Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Mesjasz Diuny: Na pustyni intryg [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 2 września, 2017

„Mesjasz Diuny” to kontynuacja pierwszego tomu z cyklu „Kroniki Diuny” Franka Herberta. Przeczytałam tę powieść w 2017 roku i to z tego okresu pochodzi poniższa recenzja. Co wówczas sądziłam o tym klasyku SF z lat 60. XX-wieku?

Spis treści:

Toggle
  • Muad’Dib na tronie
  • „Mesjasz Diuny” jest krótki, ale nie lekki
  • Na czym polega jasnowidzenie?
  • To nie jest hard SF
Mesjasz Diuny

Książki z cyklu „Kroniki Diuny”: „Diuna” | „Dzieci Diuny” |  „Bóg Imperator Diuny” 


Muad’Dib na tronie

Już od lat Diuna jest centrum wszechświata. Fremeni już dawno wygrali swoją wojnę, sadzając na tronie Muad’Diba. Nie każdemu jest to jednak na rękę. Kilka ugrupowań knuje przeciwko imperatorowi.

Nie wiem, co powiedzieć. Naprawdę nie wiem: o tej serii już chyba wszystko zostało powiedziane. To w końcu klasyka i to nie byle jaka! Świat stworzony przez Herberta jest zupełnie unikatowy i jedyny w swoim rodzaju. Realistyczny i wielopłaszczyznowy, mimo że autor próbuje to nieco ukryć za płaszczykiem baśniowej krainy, którą tworzy swoim niezwykłym językiem.

„Mesjasz Diuny” jest krótki, ale nie lekki

Kontynuacja „Diuny” to książka krótsza, ale to nie znaczy, że lżejsza. To jedna z tych historii, których nie da się „skipować”, pomijając te nudne fragmenty. Tu każde zdanie jest istotne, każde coś wnosi. Mniejsza ilość opisów niż w tomie pierwszym sprawia, że tekst jest bardziej ściśnięty i wewnątrz po prostu się dzieje. Jednocześnie Herbert nie ma najłatwiejszego do przyswojenia stylu, przez co do każdej jego książki potrzeba pewnej dawki cierpliwości. To lektura niezwykle przyjemna, ale zmuszająca nas do myślenia nad tym, co czytamy, dlatego warto zasiadać do niej z czystym umysłem.

Drugi tom jest nieco bardziej skomplikowany pod względem fabularnym. W pierwszej części Herbert postawił na dość prostą historię i pokazanie nam świata; teraz wplątuje nas w świat politycznych intryg. W dalszym ciągu obserwujemy tego samego bohatera co w tomie pierwszym, trzymamy się tego samego rodu, ale ponieważ Paul zasiada na tronie, to właśnie pałacu i okolicy trzyma się autor. Mniej tu pustyni, czerwia i wielkich bitew, za to więcej zakulisowej rozgrywki o władzę.

Na czym polega jasnowidzenie?

„Mesjasz Diuny” porusza też temat jasnowidzenia, przewidywania przyszłości. Pokazuje nam, jak dokładnie wygląda ta umiejętność w uniwersum, co ją ogranicza i na co pozwala. Jednocześnie w moim odczuciu całe uniwersum tak czy siak jest dość tajemnicze i cały czas mam wrażenie, że niewiele o nim wiem.

To nie jest hard SF

Tak jak i w poprzedniej części, tak i w tej nie miałam wrażenia, że czytam „czyste” science fiction. Diuna to kraina pełna mistycyzmu, a nie nauki (co zresztą jest wewnątrz dobrze wyjaśnione). Wprawdzie mamy tu więcej opisów pewnych mechanizmów, „magii” i innych takich elementów, przez co jak najbardziej jest to science fiction, ale po prostu osobiście tego nie odczuwam.

To, co w tej części jeszcze zwróciło moją uwagę, to relacje Paula z Chani oraz jego siostrą, Alią. Mimo zdobycia władzy główny bohater to dalej dobry człowiek, który troszczy się o swoich bliskich, a opisy tego chwilami naprawdę chwytają za serce. Jego relacja z ukochaną jest wręcz urocza, podobnie jak ta, która łączy go z siostrą.

„Mesjasz Diuny” to bardzo dobra kontynuacja bardzo dobrej książki. Cóż mogę tu dodać? Herbert to mistrz pióra i z tym nie mam najmniejszego zamiaru się kłócić.


Jakże mało rozumiesz naszych Tleilaxańskich mistrzów. Gildia i Bene Gesserit sądzą, że wytwarzamy artefakty. W rzeczywistości dostarczamy tylko usług i narzędzi. Wszystko może być narzędziem: nędza, wojna. Wojna jest szczególnie użyteczna, bo toczy się na wielu płaszczyznach. Stymuluje metabolizm. Wprowadza w błąd. Rozprasza napięcia genetyczne. Ma taką żywotność jak nic innego we wszechświecie. Tylko ci, którzy poznali skuteczność wojny i wykorzystują ją, w jakimś stopniu mogą mówić o samookreśleniu.

Fragment „Mesjasza Diuny” Franka Herberta


Dowiedz się więcej o SF!


Mesjasz Diuny

Tytuł: Mesjasz Diuny

Tytuł serii: Kroniki Diuny

Numer tomu: 2

Autor: Frank Herbert

Tłumaczenie: Marek Marszał

Liczba stron: 272

Gatunek: science-fiction

Wydanie: Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2011

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Dom Wydawniczy Rebis, fantastyka naukowa, Frank Herbert, literatura amerykańska, science fantasy

3 thoughts on “Mesjasz Diuny: Na pustyni intryg [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Dzieci Diuny: Dziewięciolatki, które pamiętają [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Bóg Imperator Diuny: Rozmowy o władzy [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Diuna: Utracone królestwo [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme