Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Atlas Zbuntowany: Świat dążący do antyutopii [recenzja] [archiwum]

Posted on 30 grudnia, 2016

„Atlas Zbuntowany” był uznawany za powieść, która ukształtowała USA. W 2015 roku przeczytałam „Cnotę egoizmu” Ayn Rand i będąc zafascynowana tą autorką, zabrałam się też za jej powieść. Wspomniany już „Atlas Zbuntowany” przeczytałam w pociągu w 2016 roku. Te tysiąc stron z czego połowa jest o torach kolejowach zrobiło na mnie wówczas potężne wrażenie. A potem moja recenzja zrobiła wrażenie na kimś, bo pamiętam, że jacyś specjaliści od Rand pisali do mnie prywatnie i chwalili. Cóż. Co sądziłam o tej powieści niedługo po przeczytaniu?

Spis treści:

Toggle
  • Kim jest John Galt?
  • „Atlas Zbuntowany” to ponad tysiąc stron
  • Ta dystopia bazuje na świecie rzeczywistym
  • To dystopia z ciekawymi bohaterami
Atlas Zbuntowany

Kim jest John Galt?

Wielcy przemysłowcy znikają, przemysł stopniowo upada, Nowy Jork, jak i całe Stany Zjednoczone popadają w ruinę. Cały naród zaś, widząc co się dzieje, trwoży się i pyta: kim jest John Galt?

Dagny to kobieta sukcesu: wysoko postawiona, nieugięta i silna, próbuje wznieść na szczyt dziedzictwo swoich przodków – olbrzymią linię kolejową – wraz z twórcą pewnego niezwykłego metalu. Świat jednak zdaje się robić wszystko, by jej zaszkodzić. Jej brat stawia przed nią wszelkie możliwe przeszkody, współpracownicy znikają, a zasoby konieczne do tworzenia czegokolwiek powoli znikają z rynku. Co stoi za motywami ludzi, którzy ją otaczają? Czemu przemysł zdaje się zatrzymywać, a świat chyli się ku upadkowi?

„Atlas Zbuntowany” to ponad tysiąc stron

Tysiąc sto stron o torach kolejowych. Gdy uświadomiłam sobie, za co się zabrałam, omal nie załamałam rąk. Ale „Atlas Zbuntowany” miałam zamiar przeczytać od dawna, od deski do deski – nie mogłam więc się poddać, prawda? I przeczytałam go w całości. Choć nie powiem, by przeprawa była łatwa i szybka. Nie żałuję jednak ani jednej chwili spędzonej nad tą książką i już za chwilę wyjaśnię Wam dlaczego.

Ayn Rand oddała w ręce czytelnika pozycję nie byle jaką. Dostajemy historię niezwykle przemyślaną i dopracowaną, której przyświeca jeden cel – pokazanie nam filozofii obiektywizmu w praktyce. Czy to jednak oznacza przynudzanie? Nie, zdecydowanie nie!

Ta dystopia bazuje na świecie rzeczywistym

Świat przedstawiony bazuje na naszym realnym, jednak nie jest to ta rzeczywistość, która nas otacza. Choć początkowo wydaje się identyczna, historia sprawia, że ze zwykłego świata powoli, na naszych oczach, tworzy się antyutopia. I obserwowanie jej jest tak samo fascynujące, jak i bolesne.

Czemu bolesne? Bo choć część z przedstawionych zdarzeń może wydawać się nierealistyczna, to przy tym jest… cholernie prawdziwa. Wielokrotnie w czasie czytania myślałam: „Ej, moment, przecież on tak nie może myśleć/mówić/robić”, by chwilę później uświadomić sobie, że przecież wielokrotnie byłam świadkiem niemal identycznego zachowania w rzeczywistości…

Ayn Rand doskonale obserwowała nasz świat. Była osobą o ciętym języku, szczerze i dobitnie mówiącą o tym, co widzi i co myśli. I dokładnie taki sam jest „Atlas”. To nie jest leciutka i przyjemna historyjka, a coś, co może odmienić spojrzenie człowieka na rzeczywistość.

To dystopia z ciekawymi bohaterami

Piszę i piszę… a nic nie mówię o bohaterach! No jak to tak, skoro postacie Rand są nadzwyczaj wyraźne i konkretne? Cóż, nie mogłam od nich zacząć – bo one są tylko pretekstem do przedstawienia nam historii, ni mniej, ni więcej. Aczkolwiek jeśli ktoś sięga po powieść tylko dla dobrych bohaterów, to „Atlasu” obawiać się nie musi. Nie znajdzie tu wprawdzie przesłodzonych pań i panów, a pewne siebie osoby, które wiedzą, czego chcą i dążą do celu ponad wszystko. Trudno o lepiej skonstruowanych bohaterów. Wprawdzie postać głównej bohaterki Dagny w pewnym momencie zirytowała mnie swoim zachowaniem, jednak była to sprawa na tyle błaha, ale jednocześnie dobrze uzasadniona, że nie mam zamiaru tego powieści wytykać.

„Atlas Zbuntowany” to bardzo dobra, mocna historia – nie tylko dlatego, że przedstawia niezwykle ciekawą filozofię. Mimo to zdecydowanie nie jest to lektura dla każdego: potrzeba sporej determinacji i siły woli, by przez nią przebrnąć. Sama jej objętość potrafi wystraszyć, a co dopiero treść, która wcale do najlżejszych nie należy. Polecam ją jednak całym sercem – bo warto do niej zajrzeć i przekonać się na własnej skórze, kim jest John Galt.


– […] Wy, uczciwi ludzie, jesteście strasznie kłopotliwi. Ale wiedzieliśmy, że prędzej czy później powinie się panu noga […]

– Wydaje się pan z tego zadowolony.

– Czyż nie mam powodu?

– Przecież złamałem jedno z waszych praw.

– A jak pan sądzi, po co one istnieją? […] Nie ma sposobu na rządzenie niewinnymi. Jedyna władza, jaką posiada każdy rząd, to władza nad przestępcami. Kiedy zatem nie ma ich wielu, trzeba ich stworzyć. Obwołuje się przestępstwami tyle rzeczy, że przestrzeganie prawa staje się niemożliwe. Komu potrzebny jest naród praworządnych obywateli? Nikt na tym nic nie zyska. Ale wystarczy wprowadzić prawa, których nie da się ani przestrzegać, ani egzekwować, ani obiektywnie interpretować – a wtedy stwarza się naród przestępców i można się karmić ich winą.

Fragment książki „Atlas Zbuntowany” Ayn Rand

Atlas Zbuntowany

Tytuł: Atlas Zbuntowany

Autor: Ayn Rand

Liczba stron: 1176

Gatunek: literatura współczesna / powieść filozoficzna

2 thoughts on “Atlas Zbuntowany: Świat dążący do antyutopii [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Na skraju jutra: W końcu dobre, młodzieżowe SF! [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Rywalki: Bo kto nie chciałby być królewną, prawda? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme