Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Ukojenie: Ostatnie spotkanie ze Strefą X [recenzja] [archiwum]

Posted on 5 stycznia, 2020

„Ukojenie” przez dłuższy czas było zakończeniem cyklu. Z tego co wiem teraz, w 2026 roku, ukazała się jednak kontynuacja cyklu Jeffa VanderMeera. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy recenzowałam ją w 2020 roku? Sprawdź moją opinię i dowiedz się, czy to książka dla Ciebie.

Spis treści:

Toggle
  • Tajemnice Strefy X
  • „Ukojenie” to poczucie beznadziei i specyficzna konstrukcja
  • Dziwaczny klimat ma pewien urok
Ukojenie

Sprawdź recenzję innych książek z serii „The Southern Reach”: „Unicestwienie” | „Ujarzmienie”


Tajemnice Strefy X

Strefa X nigdy nie odkryje swojej prawdziwej twarzy. Mimo to ostatnia ekspedycja próbuje dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Czym w ogóle jest to tajemnicze miejsce i skąd się wzięło?

Właściwie naprawdę nie wiem, o czym mam w tym przypadku pisać. Dwa poprzednie tomy z trylogii „Southern Reach” naprawdę przypadły mi do gustu. Pierwszy był ekologicznym horrorem, drugi korporacyjnym thrillerem, a obydwa dzieła zostały utrzymane w tonie dziwności na tyle dziwnej, by były ciekawe, ale na tyle normalnej, by do pewnego stopnia dało się je zrozumieć. Miały konkretnego bohatera i dość angażujący rozwój akcji, sprawiając, że jako czytelnik po prostu chętnie śledziłam losy wydarzeń.

Niestety, w finałowym tomie sytuacja wyglądała nieco inaczej, przynajmniej dla mnie. Autor, zamiast skupiać się na jednym wątku, prowadzi kilka na raz. Wszystkie wynikają z części poprzednich i przynajmniej w teorii powinny dobrze zgrywać się w całość, ale osobiście prędko zaczęłam odnosić wrażenie, że te historie do niczego nie prowadzą. Że VanderMeer i tak nie da mi satysfakcjonującego rozwiązania akcji i że właściwie z każdą chwilą ta historia interesuje mnie coraz mniej.

„Ukojenie” to poczucie beznadziei i specyficzna konstrukcja

Mój problem z książką „Ukojenie” leży więc właśnie w samej konstrukcji powieści i pewnym poczuciu beznadziei w trakcie lektury, szczególnie że faktycznie rozwiązanie akcji nie dało mi odpowiedzi na całą dziwność trylogii. Doskonale wiem, że niektórym czytelnikom to może odpowiadać, ale im więcej poznaję weird fiction, tym bardziej uświadamiam sobie, że pewnego poziomu absurdu po prostu nie potrafię przeskoczyć tak, aby móc czerpać wystarczającą radość z lektury.

Pod kątem językowym jest to po prostu kolejna powieść VanderMeera. Poprawna i niezbyt wymyślna, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko konstrukcję zdań – właściwie nie może być inna. Naprawdę nie wiem, co wyszłoby z tego tytułu, gdyby autor poza konstruowaniem dziwnego świata tworzył także dziwny język. Dzięki temu książkę – przynajmniej pozornie – czyta się lekko i szybko, aczkolwiek muszę przyznać, że ja sama lekturę męczyłam (tak, to zdecydowanie odpowiednie słowo) bardzo długo. Gdy ją odkładałam, absolutnie nie miałam ochoty do niej wracać, nawet jeśli niektóre ze stworzonych scenek naprawdę mi się podobały.

Ukojenie

Dowiedz się więcej o twórczości Jeffa VanderMeera!


Dziwaczny klimat ma pewien urok

Właściwie to jest to, co pamiętam z tej powieści. Pojedyncze, często dziwaczne sceny, które mimo wszystko mają sporo uroku. Strefa X to miejsce z niezwykłym klimatem. Do pewnego momentu ciekawiła mnie też historia latarnika (notabene, obecnego na polskiej okładce), ale jak już wspominałam, im dłużej tę książkę czytałam, tym mniejszą miałam na nią ochotę.

Ukończyłam trylogię VanderMeera z pewnym smutkiem. Nie dlatego, że zakończyła się świetna historia, a dlatego, że ostatni tom absolutnie nie dał mi tego, czego chciałam. Nudziłam się, męczyłam i czasem zachodziłam w głowę, czemu poprzednie części tak bardzo mi się podobały. Cóż, najwyraźniej tym razem poziom dziwności po prostu mnie przerósł. Zresztą, chyba nie po raz pierwszy.


Czasem inni ludzie dają ci swoje światło, które – jeśli nikomu na nich nie zależy – może przygasać i być ledwie widoczne. Dlatego że dali go za dużo i nic nie zostało dla nich.

Fragment powieści „Ukojenie” Jeffa VanderMeera


Ukojenie

Tytuł: Ukojenie

Tytuł serii: Southern Reach

Numer tomu: 3

Autor: Jeff VanderMeer

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski

Liczba stron: 400

Gatunek: weird fiction

Wydanie: Otwarte, Kraków 2014

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • 451⁰ Fahrenheita: Gdyby historia kultury masowej poszła jednak innym torem [recenzja] [archiwum]
  • Złota Karta: Kosik i jego literatura dziecięca [recenzja] [archiwum]
  • Gry Nemezis: Koniec pomysłów na dalszą fabułę? [recenzja] [archiwum]
  • List Pożegnalny: Gazetowe opowiadania i wspomnienie Janusza A. Zajdla [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Aktualności książkowe
  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia angel fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy sensacja Smoki space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Ursula Le Guin Wampiry weird fiction zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme