Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Ciężkie próby: Solidne, choć nudnawe science-fiction [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 20 lipca, 2017

„Ciężkie próby” to moje kolejne spotkanie z Shelley’em i jego oddziałem. Poprzedni tom tego militarnego SF całkiem mi się podobał. W 2017 roku, kiedy go czytałam, nie miałam dużego doświadczenia z podobną literaturą. Jak jednak mi się podobała?

Spis treści:

Toggle
  • Ryzyko zagrożenia nuklearnego
  • Ta fabuła wypada gorzej…
  • „Ciężkie próby” trochę mnie nie obchodzą…
  • Nie chciałam do niej wracać
Ciężkie próby

Sprawdź inne części trylogii: „Czerwień” | „W stronę mroku” 


Ryzyko zagrożenia nuklearnego

Po poprzedniej misji oddział Shelley’ego nie zostaje przywitany w USA z otwartymi ramionami. Świat jest u schyłku wojny nuklearnej, a ekipa, która próbowała go ratować, sądzona jest jak złoczyńcy. Przy tym Shelley nie potrafi pozbyć się uczucia, że chyba wyczerpał swój limit szczęścia do końca życia…

Z „Ciężkimi próbami” mam mały problem. Bo niby kontynuacja trzyma poziom. Niby fabuła jest przemyślana. Niby świat przedstawiony jest ciekawy. Ale w praktyce czegoś tej książce zdecydowanie brakuje.

Tak samo jak „Czerwień”, tak i „Ciężkie próby” są wręcz napisane od linijki. Czyste, klarowne, „doskonałe” – i wydaje mi się, że to jest właśnie największa bolączka tej trylogii. Teoretycznie pasuje to do świata przedstawionego, ale taki sposób pisania po prostu po jakimś czasie męczy.

Ta fabuła wypada gorzej…

Zwłaszcza że fabularnie „Ciężkie próby” jednak wypadają słabiej niż poprzedni tom. Gdy autorka wrzuciła nas do tego świata po raz pierwszy, był świeższy, ciekawszy: teraz ciągniemy stare już wątki. Brakuje czegoś nowego, co znów zainteresowałoby nas tym światem. Bo tu cały czas przewija się to samo. Nuki mogą wybuchnąć, więc trzeba temu zaradzić. A by temu zaradzić, trzeba jechać na kolejne samobójcze misje. Jednocześnie autorka daje nam kolejny wątek romantyczny, który mógłby wypaść dobrze, ale szczerze mówiąc, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.

„Ciężkie próby” trochę mnie nie obchodzą…

Jeśli w książce umiera bohater, którego znam już jakiś czas, bo od poprzedniego tomu, i nawet mnie to nie obchodzi, bo w gruncie rzeczy nie wiem, kim on jest, to jest to kolejny spory problem. Kolejny – bo i na to cierpią „Ciężkie próby”. Postacie umierają, a ja, jako czytelnik, mam to głęboko w czterech literach. Ledwo wiem, kim ta osoba była, nie wspominając o jej charakterze: bohaterowie drugoplanowi naprawdę trochę tu leżą. Shelley to dalej fajny facet, podobnie jak Delphi jest fajną babką, którą poznajemy tu bardziej, ale pozostałe postacie to mięso armatnie. Nic mniej, nic więcej.

Nie chciałam do niej wracać

Mimo że jest to science fiction, „Ciężkie próby” czyta się dość szybko. Mimo małej czcionki w około czterdzieści minut potrafiłam przeczytać ponad sto stron, gdy nie miałam nic lepszego do roboty. Problem pojawiał się, gdy już coś takiego miałam. W takim przypadku powieść mnie do siebie nie ciągnęła, a czytałam ją trochę z przymusu, w trakcie czując sprzeczne ze sobą emocje. Z jednej strony jedna część mnie krzyczała: „To JEST porządnie napisana i wydana książka, trzeba to docenić i się tym cieszyć”, a druga – „Tylko co z tego, skoro masz to w czterech literach, bo cię to nudzi?”.

Nie umiem nie docenić pracy włożonej w tę książkę oraz faktu, że oceniając obiektywnie, to jest nienajgorsze science fiction. Jednak choć pewnie sięgnęłabym po tom trzeci, gdybym go miała, to nie mogę zaprzeczyć temu, że „Ciężkie próby” wypadają po prostu gorzej od „Czerwieni”. To nie jest książka, która znalazłaby się w moich ulubieńcach, gdybym szykowała taką listę. Niestety.


Kiedy jednak nad moją głową odzywa się broń dużego kalibru, słyszę to. To nie Chudhuri czy Omer, bo one mają tylko pistolety, co oznacza, że dysponują mniejszą siłą ognia.

Nie chcę, żeby umierały za mnie.

Odepchnąwszy się wierzgnięciem od ściany, walę barkiem w ledwo widoczne kolana.

Barak trzeszczy w zderzeniu z tytanowym wspornikiem.

Kurwa mać. Martwa siostra?

Strzelec się chwieje, ale nie przewraca. Logicznie rzecz biorąc, następnym jego krokiem powinno być wpakowanie mi kuli w łeb, ale nic takiego się nie dzieje. Zamiast tego wokół mojego bicepsa zamyka się w miażdżącym uścisku tytanowy hak, po czym zaczynam być częściowo niesiony, a częściowo wleczony w stronę wywalonych wybuchem drzwi.

Fragment „Ciężkich prób” Lindy Nagaty


Dowiedz się więcej o militarnym SF!


Ciężkie próby

Tytuł: Ciężkie próby

Tytuł serii: Czerwień

Numer tomu: 2

Autor: Linda Nagata

Tłumaczenie: Mirosław P. Jabłoński

Liczba stron: 464

Gatunek: militarne science-fiction

Wydanie: Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2017

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Dom Wydawniczy Rebis, fantastyka naukowa, Linda Nagata, literatura amerykańska, militarne SF

2 thoughts on “Ciężkie próby: Solidne, choć nudnawe science-fiction [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Czerwień: Niezwykłe przeczucia [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: W stronę mroku: Od misji do misji [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme