„Peonia” to nie pierwsza książka noblistki Pearl S. Buck po jaką sięgnęłam. Wcześniej czytałam jej trylogię „Ziemski Dom” i moja opinia na temat obydwu tych historii okazała się zaskakująco podobna. Co sądziłam o tej powieści w 2014?
Ta autora zdobyła Nobla w 1938 roku
Autorka „Peonii”, Pearl S. Buck, została laureatką Nagrody Nobla z dziedziny literatury w 1938 roku. Bardzo trudno jest więc napisać o tej książce coś bardzo złego i całkowicie ją skrytykować choćby z tego powodu. Ale mimo to odczucia czytelnika dalej mogą być przeróżne, a ja nie mam zamiaru się z nimi kryć.
O niewolnicy w żydowskim domu w Chinach
„Peonia” to powieść opowiadająca historię właśnie tytułowej Peonii, niewolnicy pracującej jako służba domowa w jednym z żydowskich domów w Chinach. Została zakupiona jako dziecko, aby zajmowała się synem jej państwa, Dawidem. Gdy dorasta, zakochuje się w swoim młodym panu, a ten zaś stoi przed bardzo trudnym wyborem — może ożenić się z Żydówką, którą wybrała dla niego matka, bądź z piękną i bogatą Chinką, wbrew woli rodziców. Peonia, chcąc uszczęśliwić swojego ukochanego, robi wszystko, aby Dawid ożenił się z wybranką swojego serca.
To encyklopedia o życiu w Chinach na początku XX wieku
Muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej wolę tę książkę traktować jako swego rodzaju encyklopedię wiedzy na temat tego, jak wyglądało życie w Chinach na początku XX wieku, niż jako porywającą, wciągającą historię. Wprawdzie bohaterów mamy dość dużo i na dodatek naprawdę dobrze skonstruowanych, ale styl pisania sprawia, że przynajmniej mi ciężko jest poczuć do nich przywiązanie. Jest spokojny i zwięzły, nie skupia się wcale na wewnętrznych rozterkach postaci, określa wszystko dość… ogólnie. Dostajemy po prostu historię jakiejś rodziny, w której całe życie jednego pokolenia zostało zapisane na 317 stronach… a chyba każdy z Was może zgodzić się ze mną, gdy powiem, że to naprawdę mało, jak na co najmniej 60–70 lat… Wprawdzie główny nurt historii obejmuje ich maksymalnie około piętnastu, niemniej w dalszym ciągu jest to bardzo długi okres jak na tak krótkie dzieło.
Wprawdzie mimo wszystko fabuła jest na tyle ciekawa, że da się ją przeczytać z pewnym zaciekawieniem, ale naprawdę brakuje mi tu tego czegoś, co sprawiłoby, że zaczęłabym ten utwór uwielbiać…
Jak wspomniałam, o Chinach z tej książki możemy dowiedzieć się naprawdę wiele i choć nie sądzę, aby wszystkie zawarte w niej informacje były zgodne z prawdą, to jako że autorka przez wiele lat mieszkała w tym kraju, większość zwyczajów i podejście bohaterów do życia na pewno będą w dużej mierze wzięte z jej własnego doświadczenia, za co naprawdę Pearl S. Buck oraz jej książki cenię.
Ciekawa, choć nie porywająca lektura
Nie jest to książka, po którą sięgnęłabym z własnej woli, mając pod ręką wiele innych, bardziej porywających opowieści, ale… nie, nie żałuję, że ją przeczytałam. Myślę, że mogę ją polecić każdemu z Was, choćby po to, byście zapoznali się z kulturą Chin. Poza tym doskonale wiem, że choć mi taki styl pisania i taka tematyka nie do końca odpowiadają, są osoby, które bez wątpienia ją pokochają — bo to bardzo dobra książka, która niewątpliwie na to zasługuje.

Tytuł: Peonia
Autor: Pearl S. Buck
Liczba stron: 317
Gatunek: powieść
1 thought on “Peonia [recenzja] [archiwum]”