Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Lux perpetua: W końcu koniec! [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 9 września, 2018

„Lux perpetua” to książka, po którą nie miałam ochoty sięgać. To zakończenie trylogii husyckiej najbardziej znanego polskiego pisarza fantasy. Jak lubię część twórczości Andrzeja Sapkowskiego, tak te książki, które chciałam przez lata przeczytać, po prostu okazały się nie dla mnie. Jakie miałam wrażenia w 2018 roku po lekturze ostatniego tomu cyklu?

Spis treści:

Toggle
  • „Lux perpetua” sprawiła, że zasypiałam z nudów
  • Styl Sapkowskiego staje na wysokości zadania
  • Im dalej, tym gorzej
Lux perpetua

Recenzje innych książek z cyklu: „Narrenturm” |  „Boży Wojownicy”


„Lux perpetua” sprawiła, że zasypiałam z nudów

Reynevan wraca na Śląsk. Samotnie próbuje znaleźć pomoc, dzięki której uda mu się uwolnić ukochaną z rąk Inkwizycji.

Po lekturze drugiego tomu trylogii husyckiej trzeci i ostatni – „Lux perpetua” – przeleżał swoje na półce. Nie miałam najmniejszej ochoty znów nudzić się przy książce, którą przecież powinnam bardzo lubić. W końcu jednak się przełamałam, sięgnęłam po nią i… znów zasypiałam z nudów.

Styl Sapkowskiego staje na wysokości zadania

Zaczęło się całkiem dobrze. Styl Sapkowskiego sam w sobie jest naprawdę dobry i tego odebrać mu nie mogę. Na dodatek miałam wrażenie, że znów wracamy do motywu ratowania damy z opresji z pierwszego tomu, co było całkiem znośne i sprawiło, że z pewnym zainteresowaniem śledziłam fabułę.

Lux perpetua

Im dalej, tym gorzej

Niestety, im dalej w las, tym było gorzej. Znów okazało się, że po prostu nie przepadam za tymi bohaterami. Reynevan irytuje mnie swoim ciągłym wpadaniem w kłopoty i brakiem pomyślunku, a pozostali nie wzbudzają mojego większego zainteresowania. Polityczne tło i intrygi również tym razem niespecjalnie mnie wciągnęły, a cała historia była dla mnie tak nieistotna, że moje oczy czytały kolejne strony, podczas gdy umysł zaczynał zastanawiać się, co muszę ugotować następnego dnia na obiad.

Nie wiem, dlaczego tak bardzo nie przepadam za tą historią. Naprawdę. Styl Sapkowskiego i jego ironiczny humor to coś, co powinnam kupić od ręki. Ale jednak… nie. Zabrakło tu czegoś, co pozwoliłoby mi zżyć się ze światem i opowiadaną historią. Dlatego też tym razem będzie tak krótko. Bo ja… po prostu nie mam tu o czym pisać.


Bo też ciekawa rzecz, ów terroryzm, o którym mówimy. Nie uważasz? Usuwa z rynku konkurencję, tworzy nowe miejsca pracy, napędza koniunkturę w przemyśle, rzemiośle, handlu, pobudza indywidualną przedsiębiorczość. Uzasadnia rację bytu licznych organizacji, stanowisk, funkcji i całych rzesz ludzi funkcje te pełniących. Rzesze całe czerpią zeń dochody, tantiemy, gaże, dywidendy, prebendy, pensje i premie. Zaiste, gdyby terroryzmu nie było, należałoby go wymyślić.

Fragment „Lux perpetua” Andrzeja Sapkowskiego


Lux perpetua

Tytuł: Lux perpetua

Tytuł serii: Trylogia husycka

Numer tomu: 3

Autor: Andrzej Sapkowski

Liczba stron: 560

Gatunek: historyczne fantasy

Wydanie: SuperNowa, Warszawa 2006

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Andrzej Sapkowski, fantasy, fantasy historyczne, historyczna literatura przygodowa, literatura polska, Wydawnictwo SuperNowa

2 thoughts on “Lux perpetua: W końcu koniec! [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Narrenturm: Reinmar znów się zakochał! [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Boży wojownicy: Chciałabym uwielbiać. Ale nie potrafię [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme