Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Cień i Pazur: kat, który się zakochał [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 9 czerwca, 2022

„Cień i Pazur” to omnibus zawierający dwa pierwsze tomy cylu Gene Wolfa. Czy warto się z nim zapoznać? Sprawdź recenzję i dowiedz się, o czym jest ta historia.

Spis treści:

Toggle
  • Od dziecka był szkolony na kata
  • „Cień i Pazur” to pechowa książka
  • Na początku mocno się zaangażowałam 
  • Wolfe idzie w stronę weird fiction
  • Severian szybko się zakochuje
Cień i Pazur na wiosennym drzewie

Od dziecka był szkolony na kata


Severian jest od dziecka szkolny na kata – kogoś, kto nie tylko ma szybko i skutecznie zabić skazanego, ale również torturować go, zgodnie z przypisaną mu karą. Gdy do lochów trafia piękna, młoda i szlachetnie urodzona dziewczyna, chłopak dotrzymuje jej towarzystwa i wkrótce zaczyna się zakochiwać.

„Cień i Pazur” to pechowa książka

„Cień i Pazur” jest trochę pechową książką. A przynajmniej pechowy jest egzemplarz, który trafił akurat do mnie. Niestety, przyszedł uszkodzony i to w stanie znaczącym (widać na zdjęciach). Miałam go reklamować i wymieniać, ale nim miałam na to chwilę, okres na to minął i tak zostałam z niezbyt pięknym egzemplarzem. Na szczęście uszkodzenie nie przeszkadzało w czytaniu i mogłam w końcu sprawdzić, co takiego ten Gene Wolfe tworzył. W końcu słyszałam o nim nie raz.

Wydanie Maga w ramach serii wydawniczej „Artefakty” zawiera w gruncie rzeczy dwie powieści, czyli „Cień kata” oraz „Pazur łagodziciela”. Jednak akcja obydwu dzieje się po sobie, dlatego jak najbardziej taki zabieg rozumiem. Właściwie w tym przypadku nie ma większego sensu sięgać wyłącznie po tom pierwszy, bo ten właściwie żadnych wątków nie zamyka.

Na początku mocno się zaangażowałam 

Czy jednak sama treść mi się podobała? Na to pytanie niestety odpowiedź nie jest wcale prosta. Przez pierwsze ok. 100-200 stron byłam naprawdę mocno zaangażowana w historię. Styl Wolfe jest bez wątpienia naprawdę dobry, a ten człowiek po prostu był utalentowanym pisarzem i to się czuje. A sam początek jest dość klasycznie prowadzonym fantasy, z wątkiem romansowym, który naprawdę mnie zaangażował. Przy okazji autorowi w tym cyklu naprawdę świetnie wychodzą opisy związane z katowskimi zajęciami i aż sama byłam zdziwiona, jak emocjonalnie podchodziłam do niektórych scen.

Cień i Pazur otwarta książka na drzewie

Wolfe idzie w stronę weird fiction

Tyle że potem do fantasy doszło jeszcze science-fiction. I to samo w sobie nie jest złe. Właściwie sam świat jest wręcz ciekawszy przez dodanie takiego elementu. Problem polega na tym, że Wolfe idzie trochę w stronę weird fiction. Zdaje się specjalnie udziwniać pewne sceny, te zaś wychodzą przez to chaotycznie i nie do końca zrozumiale. Dostajemy więc w gruncie rzeczy bardzo prostą, przygodową opowieść (wcale nie aż tak różną pod względem konstrukcji do np. popularnego obecnie „Wampirzego cesarstwa”, z tym że Wolfe jest lepszy od Kristoffa pod każdym względem), ale którą narracja specjalnie zdaje się nam utrudniać. 

I tak ze strony na stronę coraz mniej byłam na książce skupiona, bo ja po prostu takiego podejścia do końca nie lubię. W dalszym ciągu doceniam bardzo sam warsztat Wolfe’a i na pewno sięgnę po drugą książę z kolejnymi dwiema powieściami, ale przyznaję, że mój entuzjazm trochę opadł.

Severian szybko się zakochuje

Powoli kończąc, w trakcie lektury odniosłam wrażenie, jakby Severian zakochiwał się w każdej dziewczynie, która napatoczy mu się po drodze. Wolfe co prawda nie jest w tym w żadnym razie obsceniczny, a sam motyw wyjściowy związany z zauroczeniem młodego kata jest naprawdę dobrym motywem, ale na Merlina, po prostu zaskoczyło mnie to, jak bardzo ten szanowny kat jest kochliwy.

Gene Wolfe to właściwie klasyczny twórca fantastyki, choć może nie znajduje się w topce najbardziej znanych. I jest dobry, to nie ulega wątpliwości. Ale ja jeszcze muszę sprawdzić, czy aby na pewno jest twórcą dla mnie.


Cień i Pazur okładka przedstawia kata z dużym mieczem

Tytuł: Cień i pazur

Tytuł serii:  Księga Nowego Słońca

Numer tomu: 1-2

Autor: Gene Wolfe

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik

Liczba stron: 592

Gatunek: science fantasy

Wydanie: Mag, 2020

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Artefakty, fantastyka naukowa, fantasy, Gene Wolfe, literatura amerykańska, science fantasy, weird fiction, Wydawnictwo Mag

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]
  • Jakim rodzajem horroru są „Potwory północnoamerykańskich jezior” Nathana Ballingurda? [recenzja]
  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme