymaną w klimatach urban fantasy – „Waleczna” będzie naprawdę fajną lekturą. Nawiązuje ona do pierwszej części tylko w bardzo subtelny sposób i znajomość jej nie jest konieczna do zrozumienia historii. Jest dość krótka, dzięki czemu będzie świetnym oderwaniem się od rzeczywistości na jeden leniwy wieczór 🙂 Mimo to uważam, że pierwsza część była zdecydowanie lepsza… choć całkiem możliwe, że czytałam ją, gdy byłam zdecydowanie młodsza i po prostu łatwiej było mnie oczarować.

waleczna

Tytuł: Waleczna. Wielkomiejska Baśń.
Tytuł serii: Nowoczesna/Wielkomiejska Baśń

Numer tomu: 2

Autor: Holly Black

Liczba stron: 208

Gatunek: urban fantasy / powieść młodzieżowa

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme