„Z psem przez stulecia” to moje kolejne już spotkanie z nie najnowszą książką o psach. Jej recenzję opublikowałam w 2019 roku. Czym w ogóle jest ten tytuł z lat 50. XX wieku? I czy warto dalej jej poszukać w antykwariacie?

Inne poradniki o psach: „Cocker spaniel angielski” | „Pies”
Co złączyło ścieżki człowieka i psa?
Pies od lat jest uznawany za najlepszego przyjaciela człowieka. Co jednak złączyło nasze ścieżki?
„Z psem przez stulecia” to książka specyficzna: ni to książka naukowa, ni to dziwna literatura faktu. Oryginalnie została wydana w latach 50. XX wieku, a w Polsce pojawiła się w 1968 roku. Nie jest to więc pozycja wyjątkowo aktualna, chociaż przynajmniej teoretycznie jej historyczna część powinna być rzetelna i oparta na sprawdzonych źródłach.
Problem polega na tym, że „Z psem przez stulecia” Hansa Bauera to książka absolutnie pozbawiona przypisów. Czytając ją, miałam wrażenie, że to trochę taki współczesny wpis blogowy. Autor informuje nas o tym, co kiedyś usłyszał lub wyczytał. Czasem podaje zdawkowe i niepotrzebne informacje (jakiś pies zrobił tak i tak w jakimś mieście w Europie).
„Z psem przez stulecia” nie wie, czym chce być
Książka czasem też nie wie, czym chce być. Ma przedstawić czytelnikowi historię ludzko-psiej relacji od starożytności, a może pokazać, jak wygląda ona obecnie? A może jednak lepiej najpierw wyjaśnić czytelnikowi, jak wygląda psia psychika, bo inaczej nie zrozumie treści? Czytając, miałam wrażenie, że autor w żaden sposób nie usystematyzował historii życia psa i człowieka, przedstawiając informacje w stosunkowo losowej kolejności.

Nie dziwi, że dobrze się to czyta
Nie zmienia to faktu, że „Z psem przez stulecia” bardzo dobrze się czyta. Choć nie jest to zaskoczeniem, jeśli spojrzymy na tłumacza tego tytułu. Jan Żabiński to niezwykła postać wśród polskich zoologów: niegdyś dyrektor warszawskiego zoo, który w trakcie II wojny światowej troszczył się zarówno o zwierzęta, jak i o ludzi, potem radiowiec, odsunięty od prowadzenia swojego ukochanego ogrodu w związku z zatargami z ówczesną władzą. To człowiek z pasją, co chyba po prostu w tym tłumaczeniu widać.
Czy samo wnętrze książki jednak cokolwiek wnosi? Tak, ale… nie dla kogoś, kto jest psiarzem od lat. O większości historii podawanych przez autora po prostu słyszałam; brakowało mi konkretnej, dokładnej analizy relacji człowieka z psem. Ponadto zawsze w przypadku takich książek należy wziąć pod uwagę ich wiek. Wiele faktów podawanych przez Bauera mogło się zdezaktualizować i zanim wykorzystamy gdzieś jego informacje, warto je dodatkowo zweryfikować, nie tylko ze względu na brak przypisów.
Wnętrze pełne zdjęć
Warto jeszcze w przypadku tej pozycji nadmienić, że wewnątrz nie brakuje czarno-białych zdjęć, które w ciekawy sposób mogą przenieść nas w przeszłość i pokazać, jak kilkadziesiąt lat temu wyglądały psy konkretnych ras. Warto pamiętać, że niektóre z nich przez te dziesięciolecia naprawdę się zmieniły. Choć wzorce teoretycznie pozostały te same, zwierzęta potrafią naprawdę diametralnie różnić się od tych, które widzimy współcześnie na ringach wystawowych.
Jak w przypadku wielu starszych książek poradnikowych, tak i „Z psem przez stulecia” jest raczej ciekawostką niż pozycją, po którą koniecznie trzeba sięgnąć. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że bardzo podoba mi się sam jej zamysł i bardzo chętnie sięgnęłabym po coś o tej samej tematyce, tylko współczesnego i lepiej opracowanego.

Tytuł: Z psem przez stulecia
Autor: Hans Bauer
Tłumaczenie: Jan Żabiśki
Liczba stron: 239
Gatunek: literatura faktu
Wydanie: Wiedza Powszechna, Warszawa 1968