„Rana” była moim drugim spotkaniem z twórczością Wojciecha Chmielarza. Po tę książkę sięgnęłam dzięki współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak oceniłam powieść w 2019 roku i czy mi się podobała? Sprawdź recenzję, by odkryć, czy to literatura dla Ciebie.
Klementyna zdobywa pracę w jednej z prywatnych warszawskich szkół. Prędko zaprzyjaźnia się z Elą, młodą nauczycielką języka polskiego. Mimo różnicy wieku kobiety odnajdują wspólny język. W kolejnych dniach ginie nastoletnia Marcelina. Jak się okazuje, dziewczyna była w ciąży. Ela nie wierzy jednak w nieszczęśliwy przypadek bądź samobójstwo uczennicy i na własną rękę zaczyna analizować tę sprawę.
„Rana” to kryminał inny niż wszystkie
Zeszłoroczne „Żmijowisko” Wojciecha Chmielarza wręcz pochłonęłam. Tytuł ten czytało się zaskakująco dobrze, mimo że moje przygody z polskim kryminałem i sensacją niekoniecznie kończą się najlepiej. Sięgając po kolejną powieść tego autora – „Ranę” – liczyłam na dokładnie te same emocje i nie zawiodłam się. Książki tego pisarza pochłania się błyskawicznie.
Chmielarz tym razem serwuje nam historię, która właściwie klasycznym kryminałem nie jest. Bo choć mamy tu i morderstwo, i śledztwo, to autor skupia się przede wszystkim na przeszłości bohaterów. Pozwala nam ich dogłębnie poznać, dowiedzieć się, kim naprawdę są i co nimi kieruje. Sprawa kryminalna w wielu momentach schodzi wręcz na dalszy plan.
Jednocześnie pisarz sięga po motywy, które dla wielu osób mogą okazać się wyjątkowo bliskie. Kto w końcu nie chodził do szkoły? Kto nie słyszał o tym, jakie dzieciaki trafiają do prywatnych placówek? Większość ludzi ma lub będzie miała potomstwo, a cała ta otoczka tworzy w „Ranie” główny zarys fabularny. Chmielarz wręcz celowo konfrontuje czytelnika ze społecznymi stereotypami, przez co wielu odbiorców może z aprobatą skinąć głową i uznać, że ta książka pokazuje bezwzględną prawdę.
Nagromadzenie mroku i utrata realizmu
Tyle że choć „Ranę” czytało mi się naprawdę dobrze, to nagromadzenie negatywnych kwestii (kobiety zdradzają, bogaci to szuje, prywatne szkoły są dobre tylko z nazwy itd.) sprawia, że świat przedstawiony w pewnym momencie traci na realizmie – przynajmniej w moich oczach. Tego mroku jest w tej historii po prostu za dużo. Zwłaszcza jeśli dodamy do tego obecne w fabule, dość naciągane zbiegi okoliczności.
Widzę też wyraźne podobieństwo w konstrukcji do „Żmijowiska”. Tak jak i tam, tak i tu rozwiązanie akcji jest nagłe i raczej niespodziewane.
⚠️ Uwaga, spojler! W tym przypadku jedyna postać, którą początkowo naprawdę polubiłam (bo wydawała się jedynym bohaterem „bez skazy”), okazała się tym złym człowiekiem. Szczerze jednak przyznam, że finał wydaje mi się szyty grubymi nićmi. A skoro mowa o kryminale, nie jest to chyba najlepsza rekomendacja dla rozwiązania głównej intrygi.
Dla kogo „Rana” będzie dobrą lektura?
Mimo tych uwag czytanie „Rany” po prostu umiliło mi czas. To powieść, którą czyta się płynnie, a do bohaterów w pewnym sensie zdołałam się przywiązać i rozumiałam ich motywacje. Jedynie główna linia fabularna wydaje się nieco sklecona na siłę – tak jakby Chmielarz po spektakularnym sukcesie „Żmijowiska” chciał napisać coś za bardzo, za mocno i za dobrze.
Jeśli szukacie niekoniecznie realistycznego pod względem fabuły, ale za to niezwykle angażującego kryminału poruszającego kwestie rodziny oraz wychowania dzieci, to myślę, że po „Ranę” jak najbardziej warto sięgnąć. Gdybym miała oceniać sam przyjemny proces czytania, od razu wystawiłabym tej pozycji 10/10. Tyle tylko, że rzetelna recenzja wymaga chłodniejszego spojrzenia, a gdy wchodzę głębiej w analizę, mam z tą książką małą zagwozdkę. Pod lupą sprawia bowiem wrażenie zbyt przekombinowanej.
Znowu śniła ten sam sen. Miała w nim sześć lat. Leżała w łóżku, z kołdrą podciągniętą pod samą szyję i otaczała ją ciemność. Leżała płasko, sztywno. Jak żołnierz w pozycji na baczność. Albo ciało w trumnie. Tylko w trumnie nie jest tak ciepło, lepko i parno. Oddychała płytko, cichutko, ledwo, ledwo. Za to serce jej waliło. Raz, dwa, trzy. W tempie szalonej perkusji. Raz, dwa, trzy. Jak młot pneumatyczny. Za mocno, za głośno. Zamknęła oczy. Zaciskała powieki z całych sił. Jakby to mogło pomóc.