Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Błękit Szafiru: 3… 2…1… MIŁOSTKI START! [archiwum] [recenzja]

Opublikowano 9 listopada, 2016

Skoro „Czerwień rubinu” tak mi się spodobała to nie omieszkałam się niedługo później zabrać za kontynuację. Do dziś jednak pamiętam, że „Błękit szafiru” przynajmniej trochę mnie rozczarował. Co sądziłam o tej młodzieżowej powieści z podróżami w czasie w 2016 roku, niedługo po przeczytaniu?

Spis treści:

Toggle
  • Gwen wybiera się na XVIII-wieczne przyjęcie
  • „Błękit szafiru” nie wnosi wiele nowego
  • Zamiast podróży w czasie, wątek miłosny
  • „Błękit szafiru” mnie nie zaskoczyła

Gwen wybiera się na XVIII-wieczne przyjęcie

Gwen od niedawna potrafi podróżować w czasie. Już wkrótce ma wybrać się na przyjęcia w XVIII wieku, dlatego pilnie uczy się zachowań i zwyczajów istniejących w tamtych czasach. No, nie do końca pilnie… Towarzystwo Charlotte, otaczające ją zewsząd tajemnice i Gideon, który wysyła jej sprzeczne sygnały odnośnie swoich uczuć, wcale jej nie pomagają.

„Błękit szafiru” nie wnosi wiele nowego

Pierwszy tom trylogii okazał się dla mnie całkiem porządną młodzieżówką, dlatego z czystej ciekawości sięgnęłam po drugi. Cóż odkryłam? Nic nowego, no może poza nieco zmienioną koncepcją autorki. Ale po kolei!

Styl Gier cały czas jest lekki, przyjemny i choć nie oczarowuje – nie mogę się go czepiać. Dla młodzieżówki jest wręcz doskonały i o więcej w tym przypadku nie mam prawa prosić. Podobnie ma się sprawa z przerysowanymi bohaterami, którzy cały czas są widoczni, choć chyba mniej rzucają się w oczy. Nie bez przyczyny jednak, ale o tym za chwilę.

Zamiast podróży w czasie, wątek miłosny

Podróże w czasie robią się coraz niebezpieczniejsze, intryga jest coraz lepiej widoczna… i to wszystko budowałoby cudownie klimat dalszej części historii, gdyby nie jeden mankament. Mianowicie w tomie pierwszym skupiamy się bardziej na podróżach w czasie, na nowościach, które otaczają Gwen. A tu? Tu bohaterka przez większą część historii po prostu zastanawia się nad tym, co czuje do niej Gideon. Mimo że ma tyle na głowie, on jest jej oczkiem w głowie, przez co wszystkie plany i intrygi idą w las. Ba! Autorka oddała nawet rozwiązywanie jednej z tajemnic jej przyjaciółce, w chwili gdy Gwen przeżywała katusze dotyczące swojego ukochanego. Niestety to sprawia, że historia – choć dalej całkiem niezła – zbliżyła się swoim poziomem do paranormalnych romansów. Trochę boli mnie to, że z jednej strony autorka skupia się na relacji tych dwojga młodych ludzi, a z drugiej jej opisy są na tyle lekkie i naiwne, że wcale do mnie nie trafiają. Ale czy to sprawka wieku i obycia…? Cóż, prawdopodobnie. Najzwyczajniej w świecie nie uważam, by w tydzień dało się zbudować taką relację.

„Błękit szafiru” mnie nie zaskoczyła

Nie mogę powiedzieć, by ta część mnie zaskoczyła. Fabuła po prostu płynie, wciąga, ale nie ma w niej niczego, czego w jakiś sposób nie dałoby się przewidzieć. Zadawałam jej raczej pytania „kto i kiedy”, a nie „co i jak”, a to zdecydowanie świadczy o jej przewidywalności. Nie ma tu też wyraźnego odcięcia pomiędzy tą a poprzednią częścią, ale to odbieram jako zaletę. Bardzo nie lubię, gdy z książek robi się serial, w którym każdy tom ma swój odrębny motyw przewodni, nawet jeśli ogólnie trzymają się kupy.

Mimo że kontynuacja nie przebiła swojej poprzedniczki, dalej uważam, że to fajna literatura młodzieżowa skierowana do dziewczyn. Szkoda tylko, że autorki niemal na siłę wciskają im romanse… choć bądź co bądź, większość dziewczyn to lubi, więc może nie powinnam na to narzekać? Jeśli podobała Wam się poprzednia część – jasne, sięgajcie, nie widzę przeciwwskazań. Miejcie jednak na uwadze, że ta część naprawdę bardziej skupia się na romansie i relacji między dwójką bohaterów (która przy tym pozostaje stosunkowo płytka), niż na samych epickich podróżach w czasie i intrygach. Bo te są, ale nawet gdy autorka próbuje je rozwinąć, to koniec końców i tak zawsze wraca do Gwen i Gideona…


– Z wachlowaniem i menuetem dam sobie jakoś radę – oznajmiłam bez wahania. – To nie jest wielkie ryzyko, mamo. Jedyne niebezpieczeństwo polega na tym, że roztrzaskam wachlarz na głowie Charlotte.

– Sama widzisz, Grace. – Falk mrugnął do mnie.

– Kogo chcesz nabrać, Falk! – Mama rzuciła mu ostatnie mroczne spojrzenie, po czym wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą. – Chodź. Czekają na nas z posiłkiem.

– Do jutra, Gwendolyn – zawołał za nami Falk. – I… och… do kiedyś tam, Grace.

– Do widzenia – mruknęłam. Mama też coś mruknęła, ale niezrozumiale.

– A więc jeśli chcesz znać moje zdanie: stóg siana – powiedział Xemerius. – Nie zmylą mnie tą swoją sprzeczką. Doskonale umiem rozpoznawać znajomości ze stogu siana.

Fragment z książki Kerstin Gier „Błękit szafiru”

Błękit Szafiru

Tytuł: Błękit Szafiru
Tytuł serii:  Trylogia Czasu

Numer tomu: 2

Autor: Kerstin Gier

Liczba stron: 346

Gatunek: powieść młodzieżowa, fantasy

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, Kerstin Gier, literatura młodzieżowa, literatura niemiecka, Wydawnictwo Egmont Polska

1 thought on “Błękit Szafiru: 3… 2…1… MIŁOSTKI START! [archiwum] [recenzja]”

  1. Pingback: Zieleń szmaragdu: I wyszło jak zawsze [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme