Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

To nie musi być państwowe: Książka, która przyda się każdemu [archiwum] [recenzja]

Opublikowano 6 lutego, 2017

„To NIE musi być państwowe” czytałam, bo miałam na półce. Nie kupiłabym tej książki sama. I choć dziś, kiedy przenoszę tę recenzję w 2026 roku na nową domenę, zastanawiam się, skąd na przełomie 2016 i 2017 roku miałam w sobie tyle samozaparcia, aby czytac literaturę ekonomiczną czy polityczną z własnej woli. Przynajmniej (chyba?) się czegoś dowiedziałam, choć dzisiaj prawdopodobnie odebrałabym te tytuły zupełnie inaczej. Jak podobała mi się książka „To NIE musi być państwowe”?

Spis treści:

Toggle
  • Czy wszystko musi być państwowe?
  • Mimo tematu: to lekka w odbiorze książka
  • „To NIE musi być państwowe” nie zachowuje obiektywizmu
To nie musi być państwowe

Czy wszystko musi być państwowe?

Prowokacyjna, pełna przykładów historycznych, jak i współczesnych, napisana z bezwzględną logiką, a także z wielką pasją. Obok „To NIE musi być państwowe” nie można przejść obojętnie. Tę książkę trzeba przeczytać, głęboko przemyśleć przykłady, które najpewniej wywrócą do góry nogami nasze wyobrażenie o instytucji państwa i niepodważalnym dogmacie, że niektóre dziedziny życia ex definitione muszą być państwowe.

Idee wolnościowe w naszym kraju z roku na rok przybierają na sile, głównie za sprawą młodych ludzi. Często jednak brakuje im odpowiedzi na pytanie, jak kraj ma funkcjonować bez państwowej służby zdrowia, bibliotek narodowych czy armii. Jakub Woziński w swojej książce odpowiada na większość tego typu pytań.

Mimo tematu: to lekka w odbiorze książka

„To NIE musi być państwowe” to lektura lekka, ale treściwa i ciekawa. Niemal od razu zwróciła moją uwagę dzięki swojej formie: podzielona jest na krótkie rozdziały, z których każdy dotyczy konkretnego zagadnienia i które autor rozważa, posiłkując się przede wszystkim historią. Nie wchodzi wprawdzie wyjątkowo głęboko, ale właśnie o to w tej książce chodzi — ma zwrócić uwagę czytelnika na to, czemu niektóre instytucje nie muszą być państwowe, i pobieżnie to wyjaśnić, nie nudząc go. Jeśli ktoś zechce zgłębić temat, zawsze pod koniec rozdziału ma przypisy z pozycjami, do których w razie chęci może zajrzeć.

Autor odwalił kawał dobrej roboty: stworzył książkę, która będzie nadawała się zarówno dla zapalonego wolnościowca, jak i dla laika. Ba, nawet jeśli ktoś nie ma nic wspólnego z libertarianizmem, może uznać ją za ciekawą lekturę. Dzięki swojej formie każdy może po nią sięgnąć, znaleźć interesujący go temat i w bardzo szybkim tempie mniej więcej wiedzieć, o co chodzi, gdy przyjdzie mu rozmawiać na dany temat albo pisać pracę. To właśnie z tej lektury czyni tak ciekawą pozycję.

„To NIE musi być państwowe” nie zachowuje obiektywizmu

Jak zawsze jednak nie może być doskonale. Woziński dość dobrze oddziela swoje poglądy od faktów, ale chyba nie do końca potrafi zrobić to, jeśli chodzi o Kościół. Wydaje mi się, że często wręcz go wybielał na tle historycznym. Niemniej wystarczy mieć świadomość, że jest osobą wierzącą i po prostu ewentualnie traktować to z przymrużeniem oka.

Na koniec muszę dodać, że jak na książkę tego typu została wydana naprawdę porządnie: okładka wygląda całkiem ładnie, ma skrzydełka, a sam układ tekstu jest przystępny dla czytelnika.

Polecam każdemu choć trochę zainteresowanemu tym tematem — to pozycja, którą po prostu warto mieć w razie czego na półce, zwłaszcza jeśli lubicie o takich rzeczach dyskutować z innymi.


Chcesz dowiedzieć się więcej? Poznaj historię pieniądza. A jeśli szukasz rozrywki w klimatach SF, sprawdź opinię o współczesnej dystopii.


To nie musi być państwowe

Tytuł: To nie musi być państwowe

Autor: Jakub Woziński

Liczba stron: 344

Gatunek: literatura popularnonaukowa

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura ekonomiczna, literatura polska, literatura popularnonaukowa

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme