Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Legion Gromu: Podróż z orkiem ramię w ramię [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 30 stycznia, 2017

Po tym, jak przeczytałam tom pierwszy, a kolejny już miałam na półce, wiedziałam, że zapoznam sie z konntynuacją tej militarnej historii o orkach. Jak podobał mi się „Legion gromu” w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Orkowie muszą zmierzyć się z królem trolli i centaurem
  • Wady z pierwszego tomu pozostają
  • Akcja w tej powieści fantasy jest dość niestaranna
  • „Legion gromu” sprawdza się jako czytadło
Legion Gromu

Orkowie muszą zmierzyć się z królem trolli i centaurem

Tajemniczy artefakt o potężnej mocy to klucz do zwycięstwa, wolności i władzy. By go zdobyć, trzeba zmierzyć się z królem trolli, oszalałym Haskeerem i centaurem z Lasu Drogan. Orkowie są o krok od celu. Ale nagle dzieje się coś, co niweczy szanse na rozwiązanie zagadki artefaktu…

Książkowe serie pod względem pisania recenzji dzielę na dwa rodzaje: takie, z których każda część jest na tyle inna, że mam o niej wiele do powiedzenia, oraz takie, które właściwie nie różnią się niczym konkretnym od części poprzedniej. „Legion gromu” to zdecydowanie jedna z tych kontynuacji, które zaliczają się do drugiej grupy.

Wady z pierwszego tomu pozostają

Większość wad, które zauważyłam w tomie pierwszym, występuje również w kontynuacji. To dalej ten sam typ literatury: „Legion gromu” to lekka książka, która nie próbuje udawać, że jest poważną fantastyką. Mamy lekką historię o grupce orków, która tłucze się i bije, próbując w jakiś sposób przeżyć w niezbyt przyjaznym dla nich świecie. Nasza przygoda ma polegać na obserwowaniu ich i choć niby mają jakieś konkretne motywy – wściekłą władczynię, ludzi, którzy niszczą magię w ich świecie, oraz zagadkę, którą muszą rozwiązać – to tak naprawdę nie mają one głębszego znaczenia.

Akcja w tej powieści fantasy jest dość niestaranna

Co jednak zmienia się w kontynuacji? Bo mimo wszystko kilka tych zmian zauważyłam.

Po pierwsze, autor skacze między wydarzeniami jeszcze bardziej niż w książce poprzedniej. Tym razem mamy jeszcze więcej grup, których zachowania obserwujemy, i często bez ostrzeżenia jesteśmy przenoszeni do zupełnie innego rejonu świata. Przeskoki następują dosłownie co 2–3 strony, a że książka została wydana dość niestarannie (często nowe wydarzenia zaczynają się od nowej strony, a więc nie ma miejsca na dodatkowy enter), to czasem sztuką jest się w niej nie pogubić. To wprowadza do historii sporo chaosu.

Zauważyłam również, że Jennesta, czyli mściwa władczyni orków, występuje w tej części znacznie rzadziej, a sceny z nią nie są tak… przerysowane jak w części pierwszej. Przy okazji poznajemy lepiej jedną z jej sióstr, dzięki której dane było mi odkryć, że chyba żadna władczyni z tej serii normalna nie jest. O co dokładnie chodzi, wyjaśniać nie będę, aby niepotrzebnie spoilerować 😉

W tej części poznajemy nieco lepiej bohaterów. Są oni podzieleni na mniejsze grupy, dzięki czemu po prostu łatwiej jest nam ich obserwować. Mimo tego postacie jakoś szczególnie się nie rozwijają i dalej nie są zbyt głębokie czy ciekawe.

„Legion gromu” sprawdza się jako czytadło

„Legion gromu” to bardzo przeciętna, a nawet powiedziałabym: słaba fantastyka. Mimo to jako czytadło sprawdza się… po prostu OK. To książka, po którą sięga się w chwili, gdy chce się szybko przeczytać coś w całości albo nie ma się niczego innego na półce. Można się z nią zapoznać z ciekawości: krzywdy raczej nikomu nie zrobi. Ale naprawdę, poza lekką, kiczowatą historyjką nie jest i nie chce być niczym więcej.


Przywódczyni podniosła dłoń, widząc cel. Żołnierze odrzucili świecące gałęzie. Szmaragdowa kaskada zalała dno. Najdy zebrały się wokół swojej pani.

Przed nimi, tam gdzie rdzeń rafy się rozszerzał, znajdował się skalny klif pełen nisz oraz jaskiń, naturalnych i sztucznych. Z tej odległości nie było widać żadnych mieszkańców głębin. Przywódczyni gestem wydała rozkazy. Tuzin wojowników odłączył się i chyłkiem, tuż przy dnie, ruszył w stronę wrogiej konstrukcji. Po chwili popłynęła za nimi reszta gromady ze śmiercią na czele.

Fragment „Legionu gromu” Stana Nichollsa.


Nie zapomnij sprawdzić tomu pierwszego. A jeśli szukasz literatury dziecięcej z centaurami ta książka może Cię zainteresować.


Tytuł: Legion Gromu

Tytuł serii:  Orkowie

Numer tomu: 2

Autor: Stan Nicholls

Liczba stron: 208

Gatunek: high fantasy

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: dark fantasy, fantasy, high fantasy, literatura amerykańska, Stan Nicholls, Wydawnictwo Amber

1 thought on “Legion Gromu: Podróż z orkiem ramię w ramię [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Wojownicy burzy: Ostatnia gwiazda już tuż, tuż… [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme