Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Hobbit (trylogia filmowa): (Nie)recenzja z (małym) opóźnieniem [recenzja] [archiwum]

Posted on 2 stycznia, 2017

To był pierwszy post, jaki pojawił się na moim starym Drewnianym Moście w 2017 roku. Zaczęłam go słowami: „Czas leci niebywale szybko, hm?” Dziś, przenosząc ten wpis na nową domenę w 2026 roku mogę sobie tylko przytaknąć. Ale przejdźmy do tematu głównego. „Hobbit” w wersji filmowej został przeze mnie obejrzany jakoś w 2016 roku i gdy pisałam ten tekst, byłam już chwilę po spotkani z nim. Dlatego przypominałam, że to nie jest pełnoprawna recenzja. Ale hej, może chcecie usłyszeć co miałam na jej temat do powiedzenia?

Spis treści:

Toggle
  • Czemu „Hobbit” miał być filmową trylogią?!
  • Bilbo wyrusza w podróż z drużyną krasnoludów
  • „Hobbita” Tolkiena czytałam dawno temu
  • Tolkien zasługuje na więcej
Hobbit

Czemu „Hobbit” miał być filmową trylogią?!

Gdy usłyszałam, jak ma wyglądać filmowa wersja tolkienowskiego „Hobbita”, przeraziłam się. Naprawdę – kto wpadł na pomysł, by z tak krótkiej historii zrobić trzy długie obrazy…? To nie miało prawa się udać: zdawałam sobie sprawę, że pewnie bez fillerów się nie obędzie, a sceny będą przeciągane wręcz na siłę.

Nie będę trzymać Was w niepewności – nie pomyliłam się. Ale o tym za chwilkę. Bo najpierw pozwólcie, że przybliżę treść historii dla tych, którzy jakimś cudem jeszcze o „Hobbicie” nic nie wiedzą.

Bilbo wyrusza w podróż z drużyną krasnoludów

W Shire mieszka pewien hobbit, czyli mały człowieczek. Nazywa się Bilbo Baggins. Ma uroczy domek, pełną spiżarnię i ceni sobie życie w spokoju. I tak jest aż do dnia, w którym u jego progu pojawia się wielki czarodziej Gandalf Szary, proponując mu wyprawę wraz z drużyną krasnoludów. Podróż ta ma na celu odzyskanie królestwa pod górą, które 70 lat temu zostało zniszczone przez złego, potężnego smoka.

Czyż to nie doskonała, klasyczna historia, która idealnie nadaje się na familijny film? Oczywiście, że tak! Jackson doskonale o tym wiedział i to właśnie stworzył: rodzinną, przygodową trylogię, która miała ściągnąć do kin rodziców z dziećmi oraz fanów Tolkiena. Szkoda tylko, że przy tym wszystkim zatracił klimatyczny świat Śródziemia na rzecz kolorowej bajeczki z głupimi scenami akcji i toną niepotrzebnych wątków.

Hobbit

„Hobbita” Tolkiena czytałam dawno temu

Nie znam „Hobbita” na pamięć: czytałam go dawno temu, a Tolkien nigdy do mnie jakoś szczególnie nie przemawiał, ale rozumiem, szanuję i cenię świat, który wykreował. I niestety – Jackson chyba takich uczuć do tego autora nie żywi. Choć owszem, ciekawym wyjściem było rozwinięcie wątku przebudzenia Zła, to ilość śmiesznych scenek, które mają rozbawić dzieciaki, była dla mnie nadzwyczaj irytująca. No błagam – grawitacja i jakakolwiek fizyka nie działają w tym świecie poprawnie, gobliny śpiewają, a krasnoludy robią za bandę idiotów, którymi przecież w oryginalnym świecie nie są. To jest naprawdę bolesne…

Przy tym oczywiście mamy wymuszony wątek romantyczny i już na starcie łatwo jest zgadnąć, która z postaci weźmie w nim udział. W końcu nieprzystojnego aktora nikt nie brałby do takiej roli, prawda? A naprawdę ładnych krasnoludów nie mamy tu zbyt wielu.

Tolkien zasługuje na więcej

Jasne, filmowa hobbicka trylogia ma swoje dobre strony. Widoki, które możemy chwilami obserwować, zapierają dech w piersiach, a niektóre sceny mają fajny klimat. Ale właśnie – kluczowe słowa to „chwilami” i „niektóre”. A myślę, że Tolkien zasługuje na o wiele, wiele więcej…

„Hobbit” to doskonała trylogia familijna. Ładnie zrobiona, nieco śmieszna, przyjemna zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Niestety – nic więcej… a szkoda.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme