„Cisza” była prezentem i tak się złożyło, że wcale nie pierwszym moim spotkaniem z twórczością Marcina Majchrzaka. To zbiór opowiadań grozy polskiego autora. Jak ją odebrałam i czy warto ją poznać?

Sprawdź recenzje innych książek grozy: „Osnowa” | „Potwory północnoamerykańskich jezior” | „Dni ostatnie”
To krótki zbiór opowiadań
Wydawnictwo Vesper ma w swoim asortymencie książki o naprawdę ciekawych okładkach, na które po prostu chce mi się patrzeć. Dlatego gdy „Cisza”, antologia, którą napisał Marcin Majchrzak, została mi wręczona w prezencie, nie miałam i nie mam zamiaru narzekać na samo posiadanie tej książki. Z samym autorem miałam jakąś pobieżną styczność przez tarnogórską antologię, jednak przyznaje, że kompletnie nie pamiętam jego tekstu, w związku z czym równie dobrze mogę uznać, że ta krótka (mająca ok. 180 stron) książka to moje pierwsze spotkanie z jego stwórczością.

„Cisza” to przede wszystkim teksty grozy
Ten zbiór to przede wszystkim opowiadania grozy. Mam po nich wrażenie, że autor ma wiedzę na temat tej literatury. Operuje językiem też dość sprawnie i generalnie, co do zasady, te teksty są po prostu poprawnie napisane – lepsze, lub gorsze, jak to ze zbiorami opowiadań bywa, jednak wydaje mi się, że ci, którzy przepadają za grozą i szukają czegoś w formie opowiadań, nie powinni na nie szczególnie narzekać.

Nie mój klimat i trochę nudy
Ja jednak z grozą miewam problemy. Nie dlatego, że się jej w formie literackiej wzbudza we mnie strach, ale często mnie nuży, bądź próbuje szokować krwią, albo też ma ogólnie nieprzyjemny, smutny klimat, którego niekoniecznie szukam w książkach. I o ile przy opowiadaniach nie mogę szczególnie mówić o nudzie to niestety dwa ostatnie stwierdzenia do niektórych tekstów z antologii przypisać jak najbardziej mogę. A ja tego, po prostu, personalnie nie lubię.

To jest fantastyka
Co warto zaznaczyć, nie we wszystkich tekstach pojawiają się elementy fantastyczne. Czasem coś jest zasugerowane, jednak niekoniecznie jest klarownie wyjaśnione (co też jest OK). Omówię może pokrótce przynajmniej część z tekstów.
O czym są opowiadania Majchrzaka?
Zbiór rozpoczyna opowiadanie „Cisza I”, o grupie dorosłych, młodych ludzi, którzy na weekend chcą uciec z cywilizacji, ale ich wycieczka nie idzie do końca tak, jak powinna. Nie przepadam za bohaterami tego tekstu, to zdecydowanie nie są „moi ludzie”, ale samo opowiadanie w naprawdę przyjemny sposób buduje klimat.
Kolejne opowiadanie, „Podróż służbowa”, wydawało mi się całkiem ciekawe… dopóki nie pojawiło się zakończenie. Czytałam je kilka razy i przyznaję, nie wiem co autor miał na myśli. Zresztą, mam wrażenie, że autor ma tendencje do budowania jakiejś sceny, a następnie ucinania jej i przenoszenia się do innych bohaterów, by zamknąć tekst „szokującym” plot twistem, który jednak wypada dość przewidywalnie. Podobna rzecz dzieje się na przykład w późniejszym opowiadaniu „118” (które też w fajny sposób buduje klimat i kończy się podobnym ucięciem). Rozumiem, że przy krótkich opowiadaniach czasem tak się robi, ale w tym przypadku nie do końca mi to odpowiadało.
„Miłość płonie” porusza trudny temat związany ze złym traktowaniem dzieci, jednak choć tekst powinien mnie chyba poruszyć to nie byłam w niego wystarczająco zaangażowana. Z kolei „Antropologia stosowana” to chyba moje drugie ulubione opowiadanie w tym zbiorze, opowiadające o pacjencie pewnego szpitala, który zaczyna zauważać dziwne istoty chodzące po korytarzu.

„Eksperyment profesora” to mój ulubiony tekst
Tuż po nim po nim pojawia się mój ulubiony tekst w antologii, czyli „Eksperyment profesora”. Jego akcja rozgrywa się w XIX wieku, a opowiadanie nawiązuje do klasyki literatury grozy i było dla mnie naprawdę przyjemną odskocznią od tych bardziej współczesnych tekstów. Poza tym szaleni naukowcy to po prostu bardzo kuszący i klimatyczny temat na opowiadania czy teksty, przynajmniej dla mnie.

„Grawitację słów” lubię najmniej
Najwięcej negatywnych emocji mam w stosunku do ostatniego tekstu (czy też zakończenia tego pierwszego), czyli do „Ciszy II (Grawitacja słów)”. Tu już nie za bardzo interesowała mnie jego fabuła sama w sobie, a już zdecydowanie nie podobało mi się podejście głównego bohatera do nastoletniej dziewczyny, która pojawia się w tym tekście. Kiedy dorosły mężczyzna podkreśla, że chce wejść w tę specyficzną dla faceta relacje z NASTOLATKĄ to jednak coś we mnie zgrzyta.

Raczej przeciętny zbiór opowiadań
Podsumowując, to dla mnie zbiorek „zwykłych” opowiadań, które raczej nie zostaną ze mną na dłużej i które nie są w pełni dla mnie, ale jednocześnie nie narzekam, że te teksty przeczytałam. Jak już pisałam, na pewno spodobają się bardziej tym, którzy poszukują w miarę klasycznej grozy w formie opowiadań. A ja po prostu muszę zagłębić się w horror głębiej, aby znaleźć wśród tego typu historii niszę dla siebie.


Tytuł: Cisza
Autor: Marcin Majchrzak
Liczba stron: 179
Gatunek: fantasy, horror, zbiór opowiadań
Wydanie: Vesper, 2022