Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Niepełnia: opowiem Ci historię o… [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 1 stycznia, 2022

„Niepełnia” była moim kolejnym już spotkaniem z twórczością Anny Kańtoch. Tym razem: wcale nie oczywistym. Sprawdź, jak odebrałam tę nietypową powieść, stojącą na pograniczy różnych gatunków. Czy to może być odpowiednia lektura dla Ciebie?

Spis treści:

Toggle
  • W białym domu ginie kobieta
  • „Niepełnia” stoi na pograniczu gatunków
  • To zabawa formą
  • Podobny koncept do innej powieści Anny Kańtoch
  • Ta książka pozwala na różnorodne analizy
Niepełnia Anny Kańtoch - książka leży na blacie wśród ozdób

Sprawdź recenzje innych książek Anny Kańtoch: „Diabeł na wieży” | „Wiosna zaginionych” | „Tajemnica diabelskiego kręgu” 


W białym domu ginie kobieta

W białym domu znajdującym się na odludziu dochodzi do tragedii. Zginęła kobieta. Policja odnajduje na miejscu bladego jak ściana mężczyznę, który jest wyraźnie w szoku. Niestety, z powodu śnieżycy nie trafia od razu na przesłuchanie. Dlatego też zaczyna snuć policjantce opowieść o pewnej zaginionej dziewczynie, która podobno ma jakiś związek z wydarzeniami z tego dnia.

„Niepełnia” stoi na pograniczu gatunków

Anna Kańtoch to utalentowana pisarka i tego chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Dlatego w moje ręce wpadła kolejna jej powieść. Tym razem to „Niepełnia” – rzecz z 2017 roku, będąca gdzieś na pograniczu kryminału i horroru, raczej dość trudna do jednoznacznego zdefiniowania.

To zabawa formą

Przyznaję, że sięgając po nią nie miałam pojęcia, co tak naprawdę trafia w moje ręce i gdy otwarłam książkę, trochę się zdziwiłam. Nie dość, że dostajemy ok. 230 stron treści (czyli niewiele) to jeszcze z naprawdę dużą czcionką, dlatego to dosłownie książka na pół wieczoru. Szybko jednak okazało się, dlaczego – „Niepełnia” to głównie zabawa formą, a takie rzeczy często po prostu są dość krótkie.

W każdym razie ta zabawa wciąga. Autorka tworzy pewną pętlę wydarzeń, bawiąc się chronologią i połączeniami pomiędzy kolejnymi rozdziałami. Sieć zależności aż kusi, by to wszystko sobie elegancko rozpisać i na własną rękę dojść do tego, co w jaki sposób się tu w ogóle wydarzyło. Jeśli zaś połączymy to z dobrym stylem Kańtoch, który jest po prostu świetny warsztatowo, a jednocześnie całkiem rozrywkowy to dostajemy coś, na co naprawdę warto zwrócić uwagę.

Niepełnia Anny Kańtoch - otwarta książka leży na blacie wśród ozdób

Podobny koncept do innej powieści Anny Kańtoch

Cały ten koncept kojarzy mi się mocno z tym, co autorka zrobił w swoich „Przedksiężycowych”. Oczywiście różnice są, chodzi tu zresztą o coś innego, ale po prostu jestem w stanie wyzuć, że te pomysły pochodzą od jednej osoby. Różnica jest taka, że mimo wszystko jej starsze dzieło jest lepsze i bardziej dopracowane i daje lepszy efekt, jeśli chodzi o zakończenie.

Dlaczego? Bo „Przedksiężycowi” kończą się tak, że wszystko nagle wskakuje na swoje miejsce. Ta dziwaczność i zabawy ze słowem i czasem mają sens. „Niepełnia” zaś pozostawia tylko właśnie – niepełni. Niepełnie w zrozumieniu tej historii, niepełnie, jeśli chodzi o jej interpretację. Z jednej strony szanuję za pewną otwartość, z drugiej – spodziewałam się po prostu lepszego podsumowania tej zabawy.

Ta książka pozwala na różnorodne analizy

Niemniej, to ciekawa powieść pod kątem formy, którą można na różnorodne sposoby analizować. Która jednocześnie porusza ciekawe tematy społeczne i pozostaje dobrą rozrywką. A że nie jest długa i na pewno nie zajmie dużo czasu to wydaje mi się, że naprawdę warto dać jej szansę.


Niepełnia Anny Kańtoch - biała okładka z czerwonymi kroplami krwi na śniegu

Tytuł: Niepełnia

Autor: Anna Kańtoch

Liczba stron: 232

Wydanie: Powergraph, 2017

Gatunek: kryminał fantastyczny, horror

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Anna Kańtoch, horror, kryminał fantastyczny, literatura polska, Wydawnictwo Powergraph

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme