„Pies” to poradnik dla przyszłych właścicieli psów, wydany w 1990 roku. Jak przez lata zmieniło się postrzeganie opieki nad psami? Sprawdź recenzję z 2019 roku!

Inne poradniki o psach: „Cocker spaniel angielski”
Czy wiesz, jakie potrzeby ma pies?
Nim w naszym domu pojawi się pies, należy zorientować się, jakie są jego potrzeby. Krystyna Milczarek przedstawia podstawy opieki nad tymi zwierzętami.
Książka „Pies” Krystyny Milczarek to moje kolejne spotkanie z leciwymi już poradnikami dla właścicieli psów. Poprzednio jednak miałam do czynienia z pozycją skupiającą się tylko na jednej rasie. „Pies” zaś opowiada o tych zwierzętach raczej ogólnie i ma też mniej broszurową formę, choć w dalszym ciągu jest książką raczej krótką.
„Pies” z 1990 roku
Ta pozycja pojawiła się na rynku w 1990 roku, czyli w czasie, gdy nie było na nim dostępnych karm suchych w takiej ilości jak dzisiaj; w czasie, gdy świadomość ludzi dotycząca psów rasowych była mniejsza, i w czasie, gdy samo podejście Związku Kynologicznego w Polsce do hodowli było zdecydowanie inne. To sprawia, że z oczywistych względów wiele informacji jest przestarzałych, i podejrzewam, że ten fakt będzie dotyczył każdej polskiej pozycji tego typu, jaka wpadnie mi w ręce.
Autorka nie ma kierunkowego wykształcenia
Należy też zauważyć, że Krystyna Milczarek to osoba bez kierunkowego wykształcenia związanego z kynologią. Widać to też częściowo w tekście. Jest to poradnik bez konkretnych przypisów (na końcu znajdziemy jednak bibliografię), a sama autorka często wtrąca w tekście swoje życiowe historie.
Tekst czyta się raczej lekko i przyjemnie. Nie jest wprawdzie szczególnie odkrywczy, ale większość rad autorki, które nie miały jak się „zestarzeć” (np. tych dotyczących układania psa), jest po prostu poprawna. Nie mam żadnych większych merytorycznych zarzutów pod tym kątem, choć kilka rzeczy trochę mnie zasmuciło albo rozśmieszyło. Przykładowo ZKwP przez dość długi czas uznawał za rasowe sześć wybranych szczeniąt z miotu (obecnie każdy pies dostaje dokumenty). Autorka w tekście pisze o tym, ile szczeniąt suka jest w stanie bez problemu wychować, wspomina o tej zasadzie ZKwP, po czym informuje nas, że w przypadku nadmiaru zwierząt najlepszym wyjściem będzie ich eutanazja, jakby sugerując, że każdy szczeniak powyżej tej szóstki nie ma racji bytu.
Z własnego doświadczenia wiem, że już w przypadku średnich ras często rodzi się siedem–osiem szczeniąt, a u dużych psów miot liczący sześć szczeniąt to… mały miot. Suka zwykle bez problemu jest w stanie wychować większą liczbę młodych, nawet zakładając, że w latach 90. dostęp do sztucznego mleka był trudniejszy. Wydaje mi się, że ten fragment bardzo mocno pokazuje różnicę między sposobem myślenia sprzed prawie trzydziestu lat a tym, co sądzimy dzisiaj.

Tak lepiej nie nazywać psów
Drugim fragmentem, który w tym przypadku mnie rozbawił, było sugerowanie przez autorkę, aby dużych psów nie nazywać zdrobnieniami z powodu… szacunku do psa. Absolutnie nie mam pojęcia, co ta wstawka miała pokazać czytelnikowi.
Na pewno ciekawa w przypadku „Psa” jest sama konstrukcja książki. Dostajemy tu zarówno informacje na temat budowy psa, jak i dość dokładny opis substancji odżywczych, które musimy mu dostarczyć; w pozycji można znaleźć też opisy chorób czy omówienie kwestii prawnych. To zdecydowanie ciekawe elementy, choć oczywiście przy większości z nich obecnie obawiałabym się o aktualność zawartych danych, dlatego na pewno nie można dziś sięgać po tę książkę, traktując ją jako perfekcyjny poradnik.
Nie tylko mieć, ale też hodować
Miałam też wrażenie, że autorka kieruje książkę przede wszystkim do tych, którzy chcą zacząć psy nie tylko mieć, ale i hodować – wiele miejsca zostało poświęcone opisowi rozwoju szczeniąt i opieki nad miotem.
W swoich czasach „Pies” na pewno był ciekawym poradnikiem, a obecnie zapewnił mi interesujące spotkanie ze starszą literaturą fachową. Nie żałuję sięgnięcia po niego, chociaż jednocześnie raczej nie jest to książka, którą będę polecać standardowemu czytelnikowi. Jeśli ktoś po prostu szuka informacji na temat psów i nie próbuje „badać” tematu (tak jak ja robię to w ostatnich miesiącach), raczej nie ma celu w sięganiu po książki tego typu.

Tytuł: Pies
Autor: Katarzyna Milczarek
Liczba stron: 94
Gatunek: poradnik
Wydanie: Warta, Warszawa 1990
3 thoughts on “Pies: Usypianie zdrowych szczeniąt, czyli poradnik z lat 90. [recenzja] [archiwum]”