Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Ash kontra martwe zło. Sezon 1: Polowanie na martwiaki [recenzja] [archiwum]

Posted on 20 sierpnia, 2017

„Ash kontra martwe zło” w 2017 roku niezwykle mnie bawił. Uważałam, że tego typu komedia to coś, czego nie widziałam. I chyba faktycznie tak było. Nie wiem, jak odebrałabym ten serial dzisiaj, czyli w 2026 roku, ale na pewno wspominam tę przygodę miło. Sprawdź, co wtedy o nim pisałam!

Spis treści:

Toggle
  • Zło powraca i Ash musi sobie poradzić
  • „Ash kontra martwe zło” nie jest dla każdego
  • Ten serial działa dzięki komedii
  • Odcinki sa naprawdę krótkie
Ash kontra martwe zło

Sprawdź recenzje innych seriali fantastycznych: „Westworld” | „Nie z tego świata” | „The Expanse”


Zło powraca i Ash musi sobie poradzić

Trzydzieści lat temu w niewielkiej chatce w lesie Ash (Bruce Campbell) razem z przyjaciółmi przez przypadek uwolnił Zło. Wtedy udało mu się je poskromić, teraz jednak znów powraca i mężczyzna musi stawić mu czoło.

„Ash kontra martwe zło” to kontynuacja trzech klasyków: „Martwego zła”, „Martwego zła 2” oraz „Armii ciemności”. Z tych wszystkich filmów oglądałam jedynie ten ostatni, który szczerze mówiąc niezbyt przypadł mi do gustu. Humor tam przedstawiony nie do końca mi odpowiadał, a efekty specjalne po latach po prostu kłują w oczy. Nie byłam więc zbyt pozytywnie nastawiona do kontynuacji, ale cóż — stało się: obejrzałam serial. I mimo moich obaw nie było tak źle, jak myślałam, że będzie.

Jeśli oglądaliście którykolwiek z wymienionych przeze mnie filmów i je lubicie, nie ma chyba możliwości, by ten serial Wam się nie spodobał: to pełnoprawna kontynuacja, która humorem i samym światem przedstawionym nie odbiega od nich. Miałam wrażenie, że twórcy po prostu uwielbiają i „czują” to, co robią, i w takim przypadku trudno się na tym zawieść.

„Ash kontra martwe zło” nie jest dla każdego

A w każdym innym przypadku… cóż, może być różnie: „Ash kontra martwe zło” to nie jest serial dla każdego. Łączy dwa gatunki: horror w bardzo klasycznym wydaniu i komedię. To połączenie w ostatecznym rozrachunku daje nam tonę kiczowatych efektów, krzyków i masę farby udającej krew, która po prostu MUSI spaść na twarz jakiejś postaci, gdy już się rozlewa. Nie jest to więc serial dla osób o słabych nerwach, ale z drugiej strony cała scenografia dotycząca Zła wygląda tak sztucznie, że chwilami trudno się nie uśmiechnąć.

W międzyczasie nasz główny bohater bezustannie raczy nas bardzo „mądrymi” tekstami, a sceny, w których zakłada swoją piłę, wręcz emanują epickością. Pozostała dwójka głównych bohaterów – Pablo (Ray Santiago) oraz Kelly (Dana DeLorenzo) – bezustannie próbuje naśladować swojego przyjaciela, przez część czasu robiąc za jego uczniów i obserwując, jak wspaniałym wojownikiem jest.

Ash kontra martwe zło

Ten serial działa dzięki komedii

Zdecydowanie to wątek komediowy jest tym, co sprawia, że ten serial działa, a ja równie zdecydowanie tego rodzaju żartów po prostu nie czuję. Rozumiem je, ale nie potrafię się z nich śmiać — przynajmniej zazwyczaj. Niemniej, jeśli ktoś kupuje ten kicz, tę tonę krwi i głupich tekstów, na pewno w świecie Asha się odnajdzie.

Poza żartami ten serial to po prostu prosta, ale dobra przygoda: mamy trójkę bohaterów, którzy wyruszają, by uratować świat, a my obserwujemy ich podróż, przygody i relacje między nimi. Każda z postaci jest bardzo charakterystyczna i ma w sobie coś, za co można ją polubić. Ash to starszy człowiek z duszą nastolatka, Pablo jest uroczym chłopakiem, zaś Kelly to typowa „kick-ass girl”. To połączenie charakterów dość dobrze działa, a gdy dodamy do tego wartką akcję, na tym serialu trudno się nudzić.

Sam pomysł ze złem budzącym się do życia i walką ze światem oczywiście najbardziej oryginalny nie jest, ale po pierwsze: to kontynuacja już starych filmów, po drugie: to nie fabuła robi ten serial, a po trzecie: całość jest na tyle dobrze poprowadzona, że tej wtórności jakoś szczególnie nie widać. No chyba że za wtórność ktoś uważa nawiązywanie do klasyki horroru 🙂

Odcinki sa naprawdę krótkie

O ile zwykle seriale trwają 45 minut albo więcej, tak w tym przypadku odcinek jest nieco krótszy i trwa niespełna pół godziny. Moim zdaniem to bardzo dobry czas na lekki przerywnik od pracy — bo jako taki sprawdza się naprawdę nieźle.

Powtórzę chyba po raz kolejny: „Ash kontra martwe zło” to niezły serial, ale nie dla każdego. Mogę go polecić fanom starych filmów albo osobom, które lubią krwawy i kiczowaty, a zarazem czarny humor. Inni niech lepiej zostawią go w spokoju 🙂


Ash kontra martwe zło, sezon 1

Ash vs evil dead

serial komediowy, horror

1 thought on “Ash kontra martwe zło. Sezon 1: Polowanie na martwiaki [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Herosi. Sezon 1: Rozrywka w czystej postaci [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme