Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Azyl: Powrót zapomnianych i zagubionych [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 1 czerwca, 2018

„Azyl” to zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza, które ukazywały się w druku na przestrzeni lat. Przeczytałam tę książkę w 2017 roku, mając już za sobą inne książki tego autora, ale nie znając tych opowiadań. Jak mi się podobały?

Spis treści:

Toggle
  • „Azyl” na 35-lecie debiutu Grzędowicza
  • To naprawdę udany zbiór opowiadań
  • Opowiadanie w zajdlowskim stylu
  • Kilka słów o autora o każdym opowiadaniu
Azyl

Dowiedz się więcej o twórczości Jarosława Grzędowicza!


„Azyl” na 35-lecie debiutu Grzędowicza

Na 35-lecie debiutu Jarosława Grzędowicza odkopano to, co zapomniane: światło dzienne po raz pierwszy od wielu lat ujrzało jego debiutanckie opowiadanie – „Azyl dla starych pilotów”. Poza nim wewnątrz można znaleźć dziewięć innych tekstów, większość stworzonych przez autora w latach 80. i 90.

Do tej pory dane mi było przeczytać wszystkie wydane książki Jarosława Grzędowicza poza tą najnowszą i najstarszą jednocześnie: choć „Azyl” został wydany w 2017 roku, teksty w jego wnętrzu do nowych nie należą. Każde z nich pojawiło się już wcześniej w druku – czy to w magazynie, czy w antologii – i teraz, z okazji jubileuszu, zostały zebrane do kupy, dostały okładkę z naprawdę ładną grafiką i trafiły na półki księgarni.

To naprawdę udany zbiór opowiadań

Choć tego autora zdecydowanie lubię, to jednak nie uwielbiam jego wszystkich dzieł po równo, co zresztą nie powinno nikogo dziwić, biorąc pod uwagę, że Grzędowicz porusza naprawdę różną tematykę. Muszę jednak przyznać, że ten zbiorek zdecydowanie mi się podobał i nie znalazło się w nim opowiadanie, które odebrałabym szczególnie negatywnie, choć oczywiście nie wszystkie były dla mnie tak samo dobre.

Ciekawie było przeczytać debiutancki tekst autora, choć zdecydowanie nie należy on do szczególnie wyjątkowych. Ot, prosta i krótka historia, która nie razi, ani nie jest niczym szczególnie złym. Wewnątrz znajdziemy jednak kilka zdecydowanie mocniejszych i lepszych tekstów.

Opowiadanie w zajdlowskim stylu

Jako że mam wielką słabość do zajdlowskich wizji rzeczywistości, opowiadanie – a raczej minipowieść – „Przespać piekło”, utrzymane właśnie w konwencji fantastyki socjologicznej, było dla mnie chyba największym zaskoczeniem: nie sądziłam, że Grzędowicz się czymś takim parał, a tu proszę! Mamy dobry tekst, który taką tematyką się zajmuje.

Jednak choć to było największe zaskoczenie, to chyba najbardziej do gustu przypadły mi „Śmierć szczurołapa”, czyli opowiadanie o łowcy zmutowanych szczurów, oraz „Enter i jesteś martwy”, które cechuje się specyficzną (i jakże ciekawą!) narracją. Jest to przy tym stosunkowo świeże opowiadanie, bo napisane w połowie lat 90., co nie zmienia faktu, że ówczesna wizja przyszłości Grzędowicza zdecydowanie różniła się od tego, co ostatecznie możemy obserwować.

Chcę wspomnieć też o opowiadaniu „Rozkaz kochać”, które analizuje emocje bohatera i przy tym ma w sobie nieco ze space opery, oraz o „Domu na krawędzi świata”, mającym w sobie nieco horrorowego klimatu.

azyl

Kilka słów o autora o każdym opowiadaniu

Pod koniec każdego z tekstów możemy znaleźć kilka słów od autora, które wyjaśniają, w jaki sposób powstało dane opowiadanie oraz gdzie się ukazywało. Osobiście bardzo lubię tego typu rozwiązania, zwłaszcza w zbiorach opowiadań, które są w stanie rzucić nowe światło na sam tekst.

Warto też dodać, że nie znajdziecie wewnątrz opowiadania utrzymanego w „czystej” konwencji fantasy. W czasie, gdy powstawały te teksty, taka w Polsce właściwie nie istniała, o czym należy pamiętać. Chociaż – jak sam autor pisze w jednym z komentarzy – jeden z tekstów uchodzi za pierwszy tego typu polski tekst (na równi z opowiadaniem Piekary, które wyszło w podobnym czasie).

„Azyl” jest oczywiście pozycją obowiązkową dla fanów autora: zobaczenie, jak ten rozwijał się na przestrzeni lat, jest niewątpliwie bardzo dobrą przygodą samą w sobie. Ale wydaje mi się, że i osoby postronne będą z tej lektury zadowolone, bo to po prostu naprawdę porządny zbiór opowiadań.


Człowiek czegoś szuka, otwiera jakąś szufladę i natyka się na pudło takich zdjęć. Swoich. A wtedy zapomina, co miał zrobić, siada na podłodze i przegląda je z niedowierzaniem. Bo cały czas wydaje nam się, że świat wokół nas wygląda w zasadzie tak samo, a jest to szokująco złudne. Nie chodzi nawet o to, że patrzysz na dziecko, a teraz jesteś dojrzałym mężczyzną – to jest jasne. Tu chodzi o szczegóły, elementy, na które na co dzień nie zwracamy uwagi, bo po prostu są. Spodziewałem się wizerunku młodziana, pamiętam, że kiedyś nim byłem, ale naprawdę nosiłem takie okulary wielkości tabletów? I naprawdę nie mogłem zrobić czegoś z tym, co miałem na głowie, odwiedzić fryzjera chociażby? Ile to, na Boga, kosztowało? A to za mną tam, z tyłu, to naprawdę samochód? Rzeczywiście były takie małe, blaszane i pokraczne? Czy tę ulicę zbudowano całkowicie po ciemku? Nikt nie umiał równo wylać asfaltu albo położyć paru betonowych płyt obok siebie, nie łamiąc ich przy tym? Tamten szyld namalował szympans?

Fragment „Azylu” Jarosława Grzędowicza


azyl

Tytuł: Azyl

Autor: Jarosław Grzędowicz

Liczba stron: 480

Gatunek: fantastyka, zbiór opowiadań

Wydanie: Fabryka Słów, Lublin 2017

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Dystopia, fantastyka naukowa, fantastyka socjologiczna, fantasy, Jarosław Grzędowicz, literatura polska, space opera, Wydawnictwo Fabryka Słów, zbiór opowiadań

1 thought on “Azyl: Powrót zapomnianych i zagubionych [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Pierwsze słowo: Zebrane opowiadania Marty Kisiel [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme