„Krzywe Zwierciadło. O manipulacji w mediach” było moją lekturą na studiach, zadaną przez wykładowczynię-redaktorkę, której trochę się wówczas bałam. Teraz, gdy czytam opinię na jej temat prawie dekadę później aż niemal mam ochotę sprawdzić, co sądziłabym o niej dzisiaj, w 2026 roku. Jak odebrałam tę książkę jako niespełna 20-letnia studentka dziennikarstwa, która wcale nie chciała czytać reportaży i tekstów o polityce? Sprawdź tekst z 2017 roku!
Jak media wpływają na świadomość społeczną?
Autor próbuje przedstawić pewne wybrane zjawiska i metody związane z wpływem klasycznych mediów na świadomość społeczną. Znany dziennikarz odkrywa przed czytelnikami tajniki manipulacji, propagandy i narzucania ludziom określonego odbioru świata w środkach masowego przekazu. W sposób ciekawy komentuje między innymi tzw. aferę Rywina. Źródło opisu: Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej, 2009
Manipulacja może być bardzo ciekawym tematem, dlatego za lekturę zabrałam się naprawdę chętnie: nie sądziłam, by odkryła przede mną coś niezwykłego, ale uznałam, że może poznam dzięki niej kilka ciekawych przypadków. Jak się okazało, „Krzywe Zwierciadło. O manipulacji w mediach” niby spełniało moje założenia, ale przy tym było dla mnie jedną z bardziej irytujących lektur, które poznałam w ostatnim czasie. Spytacie czemu? Zaraz Wam właśnie.
Mam wrażenie, że autor rozumie ten temat mniej, niż ja…
Autor pisze o dziennikarstwie oraz o tym, jak działa manipulacja w mediach, czyli w miejscu pracy osób o tej profesji. Obrał sobie jednak niełatwy temat. Propaganda obejmuje w końcu nie tylko same media, ale również politykę, sam sposób działania państwa, psychologię oraz wiele innych pokrewnych zagadnień. Nie można mówić o manipulacji, nie wiedząc, jak te rzeczy działają. A niestety pan Maciej Iłowiecki zdaje się wiedzieć o tym mniej niż ja, mimo że przecież żaden ze mnie socjolog czy ekonomista. Niestety, jeśli autor czegoś takiego uznaje, że państwowe media powinny być najbardziej bezstronne i nawet nie zna starej definicji słowa tolerancja, to najzwyczajniej w świecie w ogóle nie powinien zabierać się za pisanie tego typu książki…
Jako dziennikarz, autor takiego tytułu powinien być tak bezstronny, jak tylko się da, a biorąc pod uwagę temat książki o manipulacji powinien po prostu unikać stronniczości. Tyle że jego książka nie dość, że ma w sobie sporo błędów, to na dodatek jest wyraźnie stronnicza. Przykładowo Maciej Iłowiecki często powołuje się na Jana Pawła II, pisząc o tym, kim powinien być dziennikarz. Przepraszam, ale z jakiego tytułu przedstawiciel Kościoła może być jakimkolwiek autorytetem w takiej sprawie…? Zrozumiałabym, gdyby autor tworzył wykład albo pisał o moralności jako takiej, ale on pisze o mediach, a nie o czymś związanym z Kościołem…
Niektóre historie są ciekawe
Skłamałabym jednak, mówiąc, że książka zawiera w sobie same wady. Podejście autora do tematu i jego kiepskie przygotowanie, szczególnie pod względem politologicznym, niezwykle mnie raziły, ale same przykłady manipulacji przytacza w sposób poprawny. Niektóre historie, które możemy dzięki tej pozycji poznać, są naprawdę ciekawe i szokujące, a sam styl Iłowieckiego jest bardzo lekki i przystępny, dzięki czemu niemal każdy jest w stanie przeczytać tę pozycję i w pełni ją zrozumieć.
Muszę jednak przyznać, że lektura jest już dziś nieco przestarzała: wprawdzie większość poruszanych przez autora tematów jest ponadczasowa, to jednak skupia się on na mediach, które dziś stopniowo zanikają, a do tych nowych nie odnosi się w sposób bezpośredni praktycznie wcale.
„Krzywe Zwierciadło” można poznać: wielu Polaków z pewnością zgodzi się z twierdzeniami autora i uzna tę pozycję za kompendium wiedzy o manipulacji. Niestety dla mnie czytanie tej książki było prawdziwą katorgą… i już wiem, że z Maciejem Iłowieckim nigdy więcej nie chcę mieć nic wspólnego.
Próbuję przedstawić w tej książce pewne wybrane zjawiska i metody związane z wpływem klasycznych mediów na świadomość społeczną. Chociaż ów przegląd oparty jest na podstawowej literaturze źródłowej, dokonany został nie przez uczonego, a przez zawodowego dziennikarza, który od czterdziestu lat pracuje w tym dziwnym zawodzie. Najpierw – w warunkach systemu autorytarnego i tzw. realnego socjalizmu (PRL), później w czasach bardzo głębokiej transformacji ustrojowej i społecznej (III Rzeczpospolita; zresztą nie osiągnęliśmy jeszcze stanu, jaki reprezentują stare demokracje zachodnie). Mówiąc to, chcę zaznaczyć, iż moje osobiste doświadczenia wpływały oczywiście na ujęcie opisywanych zjawisk, ich ocenę i dobór przykładów. Tym bardziej, iż poznawanie mediów od strony, jakby można powiedzieć ‘manipulacyjnej’, ciągle trwa, zapewne nie dostrzegamy jeszcze wielu uwarunkowań i całej złożoności zjawisk. Ocenianie należy do przywilejów autora, a wnioski – jak zawsze – powinni wyciągać czytelnicy. Mnie wystarczy, jeśli kogoś nakłonię do zastanowienia się nad tymi sprawami.
Fragment „Krzywego Zwierciadła. O manipulacji w mediach” Macieja Iłowieckiego
Chcesz poznać historię pieniądza? Sprawdź opinię o tej książce. Możesz sprawdzić też moją inną lekturę ze studiów.

Tytuł: Krzywe Zwierciadło. O manipulacji w mediach
Autor: Maciej Iłowiecki
Liczba stron: 280
Gatunek: literatura naukowa/popularnonaukowa