Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Pi razy oko: matematyczne ciekawostki, które stały się bestsellerem [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 1 listopada, 2022

„Pi razy oko” to matematyczny reportaż napisanany przez osobowość internetową. Czy jednak jest warty przeczytania? Sprawdź, co sądziłam o tej książce niedługo po lekturze, aby zdecydować, czy jest to coś odpowiedniego dla Ciebie.

Spis treści:

Toggle
  • Mam pecha do literatury faktu
  • Jestem przywiązana do tych historii tak pi razy oko…
  • Książka dla amatorów matematyki
Pi razy oko książka wśród jabłoni

Mam pecha do literatury faktu

Niezbyt często sięgam po literaturę faktu, a ostatnio, gdy to się już dzieje to… mam pecha. Kolejna książka okazała się kompletnie nie tym, czego chciałam. W gruncie rzeczy nie wiem, czego się spodziewałam, ale na pewno nie zależało mi na czymś takim. „Pi razy oko” Mattas Parkera, podobno znanego Youtubera (którego osobiście nigdy nie oglądałam), jest książką kompletnie nie dla mnie.

Dlaczego? Powodem jest jej struktura, znana mi już z innych książek, np. z „Rzeczy o ptakach”. To zbiór ciekawostek podzielonych tematycznie na trzynaście rozdziałów. Każdy fragment to case study. Autor przedstawia nam sytuację, która jest śmieszną lub tragiczną pomyłką, a następnie poddaje ją matematycznej analizie. Wyjaśnia, skąd wziął się błąd i w jaki sposób można próbować go uniknąć. I o ile pisze dość lekko, a same sytuacje bywają cudnie absurdalne, to taka forma mnie niezwykle męczy.

Jestem przywiązana do tych historii tak pi razy oko…

Gdy dostaje wiele rozdziałów, z krótkimi ciekawostkami to po prostu nie umiem się do nich przywiązać. Często książki czytam ciągiem, a w takiej sytuacji tego typu pozycje robią się po prostu nudne i trudne do przyswojenia. Jeśli przeczytam na raz o 10 sytuacjach, to zapamiętam może jeden. A jak dodamy do tego moje ogólne problemy z liczbami i matematyką to okaże się, że zapamiętam wyłącznie anegdotę: nie jestem w stanie faktycznie nauczyć się czegoś matematycznego z tego typu pozycji.

Jednocześnie mój brak wiedzy w temacie pozwala mi jedynie ocenić formę książki jako takiej, a nie faktyczność faktów i założeń. Wierzę, że autor w tym względzie nie popełnił wielu błędów, ale nie mogę mieć takiej pewności.

Pi razy oko otwarta książka wśród jabłoni

Książka dla amatorów matematyki

Wydaje mi się jednak, że to jest książka, która może pasować jednej grupie osób przede wszystkim: amatorom matematyki. Nie znawcom tematu, bo ci niemal na pewno po prostu te zasady matematyczne znają. Ale na przykład uczeń szkoły średniej, który przygotowuje się do matury i intrygują go tego typu ciekawostki, już być może będzie z tej książki naprawdę czerpał. Choćby po to, by zabłysnąć na lekcjach.

Muszę dodać jeszcze tylko kwestię tego, że nie podoba mi się do końca podejście Parkera do tragedii. Jasne, założenie tej książki jest takie, że ta ma być lekka i przyjemna. Po to, by po prostu zainteresować matematyką i to jest jak najbardziej OK. Ale autor nie zmienia tonu nawet jeśli pisze o tragediach, np. wynikających z tworzenia nieprzemyślanej architektury. I przyznaję, trochę mnie to momentami raziło.


Pi razy oko czerwona okładka z białym samolotem na środku

Tytuł: Pi razy oko. Komedia matematycznych pomyłek

Autor: Matt Parker

Tłumaczenie: Jakub Radzimiński

Liczba stron: 376

Gatunek: reportaż

Wydanie: Insignis, 2021

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura australijska, literatura faktu, reportaż, Wydawnictwo Insignis

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]
  • Jakim rodzajem horroru są „Potwory północnoamerykańskich jezior” Nathana Ballingurda? [recenzja]
  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme