Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Bursztyn i popiół: Pierwsze spotkanie z Dragonlance [recenzja] [archiwum]

Posted on 13 września, 2016

„Bursztyn i popiół” to było moje pierwsze spotkanie z Duneons&Dragons. Wtedy nie miałam pojęcia tak naprawdę, czym jest ten system i jak duży wpływ ma na całe współczesne fantasy. Ale w końcu od czegoś trzeba zacząć! Książkę kupiłam za dosłownie 5 zł, więc nigdy nie żałowałam zakupu, ale czy dobrze bawiłam się w trakcie lektury? Sprawdź recenzję z 2016 roku!

Spis treści:

Toggle
  • Bogowie walczą o dominację
  • „Bursztyn i popiół” jest przeciętną książką fantasy
  • Historia dla fanów D&D

Bogowie walczą o dominację

Bogowie powrócili i walczą między sobą o dominację. Mina, po śmierci swojej ukochanej bogini w jednej z licznych walk, nie potrafi dojść do siebie… do chwili, gdy spotyka Boga Śmierci i zaczyna mu służyć.

„Dragonlance” to seria książek stworzona jako dodatek do gry „Dungeons & Dragons”. Gdy tylko się o tym dowiedziałam, mniej więcej spodziewałam się tego, co znajdę wewnątrz niej, i zresztą wcale się nie pomyliłam.

„Bursztyn i popiół” przypomina mi swoją formą mieszankę trylogii o „Darthu Banie” oraz książki Lawheada „W służbie króla smoków”. Co to oznacza dla samej pozycji? Dobrze wykreowany świat, fabułę może nieco naiwną, ale dalej — ciekawą, połączoną ze specyficznym, tanim stylem, z którym niby wszystko gra, ale jednak… coś w nim nie leży i sprawia, że książkę czyta się dość opornie.

„Bursztyn i popiół” jest przeciętną książką fantasy

Ta powieść to po prostu najzwyklejszy w świecie przeciętniak. Mina to nie najgorsza bohaterka, podobnie jak pewien mnich oraz jego przyjaciel i pies, którzy odgrywają w historii dość istotną rolę. Nic w nich szczególnie nie zaskakuje, ale mają swój urok. Bóg Śmierci? Zwykły i zwyczajny, podobnie jak pozostali bogowie. Ci kreowani są na dumne postacie, które… są przy tym po prostu głupkowate.

Fabularnie wszystko w miarę się klei i mimo wszystko tworzy historię, w której nie brakuje zwrotów akcji. Tu nie ma zastojów. Co chwilę coś się zmienia i całość w miarę trzyma się kupy. Chwilami miałam nawet wrażenie, że styl jest, jaki jest, nie przez autorkę, a przez tłumaczenie. W końcu książka wydana została w 2005 roku, więc kto wie, może wydawca po prostu zrobił to trochę na odwal się?

Historia dla fanów D&D

„Bursztyn i popiół” to historia, która zapewne spodoba się wiernym fanom D&D. Innym — niekoniecznie. Ma sporo wad, jest bardzo prosta w konstrukcji i w gruncie rzeczy jest w każdej mierze zwyczajna. Sama nie widzę w niej nic bardzo złego, ale wiem, że bardzo szybko o niej zapomnę.


— A mimo to czcisz Zeboim — boginię, o której powiadają, że jest zła. Dlaczego?

Mężczyzna stropił się i rzucił kolejne nerwowe spojrzenie na morze.

— Ona jest nie tyle zła, ile… wiesz, kapryśna. Lepiej jej się nie narażać. Jeśli się na ciebie zaweźmie, nie wiadomo, co może zrobić. Może zdmuchnie cię na pełne morze i zostawi tam bez najmniejszego wiatru, abyś dryfował po nieruchomym morzu, póki nie umrzesz z pragnienia. Może wypiętrzyć falę tak wielką, że pochłonie dom, albo wezwie sztormowe wichry, które miotają człowiekiem, jakby był ledwie patykiem. Tu są sami dobrzy ludzie. Większość czci Mishakal albo Kiri-Jolitha. Kiedy jednak mieszka się nad morzem, trzeba pamiętać, żeby oddać cześć Zeboim, może złożyć jej jakiś mały podarunek. Żeby się nie gniewała.

Fragment z książki „Bursztyn i popiół” Margaret Weis.

bursztyn i popiół

Tytuł: Bursztyn i popiół
Tytuł serii:  Dragonlance -> Mroczny uczeń

Numer tomu: 1

Autor: Margatet Weis

Liczba stron: 350

Gatunek: high fantasy

2 thoughts on “Bursztyn i popiół: Pierwsze spotkanie z Dragonlance [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Stop prawa: Wax i Wayne w Elendel [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Miecz rodu Bedwyrów: Powrót do lat 90. [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme