„Na tropie bestii” to seria fantasy dla młodszych czytelników. Przeczytałam ją w 2015 roku, jako osiemnastolatka. Najpewniej kupiłam książkę na jakiejś wyprzedaży. Dziś, kiedy przenoszę tę recenzję z poprzedniego bloga w 2026 roku, pewnie trudno jest ją dostać. Co jednak wówczas sądziłam o książce „Tagus. Centaur”?
Te książeczki fantasy dla dzieci nie wyglądają dobrze
Książeczki z tej serii nie wyglądają wcale najlepiej – nieciekawa, przestarzała grafika na okładce, a sama okładka jest cienka i wyraźnie kiczowata. Na skrzydełkach możemy znaleźć karty do wycięcia, również z ilustracjami średniej jakości, co chociaż jest fajnym pomysłem, nie do końca pasuje mi do książki (bo jak to tak – z nożyczkami do niej?). Wewnątrz jednak nie jest tak źle – wystarczy przejrzeć tomik, by zorientować się, że znajduje się w nim sporo konturowych obrazków, zresztą wcale nie tak brzydkich. Nie jest więc dobrze… ale nie jest też najgorzej. Niemniej książek po okładce oceniać nie należy. O czym więc jest powiastka Blade’a?
Grupa przyjaciół musi ocalić świat przed złym czarodziejem
„Na tropie bestii” to seria opowiadająca historie Toma, który wraz z przyjaciółmi – Elleną, koniem Piorunem i wilkiem Srebrnym – musi ocalić Avantię przed złym czarodziejem, tropiąc bestie nękające ludzi. W tym tomie nasz protagonista wpada na Tangusa – centaura, który porywa stada bydła.
Opowieść jest króciutka, trudno więc nazwać ją powieścią, szczególnie że nie ma tu wątków pobocznych: opisy są krótkie, język prosty, a postacie sztampowe. Ale nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę, do kogo Blade kieruje swoją serię 🙂 Mimo to postacie są dość przyjemne, a historia powinna spodobać się części dzieci w wieku 9–12 lat, szczególnie chłopcom uwielbiającym magię i przygody. Sama przeczytałam ją nawet w mniej niż pół godziny – czcionka jest naprawdę duża, a ilustracji jest sporo. Z tego powodu myślę, że nie znudzi najmłodszej młodzieży, a będzie całkiem dobrą pożywką dla wyobraźni.
To książka dla dzieci i tak należy ją traktować
Nie mam zamiaru rozpisywać się tu na temat tematyki utworu, jego głębi i innych takich – bo nie po to ta opowieść została napisana. Zapewne, gdybym kierowała się tu takimi samymi kategoriami jak przy książkach dla dorosłych, „Tangus” dostałby bardzo negatywną ocenę, jednak – jak mówiłam – jest to książka dla dzieci i tak też należy ją traktować. Co prawda, jeśli szukacie czegoś na prezent, nie polecam, z racji jej niezbyt eleganckiego wyglądu, ale poza tym świetnie nada się jako dodatek do domowej biblioteczki i być może stanie się lubianą przez dziecko historią.

Tytuł serii: Na Tropie Bestii
Tytuł: Tagus. Centaur
Autor: Adam Blade
Liczba stron: 126
Gatunek: fantasy dla dzieci
1 thought on “Na Tropie Bestii: Tagus. Centaur [recenzja] [archiwum]”