Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Gwiezdne Wojny. Darth Bane [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 8 maja, 2015

„Darth Bane” to chyba jedna z najbardziej znanych książkowych serii z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Kupiłam te książki niegdyś na wyprzedaży, a po przeczytaniu całości w 2015 napisałam poniższą recenzję. Co sądziłam wówczas o tym cyklu, jako osoba, która nigdy nie była fanką franczyzy?

Spis treści:

Toggle
  • Książki ze świata Gwiezdnych Wojen można było dostać za grosze
  • „Darth Bane” sprawdzi się w podróży
  • To nie jest historia, która zapada w pamięć na długo

Książki ze świata Gwiezdnych Wojen można było dostać za grosze

„Gwiezdne Wojny”… książki z tej serii można często znaleźć za grosze na wyprzedażach, o czym zresztą pisałam już wyżej. Nie przyciągają jednak wzroku od pierwszego momentu – okładki, chociaż często ozdobione dobrze wykonanymi ilustracjami, są dość ciemne i przestarzałe pod względem układu graficznego. Nie kojarzą się ani z czymś przyjemnym, ani mrocznym w ten przyciągający sposób. W środku jednak, o dziwo, przynajmniej w przypadku tej serii, możemy znaleźć całkiem przyzwoitą historię. Obserwujemy w niej losy Dartha Bane’a – człowieka, który nie miał łatwej młodości. Pracując w kopalni, wylewał siódme poty, aby spłacić długi, które pozostawił mu ojciec. Musi jednak uciekać z rodzinnej planety i oczywiście wplątuje się w przeróżne przygody, które zaczynają kształtować jego charakter oraz sposób patrzenia na świat. W trakcie całej trylogii poznajemy niemal całe jego życie – od młodości po starość. Nic więc dziwnego, że Bane z pierwszych stron jest kimś zupełnie innym niż ten, którego poznajemy pod koniec historii.

„Darth Bane” sprawdzi się w podróży

To nie jest wybitna powieść, która niezwykle wciąga. Jeśli komuś nie odpowiada ten styl, nie lubi science fiction ani „Gwiezdnych Wojen”, to ta seria raczej nie trafi na listę fajnych książek. Jest to jednak dobra lektura, jeśli akurat nie macie niczego lepszego pod ręką albo jesteście w podróży. Nie są to bardzo grube książki, a przynajmniej w moich wydaniach tekst jest drukowany drobną czcionką, dlatego czyta się je stosunkowo długo.

Bohaterowie są dość dobrze wykreowani, a zwrotów akcji wcale nie brakuje. Nie podobają mi się jednak urywane wątki. Chodzi mi o to, że czasem już myślisz, że z danym bohaterem będzie się coś działo, lecz zanim zdążysz lepiej go poznać, okazuje się, że… już nie żyje. Wynika to częściowo ze stylu autora, który nie zagłębia się w psychikę postaci pobocznych, skupiając się głównie na głównych bohaterach.

To nie jest historia, która zapada w pamięć na długo

To nie jest seria, którą będzie się długo pamiętać, o której będzie się długo mówić czy którą będzie się długo wspominać. Jest jednak poprawnie skonstruowana, trzyma napięcie i pozwala poznać świat „Gwiezdnych Wojen” z nieco innej strony niż ta filmowa. Dlatego, jeśli macie ochotę na powieść tego typu, myślę, że bez problemu możecie po nią sięgnąć.

Tytuł trylogii: Gwiezdne Wojny. Darth Bane

Tytuły części: Droga Zagłady, Zasada Dwóch, Dynastia Zła

Autor: Drew Karphysyn

Liczba stron: 309 / 320 / 296

Gatunek: science fiction

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura amerykańska, space opera, Wydawnictwo Amber

4 thoughts on “Gwiezdne Wojny. Darth Bane [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Bursztyn i popiół: Pierwsze spotkanie z Dragonlance [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Taktyka błędu: Kosmiczna wojna [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Diuna: Utracone królestwo [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Thrawn: jak wielki admirał Imperium doszedł do władzy? [recenzja] [archiwuim] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme