Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Ballada o przestępcach: Średniowieczna Anglia i brak klimatu

Posted on 10 lutego, 2017

„Ballada o przestępcach” była moją wygraną w konkursie na blogu Klaudii Malik. Przeczytałam ją jeszcze w grudniu, a opinia na jej temat została opublikowana w lutym 2027 roku. Dziś o tej książce pamięta raczej niewiele osób i nie dziwię się temu. Co sadziłam wówczas o tej powieści historycznej?

Spis treści:

Toggle
  • Zaatakowani przez gildię przystępców
  • „Ballada o przestępcach” niby jest młodzieżowa, ale…
  • Co jeszcze nie podobało mi się w tej powieści historycznej?
  • To nie jest książka dla historyków
Ballada o przestępcach

Zaatakowani przez gildię przystępców

Anglia, XIV wiek. Dwunastoletni William i ośmioletni Gilbert podróżują z rodzicami do Londynu. Nie udaje się im jednak dotrzeć na miejsce. Ich grupa zostaje zaatakowana przez członków gildii zrzeszającej przestępców. Tylko chłopcy uchodzą z życia. Porwani przez jednego z szkoleniowców ugrupowania stopniowo zostają wdrażani w ich niemoralny świat…

„Ballada o przestępcach” zbiera dość dobre recenzje: jest chwalona między innymi za dobrze przedstawione średniowiecze i niezły klimat. Promowana jest zaś jako książka dla dorosłych oraz tej starszej młodzieży. Jakie są jednak moje odczucia…? Muszę niestety szczerze przyznać, że nieco inne niż czytelniczej większości. Książka o średniowiecznej Anglii, zwłaszcza traktująca o przestępcach, powinna być brutalna, śmierdząca i ostra. Niestety, „Ballada o przestępcach” tylko próbuje taka być. Sposób, w jaki została napisana, przypomina mi trochę „Pocałunek Śmierci” Marcusa Sedgwicka albo „Tajemnice Królów” Victorii Gische: to książka, która nie jest tak do końca młodzieżówką, ale z drugiej strony przedstawia przeszłe czasy w bardzo naiwny sposób.

„Ballada o przestępcach” niby jest młodzieżowa, ale…

Czemu to nie jest do końca powieść dla tych młodszych czytelników? Bo mamy tu trochę brzydkich słówek oraz niekoniecznie przyjemnych wizji. O ile wątek dotyczący Williama jest dość lekki i bardzo młodzieżowy, o tyle wątek Gilberta jest bardzo ciekawy i doskonale pokazuje zmiany w psychice postaci. Niestety, to właśnie przede wszystkim on jest dość brutalny i sprawia, że „Ballada o przestępcach” nie jest książką typowo młodzieżową.

Naiwność tej pozycji można dostrzec niemal w każdej chwili. Styl autora jest bardzo prosty i lekki, a gdy tylko Marcin Hybel próbuje wprowadzić coś mocniejszego, to brzmi to niemal karykaturalnie. Pojedyncze brzydkie słówka bardzo mocno wybijają się na tle jego języka i zdają się nie pasować do całości. Gildia przestępców być może istniała, ale jej opisy bardziej pasują do powieści fantasy, a nie historycznej, zaś postacie przedstawione były wręcz dziecinnie, nie licząc wspomnianego przeze mnie wcześniej Gilberta.

Nie zrozumcie mnie źle: William to bohater typowo młodzieżowy, którego młodsi czytelnicy praktycznie na pewno polubią, ale w chwili, w której ma ponad dwadzieścia lat i dalej mówi, jakby miał jedenaście, powoli zaczęłam tracić do tej pozycji cierpliwość. Przy okazji według „Ballady o przestępcach” dziewczyna mająca piętnaście lat to dalej dziecko czy nastolatka; zresztą dalej nim jest, mając lat dwadzieścia czy dwadzieścia pięć.

Ballada o przestępcach

Co jeszcze nie podobało mi się w tej powieści historycznej?

Co jeszcze uderzyło mnie dość negatywnie w tej historii? Pozwólcie, że wymienię dwie rzeczy: jedną ogólną, drugą dokładną, dotyczącą konkretnego przypadku.

Po pierwsze, Marcin Hybel pisze cholernie chaotycznie. Opisuje nam świat, skacząc po perspektywach bohaterów. W jednym zdaniu poznajemy świat oczami postaci A, a już w kolejnym postaci B i C. Jakby tego było mało, próbuje sprawić, byśmy na siłę wsiąknęli w jego świat i stara się go jak najdokładniej opisać niemal od razu, na starcie, co też nie jest najlepszym wyjściem i potrafi nieźle czytelnika zanudzić.

Po drugie… czy ktoś z Was widział, by ranione zwierzę dumnie unosiło łeb? Podejrzewam, że nie: takie stworzenie będzie się wściekać, będzie gryźć, kopać, upadać, piszczeć z bólu… ale robić coś z dumą? Raczej nie. Marcin Hybel jednak nieco inaczej postrzega świat niż większość i u niego konie dokładnie to robią.

Samo zakończenie powieści jest dość dobrze napisane, jednak jeśli chodzi o samą historię, to nie jest ona nadmiernie ciekawa. Cała „Ballada o przestępcach” opisuje przede wszystkim trening i perypetie głównych bohaterów, nie skupiając się na konkretnych, istotnych wydarzeniach. Muszę przyznać, że to nie jest zbyt typowe wyjście, ale przez to powieść może niektórych znudzić, a sama jej historia wydaje się nie być zbyt istotna; raczej nie porusza zbyt głęboko i jeśli nie kupimy w całości świata przedstawionego zaprezentowanego przez Marcina Hybela, może rozczarować.

To nie jest książka dla historyków

„Ballada o przestępcach” to powieść dla tej nieco bardziej wytrzymałej psychicznie młodzieży oraz dorosłych, którzy nie są historykami, nie interesują się szczególnie tym tematem, ale mieliby ochotę na niezbyt wymagającą opowieść utrzymaną w średniowiecznych klimatach. Nie wątpię, że takim osobom naprawdę ta pozycja przypadnie do gustu. Innym jednak odradzam, bo raczej nie znajdziecie w niej nic wyjątkowego.


Thomas wydął krwistoczerwone usta, skupiając na nim całą uwagę.

– Wiesz, co masz jutro robić? – spytał wreszcie.

– Tak.

– Więc mi to powiesz. Chcę to usłyszeć od ciebie.

Jordan poczuł zakłopotanie, bo przecież tyle razy już to powtarzał. Czyżby Thomas się rozmyślił? Czyżby zwątpił w jego umiejętności?

– Mam słuchać i obserwować, panie. Działać tylko w ostateczności.

– Dobrze.

Chłopak poczuł na nowo rosnącą pewność siebie, lecz Thomas nie spuszczał z niego spojrzenia.

– Boisz się?

– Ja? – spytał i zaśmiał się nerwowo pod nosem. – Nie, skąd.

– Odwagę łatwo pomylić z głupotą, chłopcze. Pamiętaj o tym, bo Waleran wiąże z tobą duże nadzieje. Ja… też pokładam w tobie nadzieję.

– W-wiem. Nie zawiodę was.

– Dobrze. – Thomas rozparł się na krześle i splótł dłonie na piersi. – Posłuchajcie teraz, w jaki sposób macie się za to zabrać.

Fragment „Ballady o przestępcach” Marcina Hybela


Szukasz książek osadzonych w historii? Sprawdź recenzję „Szubienicznika” , a także opinię o książce Elżbiety Cherezińskiej!


Tytuł: Ballada o przestępcach

Autor: Marcin Hybel

Liczba stron: 462

Gatunek: przygodowo-historyczna, powieść młodzieżowa

1 thought on “Ballada o przestępcach: Średniowieczna Anglia i brak klimatu”

  1. Pingback: Cienioryt: Płaszcz, szpada i cień [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme