Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Wodny Nóż: W czasie wielkiej suszy [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 12 sierpnia, 2017

„Wodny nóż” Bacigalupiego to pierwsza książka z serii wydawniczej Uczta Wyobraźni, którą przeczytałam. To postapokaliptyczne SF zrobiło na mnie naprawdę bardzo duże wrażenie. Jak podobała mi się ta historia, napisana przez jednego ze specjalistów, jeśli chodzi o literacką fikcję klimatyczną?

Spis treści:

Toggle
  • Angel to Wodny Nóż
  • Jak wygląda świat w „Wodnym nożu”?
  • Trzy główne postacie i doskonały plan na powieść
  • Znane schematy, ale ciekawy świat i wartka akcja
  • „Wodny nóż” zostanie ze mną na dłużej
Wodny nóż

Sprawdź recenzje innych książek post-apo: „Dzień tryfidów” | „Metro 2033”


Angel to Wodny Nóż

Świat umiera przez wielką suszę. Las Vegas utrzymywane jest przy życiu dzięki Wodnym Nożom, zbirom i zabójcom pilnującym, by nikt nie wykradał życiodajnego płynu. Gdy okazuje się, że coś śmierdzi w Phoenix, jeden z nich, Angel, zostaje wysłany na misję: ma dowiedzieć się, o co tam chodzi.

Nie spodziewa się, że jego los zostanie spleciony z losem inteligentnej dziennikarki, Lucy, oraz nastoletniej sieroty, Marii, której jedynym marzeniem jest przetrwać i uciec z umierającego miasta.

„Wodny nóż” okazał się dla mnie jednym z większych, pozytywnych zaskoczeń ostatniego czasu. Nie spodziewałam się, że trafię na tak dobry kawałek mocnej, realistycznej fantastyki.

Jak wygląda świat w „Wodnym nożu”?

Świat wykreowany przez Bacigalupiego jest jak najbardziej „nasz”: jedyna różnica polega na tym, że brakło w nim wody. Na Ziemi panuje susza, a ludzkość jakoś stara się przystosować do istniejących warunków. Oczywiście w związku z tym powstają wynalazki, które mają pomóc ludziom przetrwać, ale nawet jeśli lekko wykraczają ponad to, co mamy dziś, to spokojnie da się uwierzyć, że mogłyby istnieć w tak specyficznej sytuacji. Dzięki temu „Wodny nóż” to książka nie tyle dla fanów fantastyki, ile dla osób, które lubią dobre i mocne historie analizujące zachowanie ludzi w niesprzyjających im warunkach. Element, który sprawia, że książka jest postapokalipsą, nie odbiera jej nic z realizmu, a jedynie dodaje dramaturgii i sprawia, że całość staje się ciekawsza.

Trzy główne postacie i doskonały plan na powieść

Powieść bazuje na trzech głównych postaciach, których losy wzajemnie się przeplatają. „Wodny nóż” jest wręcz doskonale zaplanowany: trzecioosobowa narracja skupia się na jednym z głównych bohaterów, co jakiś czas zmieniając perspektywę, ale nie robi tego w sposób chaotyczny. W tej książce nie da się zgubić, dzięki czemu czyta się ją niezwykle płynnie.

Skoro już o postaciach mowa, muszę przyznać, że od dawna nie trafiłam na książkę z tak dużą chemią między bohaterami. Angel, Lucy i Maria doskonale się dopełniają, a jednocześnie to, co robią, pozwala nam obserwować świat przedstawiony z różnych perspektyw: od slumsów po miliarderów. Bohaterowie „Wodnego noża” są postaciami z krwi i kości, których przeszłość nie należała do przyjemnych i których przyszłość wcale nie wygląda zbyt różowo. Uwielbiam w tej książce to, jak oddziałują na siebie i jak zgrabnie ich losy się ze sobą łączą.

Wodny nóż

Znane schematy, ale ciekawy świat i wartka akcja

Chociaż pod względem fabularnym „Wodny nóż” nie jest prekursorem i w sporej mierze bazuje na znanych nam już schematach, to sam świat jest tak dobrze przedstawiony, a akcja tak wartka, że po prostu się tego nie zauważa w trakcie czytania. Z kolei niektórymi rozwiązaniami fabularnymi Bacigalupi potrafi zaskoczyć czytelnika, popisując się sporą pomysłowością. Niemniej uważam, że to książka, która działa głównie dzięki bardzo dobrze wykreowanej rzeczywistości oraz bohaterom, którzy muszą się z nią zmierzyć, a nie dzięki samej historii.

Nie wiem, czy to kwestia dobrego tłumaczenia, czy samego sposobu pisania autora, ale bardzo lubię także styl, w jakim napisany jest tekst. „Wodny nóż” napisany jest dość dojrzałym, poważnym językiem: nie ma w nim „śmieszkowania”, tak typowego dla dzisiejszej literatury. Przy okazji opisy, których wcale nie ma tu za dużo, są po prostu przepiękne. Powieść doskonale buduje również napięcie: początkowe rozdziały są dłuższe i pozwalają nam lepiej poznać świat. Z czasem historia wciąga coraz bardziej i nie pozwala odłożyć książki choćby na moment.

„Wodny nóż” zostanie ze mną na dłużej

Jestem pod wrażeniem „Wodnego noża” i niewątpliwie ta książka zostanie w mojej pamięci na dłużej. Uważam, że to kawał dobrej fantastyki, która sprawdzi się u każdego zainteresowanego realistycznymi, mocnymi i dobrze napisanymi historiami, nie tylko z tego konkretnego gatunku.


W pocie kryły się opowieści.

Pot kobiety zgiętej wpół na cebulowym polu, pracującej od czternastu godzin w promieniach słońca, różnił się od potu mężczyzny, który zbliżał się właśnie do przejścia przez meksykańską granicę, modląc się do La Santa Muerte o to, by nie okazało się, że federales są na żołdzie tych, którzy go ścigali. […]

Pot był historią ciała, skoncentrowaną w klejnotach perlących się na czole i pozostawiających na koszuli słone plamy. Opowiadał wszystko o tym, w jaki sposób dana osoba znalazła się we właściwym czasie w niewłaściwym miejscu, i mówił, czy ta osoba przeżyje następny dzień.

Fragment „Wodnego noża” Paola Bacigalupiego


Wodny nóż

Tytuł: Wodny Nóż

Autor: Paolo Bacigalupi

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz

Liczba stron: 400

Gatunek: post-apokalipsa

Wydanie: Wydawnictwo Mag, Warszawa 2015

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, fikcja klimatyczna, literatura amerykańska, Literatura postapokaliptyczna, Paolo Bacigalupi, Uczta Wyobraźni, Wydawnictwo Mag

4 thoughts on “Wodny Nóż: W czasie wielkiej suszy [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Strażnik: Post-apo w RPGowym stylu [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Laguna: nigeryjska rzeczywistość i zbliżająca się inwazja Obcych [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Piąta pora roku: Katastrofa czai się za rogiem [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Shriek: Posłowie: Analiza życia badacza Szarych Kapeluszy [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme