„Prosta sprawa” to powieść Wojciecha Chmielarza, którą przeczytałam w 2020 roku w ramach współpracy z wydawnictwem Marginesy. Czy warto się za nią zabrać? Sprawdź powieść, która w 2024 roku doczekała się ekranizacji w formie serialu!

Sprawdź recenzje innych książek sensacyjnych: „Czart” | „Szwindel” | „Ślepnąc od świateł”
Męskie kino akcji w literackim wydaniu
Gdy dawny przyjaciel Prostego odwiedza Jelenią Górę, odkrywa, że po mężczyźnie i jego córce zostało jedynie zdemolowane mieszkanie. Próbując dowiedzieć się, co stało się w tym miejscu, wpada w sam środek niebezpiecznej gry.
Wojciecha Chmielarza zawsze czyta się po prostu dobrze – co do tego nie mam wątpliwości. Jego lekki styl i dość umiejętne trzymanie tempa to niewątpliwe zalety jego twórczości. „Prosta sprawa” jest jednak powieścią inną niż pozostałe. Napisana w trakcie pandemii historia początkowo była publikowana w odcinkach na jego profilu na portalu społecznościowym (przyznaję, ominęło mnie to) jako rodzaj literackiej gry, bez większego planu na fabułę. Wydawnictwo Marginesy wydało w druku jej poprawioną i rozszerzoną wersję. Jak wypada tego typu eksperyment? Przyznać muszę, że dość przeciętnie.
Sensacja zamiast kryminału – nowa odsłona twórczości Chmielarza
Dotychczas znałam dwie powieści tego autora: „Żmijowisko”, które początkowo mnie zauroczyło, oraz „Ranę”, którą czytało się świetnie, ale po której zaczęłam orientować się, że w obydwu tych historiach coś „nie siada” pod kątem prowadzenia bohaterów i logiki zdarzeń. Niemniej obydwie te książki były thrillero-kryminałami, stawiającymi na klimat i zaskakujące zakończenie. „Prosta sprawa” jest czymś innym. To raczej sensacja z elementami kryminalnymi – męskie kino akcji, ale przeniesione na łamy powieści. To faktycznie prostsza historia, dość mocno przerysowana, chwilami wręcz komiksowa, której założenie zdaje się jasne: ma po prostu bawić czytelnika.
Niestety już samo takie podejście sugeruje powieść co najwyżej przeciętną, rozrywkową, która nie niesie niczego więcej. Jeśli autor nie wybije się konceptem czy kreacją postaci (która przecież z takich fabuł potrafi zrobić majstersztyk!), to właściwie trudno tu mówić o czymś innym niż porządnym czytadle – a tak w gruncie rzeczy określiłabym właśnie ten tytuł.
Z takim zastrzeżeniem, że mi po prostu tematyka „Prostej sprawy” kompletnie mija się z moimi literackimi zainteresowaniami. Ani nie przepadam za sensacją pozbawioną fantastycznych elementów (w literaturze), ani nie kręci mnie temat mafii, ani też nie przemawiają do mnie amerykańskie historie dziejące się we współczesnej Polsce.

Mruk i kobieciarz, czyli stampowi bohaterowie
Sami główni bohaterowie też niezbyt do mnie przemawiają. Narrator większej części tej powieści to mruk, kobieciarz, człowiek, który niewiele mówi – postać nie tylko bardzo sztampowa, ale też niemająca właściwie w sobie niczego ciekawego. Widziałam już takich na pęczki i kolejnej identycznej po prostu nie potrzebuję. Towarzysząca mu kobieta również nie ma jakichś bardzo szczególnych cech i właściwie nie jestem pewna, czy jej brak cokolwiek by tutaj zmienił, poza po prostu brakiem wątku romantycznego. Typy spod ciemnej gwiazdy? Zlewali mi się w jedno.
Nie widzę w tych postaciach niczego szczególnego, nic też innego do tej lektury nie przyciąga mnie jakoś mocniej. Potrafiłam ją odłożyć i nie sięgnąć po nią przez dwa tygodnie, zapominając o istnieniu czegoś takiego jak czytanie w ogóle, mimo że przecież Chmielarz ma ten swój lekki styl, który szybko i miło „wchodzi”.
Czy warto sięgnąć po powieść „Prosta sprawa”?
Rozumiem eksperyment autora, szanuję jego pomysł i rozumiem, że wydawca nie mógł przepuścić takiej okazji. Gdy taki pisarz jak Chmielarz coś tworzy, aż żal tego nie wydrukować i nie postawić na półce w księgarni. Nie uważam też tego za złą książkę w ogóle. W gruncie rzeczy chyba wolę tego typu lekką i nieco głupią prozę niż przerysowany i przeintelektualizowany świat „Rany”.
Niemniej dobrze wiem, że tego autora stać na więcej. „Prosta sprawa” jest jedynie pewną zabawą literacką i tak powinna być traktowana. Jeśli czytelnika bawi świat akcji, który jest pełny przemocy, silnych mężczyzn i ładnych kobiet, to nie widzę przeciwwskazań, aby po tę książkę sięgnąć. Sama jednak na pewno do niej nie wrócę.

Tytuł: Prosta sprawa
Tytuł serii: Bezimienny
Numer tomu: 1
Autor: Wojciech Chmielarz
Liczba stron: 383
Gatunek: sensacja
Wydanie: Marginesy, 2020